Edukacja

Efekt domina

Wzrost cen mebli wydaje się nieunikniony. Nie ma kwestii, czy nastąpi, jest problem – kiedy nastąpi.

Efekt domina

Po pierwsze – niekorzystne zmiany otoczenia biznesowego – wzrost kosztów pracy, materiałów, energii, czynniki makroekonomiczne. Po drugie – po stronie branży – brak optymalizacji procesów produkcji i logistyki oraz niewykreowanie marek własnych. Rezultat? Nieunikniony wzrost cen mebli. Nie warto już nawet pytać, czy nastąpi, a raczej – kiedy nastąpi.

Najpierw wzrost cen stał się rzeczywistością w bliższym otoczeniu wielu przedsiębiorstw z branży meblarskiej. W segmencie mebli tapicerowanych, głównym winowajcą odpowiadającym za wzrost cen mebli jest TDI. To składnik do produkcji pianek, którego wartość gwałtownie, ale też nieprzerwanie rosła od początku 2017 r. Jednak to tylko jeden z niezliczonych materiałów, których ceny wzrosły, a w wielu przypadkach będą nadal rosły wraz z upływem roku. Dobra koniunktura na rynku, rekordy w eksporcie, boom budowlany nakręciły popyt na komponenty, co sprawiło, że zaczęły one drożeć.

Wątek ten podejmuje w swojej wypowiedzi Łukasz Bąkowski, dyrektor operacyjny w Fabryce Mebli Gala Collezione. Podwyżki cen komponentów, szczególnie płyty wiórowej i pianki poliuretanowej, były zauważalne na przełomie 2017 i 2018 r. Wzrost cen w znaczącym stopniu związany był z nadwyżką popytu nad podażą tych surowców. Zapotrzebowanie było tak duże, że w pewnym momencie producenci mebli zaczęli odczuwać ich mniejszą dostępność na rynku. Nic więc dziwnego, że dostawcy zweryfikowali ceny – zadziałało tutaj proste prawo podaży i popytu – przekonuje Łukasz Bąkowski.

Jaki był wzrost cen mebli?

Przestawia on także pomysł, który może uchronić producentów przed konsekwencjami nagłych wzrostów cen. Przełom drugiego i trzeciego kwartału ubiegłego roku przyniósł stopniowy powrót cen do poziomu wyjściowego, a obecnie nie obserwujemy już tak gwałtownych wahań. Jednym ze sposobów, który może pomóc producentom mebli uniezależnić się w przyszłości od skokowej zmiany cen surowców, jest zakup kontraktowy. Pozwala on bowiem na utrzymanie ciągłości produkcji i dostępu do komponentów w sytuacji, w której z jakiegoś powodu staje się on ograniczony. Mniej czuli na wahania cen są także gracze rynkowi dysponujący mocną siłą nabywczą, pozwalającą składać zamówienia na duże partie surowców, nie tylko dla siebie ale także dla sieci swoich kooperantów. W czasie zwiększonego popytu i ograniczonej dostępności materiałów, dostawcy w pierwszej kolejności zabezpieczają interesy znaczących, stabilnych klientów, traktując ich priorytetowo – zauważa Łukasz Bąkowski.

Na innego rodzaju zależności zwraca uwagę Robert Klaudel, prezes Zarządu w firmie Restol. W roku 2018 nastąpił wzrost cen komponentów do produkcji mebli średnio o 2,3%. Nie był to wzrost wyższy niż w latach ubiegłych. Natomiast znacznie wzrosła presja pracowników na podwyższanie płac, spowodowana przewagą popytu nad podażą siły roboczej na rynku pracy, jak również dwukrotnym podwyższeniem płacy minimalnej. Zarobki w 2018 r. wzrosły w branży meblarskiej nawet o 7,5%. Dodatkowo można założyć, że po uwolnieniu przez Niemcy rynku pracy dla pracowników z Ukrainy, nastąpi znaczny odpływ tych pracowników z polskiego rynku – zauważa Robert Klaudel.

I dodaje: Czynnik presji płacowej może spowodować w 2019 r. dalsze podniesienie cen komponentów nawet o 3-4% r/r., chyba, że nastąpi zdecydowana dekoniunktura na rynku , co spowoduje również zmniejszenie presji płacowej.

Porażające ceny prądu

Jeszcze inny czynnikiem kosztotwórczy, szczególnie dla branż energochłonnych, na który wskazuje Robert Klaudel, to znaczny wzrost cen energii elektrycznej, w II połowie 2018 r., sięgający nawet 60%. Ta podwyżka spowoduje kolejny wzrost cen komponentów do produkcji, szczególnie komponentów wytwarzanych przez przemysły metalowy, odlewniczy i chemiczny, gdzie udział kosztów energii sięga nawet 40%. To czynniki mikroekonomiczne mogące spowodować wzrost cen – oznajmia Robert Klaudel.

Mądre inwestycje, podwyższenie wydajności, stosowanie technik Lean Manufacturing, mogą uchronić rynek od dalszego wzrostu cen i uniezależnić od presji płacowej pracowników. Robert Klaudel, prezes Zarządu w firmie Restol.

O wzrostach cen energii mówi również Ewelina Wójcik, dyrektor marketingu w firmie Meble Wójcik: Ostatni rok był dla branży wyjątkowy, jeśli chodzi o podwyżki. We wcześniejszych latach również doświadczaliśmy wzrostu cen, ale dotyczyły one kilku grup materiałów i komponentów w skali roku. Jednak w 2018 r. sytuacja ta objęła praktycznie wszystkie materiały do produkcji oraz energię elektryczną. Do tego dochodzą również bardzo szybko rosnące wynagrodzenia pracowników przy jednoczesnym braku fachowej kadry na rynku. Aby przyciągnąć nowych pracowników i utrzymać obecnych, zakłady meblarskie są zmuszone do podnoszenia płac, dlatego też w II kwartale 2018 r. średnie wynagrodzenie w branży meblarskiej wzrosło o 7-9% r/r. – informuje Ewelina Wójcik.

Po czym dodaje: Nasza firma stara się optymalizować procesy produkcyjne i logistyczne, a także szukać oszczędności w pozostałych obszarach całej organizacji, ale w tej skomplikowanej sytuacji podwyżki cen mebli wydają się być nieuniknione.

Trudne do przewidzenia

Jak podkreśla Robert Rydecki, kierownik zaopatrzenia w firmie Libro, na wzrost komponentów do produkcji mebli składa się wiele czynników. Ciężko jest jednoznacznie zdiagnozować występujące globalnie trendy i wahania cenowe. Opierając się jednak o własne doświadczenia, możemy z całą pewnością stwierdzić, iż w minionym roku nie odczuliśmy znaczącej aprecjacji cen surowców. Jedynym wyjątkiem jest tutaj płyta wiórowa, której cena na początku 2018 r. wzrosła o około 30%, aby na koniec minionego roku powrócić do stabilnego poziomu sprzed podwyżek – informuje Robert Rydecki.

Według niego, trzeba również zaznaczyć, że nie da się przewidzieć fluktuacji w asortymencie pianek. Oligopol przedsiębiorstw z przemysłu chemicznego oraz wpływ nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak: pożary, powodzie czy huragany, prowadzi do bardzo zawężonego pola negocjacji z producentami pianek i stanowi o wysokiej niestabilności cen tego surowca – wskazuje Robert Rydecki.

Jednym ze sposobów, który może pomóc producentom mebli uniezależnić się w przyszłości od skokowej zmiany cen surowców, jest zakup kontraktowy. Łukasz Bąkowski, dyrektor operacyjny w Fabryce Mebli Gala Collezione.

Kierownik zaopatrzenia w firmie Libro, nie jest pierwszą osobą w branży, która przyczyn podwyżek cen doszukuje się w rosnących kosztach pracy i energii. Według dochodzących do nas sygnałów, w bieżącym roku prognozowany jest wzrost cen komponentów do produkcji mebli, którego główną przyczyną może być przede wszystkim wzrost kosztów pracy. Nie bez znaczenia pozostaje również niestabilna sytuacja na rynku energii. Z całą pewnością można stwierdzić, iż każda ze stron, zarówno producent, dostawca, jak i finalny nabywca zostaną obarczeni tymi podwyżkami, a ich stopień będzie zależny jedynie od zdolności negocjacyjnych poszczególnych partnerów – konkluduje Robert Rydecki.

Nadchodzi nieuniknione

Jak informuje Artur Wasążnik, dyrektor ds. handlu i marketingu Comforteo, w minionym roku znaczące wzrosty cen komponentów zmusiły firmę do gruntownej weryfikacji dotychczasowych kalkulacji. Co więcej, były one powodem, dla których nie tylko renegocjowaliśmy warunki bieżących kontraktów, ale rozpoczęliśmy również poszukiwania nowych dostawców. Najbardziej dotkliwe okazały się podwyżki cen pianki, która jest niezbędnym elementem niemal wszystkich naszych produktów, a zwłaszcza materaców – koszt surowca był większy nawet o 30%. Przyczyną są oczywiście podwyżki cen komponentów, niezbędnych do produkcji samej pianki. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że wiele surowców oraz półproduktów sprowadzamy zza granicy, co wpływa na ich dostępność oraz cenę – podkreśla Artur Wasążnik. Jego zdaniem rezultat jest do przewidzenia.

Nasza firma stara się optymalizować procesy produkcyjne i logistyczne, ale w tej skomplikowanej sytuacji podwyżki cen mebli wydają się być nieuniknione. Ewelina Wójcik, dyrektor marketingu Meble Wójcik.

Nieuniknionym skutkiem podwyżek, będzie oczywiście wzrost cen mebli – zaobserwujemy go na rynku w krótkim czasie – mówi Artur Wasążnik. – Producenci podejmą natomiast działania, które w dłuższej perspektywie będą miały niwelować coraz to większe koszty: poszerzą pole poszukiwań dostawców, stworzą nowe oferty, czy też zakupią innowacyjne technologie. Każde z tych rozwiązań będzie jednak pewnego rodzaju inwestycją, wiążącą się z kolejnymi nakładami finansowymi.

W skali makro

Na czynniki makroekonomiczne, które są związane ze strefą Euro i sytuacją polityczną Europy Zachodniej, zwraca uwagę Robert Klaudel. Według niego, symptomy schłodzenia koniunktury już są obserwowane w strefie Euro. Do poziomu poniżej 50% spadł między innymi wskaźnik PMI, czyli wskaźnik optymizmu wśród kierujących spółkami, a to jest oznaka zbliżającej się dekoniunktury.

Sytuacja Francji i Niemiec nie napawa optymizmem, PMI dla tych krajów spadł do poziomu 49,7%, a to są nasi główni partnerzy handlowi – przekonuje Robert Klaudel. – Protesty „żółtych kamizelek” we Francji też nie nastrajają pozytywnie. Dodatkowo Brexit, czy też nieuregulowane zasady Brexitu, mogą spowodować konieczność wycofania się polskich producentów z rynku brytyjskiego.

Każda ze stron: producent, dostawca finalny nabywca zostaną obarczeni podwyżkami, a ich stopień będzie zależny jedynie od zdolności negocjacyjnych poszczególnych partnerów. Robert Rydecki, kierownik zaopatrzenia w firmie Libro.

Robert Klaudel jest zdania, iż ceny mebli w 2019 r. mogą wzrosnąć proporcjonalnie do wzrostu cen komponentów: Szacuję ten wzrost na 3-4%]] Innym rozwiązaniem, zapobiegającym wzrostowi cen mebli, na które wskazuje prezes Zarządu firmy Restol, jest dalsze inwestowanie w automatyzację i robotyzację procesów produkcyjnych z wykorzystaniem środków unijnych dedykowanych na ten cel w latach 2017-2020.

Mądre inwestycje, podwyższenie wydajności, stosowanie technik Lean Manufacturing, mogą uchronić rynek od dalszego wzrostu cen i uniezależnić producentów od presji płacowej pracowników. Natomiast przed czynnikami makroekonomicznymi  nie uchronimy się, gdyż są one od nas niezależne – konstatuje Robert Klaudel.

Inwestycja w przyszłość

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ceny komponentów będą w dalszym ciągu rosnąć. Inwestowanie w nie, jeszcze przy niewielkim wzroście cen, z pewnością pomoże zaoszczędzić pieniądze. Opłacalny w tej sytuacji może się również okazać rozwój produktów wysokomarżowych. Sytuacja demograficzna, styl życia i nawyki zakupowe zmieniają się bowiem teraz szybciej niż kiedykolwiek. Nadążanie za tymi zmianami wymaga większych inwestycji w innowacyjne produkty i najnowocześniejszą komunikację.

Producenci podejmą działania, które będą miały niwelować coraz większe koszty: poszerzą pole poszukiwań dostawców, stworzą nowe oferty, zakupią innowacyjne technologie. Artur Wasążnik, dyrektor ds. handlu i marketingu Comforteo.

To jest to, co producenci mogą zrobić dla klientów, zanim dojdzie do wzrostów cen mebli. Po przekroczeniu pewnego progu należy podejmować konsekwentne decyzje – jakość produktu ma przecież swoją cenę, podobnie jest w przypadku terminowych i spójnych dostaw – to wszystko kosztuje. Gdy producenci wysokiej jakości mebli nie są w stanie uzyskać rozsądnych cen i nie mogą utrzymać swoich firm, na rynku mogą się pojawić tacy, którzy są gotowi wypełnić tę lukę. Koszty błędów czy wieloletnich zaniechań mogą więc okazać się bardzo wysokie.

TEKST: Anna Szypulska

Artykuł został opublikowany w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 4/2019