Branża

Najpierw umywalka, potem mebel

Tomasz Defratyka, założyciel i właściciel firmy Deftrans.

Najpierw umywalka, potem mebel

Rozmowa z Tomaszem Defratyką, założycielem i właścicielem firmy Deftrans.

Reklama
visby.pl banner z promocją na łóżko

Rozmowa opublikowana została w książce „Wizjonerzy i biznesmeni” (t. 2), wydanej przez Wydawnictwo meble.pl w 2018 r. Poniżej dziesiąty rozdział tego wywiadu. Dziewiąty rozdział można przeczytać tutaj: Kontrakty i kontakty

Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że meble łazienkowe są meblami o tyle nietypowymi i rynek mebli łazienkowych jest o tyle inny od rynku mebli tradycyjnych, że znacznie bardziej zależy od innych produktów, które są w łazience. Krótko mówiąc: w przypadku mebli łazienkowych punktem wyjścia jest umywalka.

Dokładnie tak. Bez dwóch zdań. Szafka łazienkowa nie żyje bez umywalki – taka jest specyfika tego mebla. On sam w sobie nie funkcjonuje.

Czyli musi mieć Pan najpierw umywalkę, by przystąpić do projektowania szafki, a później do jej produkcji?

Tak. Bardzo mało sprzedaje się, zwłaszcza w Polsce, mebli bez umywalek. Zawsze najpierw jest szafka z umywalką, a później ewentualnie coś więcej: jakaś szafka stojąca czy wisząca.

I to umywalka determinuje tak prozaiczne wydawałoby się rzeczy, jak wymiary i w jakimś stopniu także forma mebli.

Tak. To jest jedna z cech odróżniających nas – producentów mebli łazienkowych od producentów tradycyjnych mebli.

Czy pozycja firmy Deftrans na rynku mebli łazienkowych jest aktualnie na tyle mocna, że może dyktować producentom umywalek pewne warunki dotyczące wymiarów ich produktów?

Temat – jeśli chodzi o umywalki – jest bardziej skomplikowany. Od początku działalności staraliśmy się stawiać na naszą umywalkę?

Co to znaczy: naszą? Państwa produkcji?

Tak.

Ale przecież Deftrans nie produkuje umywalek?

To prawda, jako Deftrans nie produkujemy umywalek, ale zlecamy ich produkcję. Lub kupujemy. I zawsze omijaliśmy szerokim łukiem tak zwanych polskich producentów umywalek, czyli Koło i Cersanit. Co za tym idzie również nasi konkurenci podjęli taką decyzję. Tutaj czujemy się w jakimś sensie prekursorami tej drogi, że właściwie dzisiaj każdy producent mebli łazienkowych ma swoje umywalki. Proszę zauważyć, że i Koło, i Cersanit – oprócz umywalek – mają także swoje meble. My też na przykład robimy jako podwykonawca meble dla Koła, ale nie konkurujemy z ich umywalkami, które są z naszymi meblami.

Czy w związku z tym łatwiej jest spersonalizować te meble?

Czy łatwiej? Tutaj bym polemizował.

Dlaczego? Przecież możecie zaproponować różne wymiary umywalki.

Tak, ale to powoduje różne wymiary szafek.

Na tym właśnie polega personalizacja.

W tym kontekście – tak, tylko najpierw musimy wykonać pracę, aby mieć odpowiednią ofertę tych umywalek, bo umywalki rządzą się jeszcze innymi prawami, które nie mają nic wspólnego z meblarstwem. Z naszego punktu widzenia musimy objąć swoim działaniem dwie branże: i ceramiczną, i naszą, czyli meblarską.

Personalizacja to trend, który wykracza daleko poza meblarstwo. W meblu łazienkowym jest ona jednak o tyle trudna do zrealizowania, że tutaj wypadkową jest ta – wspomniana przeze mnie wcześniej – umywalka. Umywalek nie robi się w kilkunastu wymiarach.

Ale dzięki temu macie bardziej kompleksową ofertę.

Tak, zgoda.

Na targach IMM w Kolonii w 2016 roku, a właściwie na towarzyszącym im wydarzeniu „Living Interiors” zaprezentowaliście Państwo kolekcję „Immu”, której uzupełnieniem były lustra „Tafla”, zaprojektowane przez Oskara Ziętę. A czy zewnętrzni projektanci tworzą także kolekcje Państwa mebli?

Obecnie nie korzystamy z usług zewnętrznych projektantów, ale rozważamy taką możliwość i wydaje mi się, że niebawem nawiążemy taką współpracę. Mieliśmy dwie kolekcje, które zostały zaprojektowane przez zewnętrznych projektantów: Magdalenę Garncarz i Szymona Hanczara. To była premiera, ale mam nadzieję, że zewnętrzni projektanci ponownie niebawem pojawią się w firmie.

Deftrans współpracował też z Programem Edukacyjno-Projektowym, realizowanym przy Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu…

Współpracowaliśmy z P-EP-em – chcieliśmy się przekonać, co o meblach łazienkowych myślą studenci. To była udana współpraca, zresztą jeden z tych projektów – kolekcja „Intro” – otrzymał „Diament Meblarstwa”. Te projekty cieszą się zainteresowaniem, ale myślimy już o nowych aspektach współpracy z projektantami.

ROZMAWIAŁ: Marek Hryniewicki

Ciąg dalszy wywiadu z Tomaszem Defratyką w rozdziale: Nie tylko meble łazienkowe