Edukacja

2 lata najgorsze od 20 lat. Czy idą lepsze czasy dla mebli?

Czy druga połowa 2024 r. przyniesie lepsze dane dla mebli?

2 lata najgorsze od 20 lat. Czy idą lepsze czasy dla mebli?

Przysłowie „Obyś żył w ciekawych czasach” nabiera nowego znaczenia w kontekście sytuacji branży meblarskiej w Polsce. Firma Brandscope przedstawia 4 powody do optymizmu i jedno poważne ryzyko dla mebli.

  • Ostatnie dwa lata były w branży meblarskiej najgorsze od dwóch dekad, jednak ten trudny dla mebli czas, już niebawem może odejść w niepamięć.
  • Poprawa w Europie ma nastąpić w przyszłym roku. Natomiast czynniki wewnętrzne w Polsce mogą przynieść lepsze dane już w drugiej połowie 2024 r.
  • Powody do optymizmu to duża liczba ogłoszeń mieszkań na sprzedaż. Trwają prace nad programem kredyt mieszkaniowy #naStart, który zastąpi bezpieczny kredyt 2%. Nadziei na poprawę można również upatrywać w ożywieniu sektora PRS, rosnącym znaczeniu e-commerce w branży meblarskiej i nowych kierunkach eksportowych.
  • Pozycję rynkową wzmocnią firmy, które dysponują środkami na inwestycje. Jeśli będą w stanie działać elastycznie, to dobrze się przygotują na nadchodzące lepsze czasy.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego, na które powołuje się Brandscope, wynika, że sprzedaż mebli w ostatnich dwóch latach dotknęły spadki: -9,8% 2022 r. i -6,8% 2023 r. Okazuje się, że dla mebli były to wyniki najgorsze od ponad 20 lat (w 2001 r. -11,8%).

Wartość produkcji sprzedanej polskich firm meblarskich w 2023 r. wyniosła 64 mld zł, co oznacza spadek o 6% w stosunku do roku 2022. Na tak słabe dane wpłynęły przede wszystkim wysokie ceny prądu i paliw, szybko rosnące płace, wysoka inflacja i rozchwianie rynków wynikające z wojny na Ukrainie, ale także mniejszy popyt w kraju. Teraz widać jednak światełko w tunelu, a powodów do optymizmu jest kilka. Wzrost w branży meblarskiej może zacząć się już jesienią tego roku – zakłada Brandscope.

Boom mieszkaniowy i remontowy

Według portalu Otodom w I kw. 2024 r. liczba nowych ogłoszeń mieszkaniowych sięgnęła 159 tys. i była najwyższa od II kw. 2022 r. W II kw. 2024 r. pula mieszkań na sprzedaż będzie jeszcze większa niż na początku roku. To z kolei opinia 54% pośredników badanych w portalu Nieruchomosci-online.pl – na te dane powołuje się Branscope.

Do odbiorców trafia też coraz więcej mieszkań budowanych w ostatnich dwóch latach „pod kredyt 2%”. Nowy rząd pracuje nad przedłużeniem programu na nowych warunkach, a kupujący zaczęli już rezerwować mieszkania, czekając na jego start. Oczywiście nowe mieszkania, jak i te używane, które znajdą nowych nabywców będą potrzebowały nowego wyposażenia. To źródło optymizmu, ale do tego branża meblarska już musi się przygotowywać. Zwiększanie mocy produkcyjnych trwa dość długo, nie wszystkie surowce są też dostępne od ręki. Część z nich teraz można kupić taniej, pod warunkiem, że firma ma na to środki. Przedsiębiorcy, którzy będą dysponować modelem biznesowym dostosowanym do obecnej sytuacji i płynnością finansową, a także będą mieli gotówkę, żeby zainwestować w nowe technologie produkcji wzmocnią swoją pozycję na rynku – informuje Magdalena Martynowska-Brewczak, członek zarządu eFaktor, firmy faktoringowej specjalizującej się w finansowaniu MŚP.

Kto woli kupować w Polsce i co to oznacza dla mebli?

Firma Brandscope zwraca również uwagę na rolę handlu przygranicznego. W rejonach sąsiadujących z granicą znaczącym czynnikiem popytowym są zakupy gości z Czech, Słowacji a także Niemiec. Pomimo iż 1 kwietnia wróciła w Polsce 5% stawka na część artykułów spożywczych, dla przyjezdnych z Czech i Słowacji, a tym bardziej zza zachodniej granicy, ciągle jest taniej. Mniej kosztuje także wiele produktów wyposażenia wnętrz, a ponadto meble. Okazuje się, że część z nich także tafia do bagażników samochodów na zagranicznych rejestracjach. Na tego typu zakupy nasi sąsiedzi przyjeżdżają m.in. na Górny Śląsk, do Krakowa, Wrocławia, Szczecina czy Poznania. Po zsumowaniu daje to bardzo duży obszar, na którym przedsiębiorcy korzystają z bliskości granicy. Brandscope konkluduje, że pesymistyczne obawy handlowców, iż handel się załamie po zmianie stawek VAT, się nie ziściły. Czy może na tym skorzystać także branża meblarska?

Najem instytucjonalny ma się coraz lepiej

Ożywienie zaczyna być też odczuwalne w sektorze najmu instytucjonalnego (ang. Private Rented Sector, PRS). Analitycy zwracają uwagę, że segment PRS w Polsce ma duży potencjał i może liczyć na coraz większe zaangażowanie kapitałowe.

Jeden z największych operatorów PRS w Polsce otrzymał niedawno od EBOR 25 mln EUR pożyczki. W tym roku duże inwestycje uruchamiają też inwestorzy z Hiszpanii (Grupo Lar) i Litwy (Hanner). To oznacza, że w najbliższych latach dla sektora PRS powstanie kilka tysięcy mieszkań, które trzeba będzie wyposażyć.

Perspektywy dla mebli sprzedawanych w sieci

Optymistycznym prognostykiem jest też stale rosnące dla branży znaczenie handlu online. W dodatku zwiększa się udział mebli w tym kanale sprzedaży.

Jak wynika z raportu przygotowanego przez PKO BP „Pozycja międzynarodowa polskich producentów i prognozy rozwoju rynku do 2026 r.” udział e-commerce w sprzedaży mebli w Europie wynosi 16%. Natomiast według prognoz będzie się on stale rozwijał i już w 2025 roku sięgnie 22%.

Eksperci oceniają, że handel online, który daje możliwości dotarcia do klienta końcowego z pominięciem dystrybutorów, może być dużą szansą na rozwój. Dystrybutorzy niestety bywają problematyczni, nie tylko dlatego, że trzeba się dzielić z nimi zyskiem. Ustalają też długie terminy na przelewy za zamówioną produkcję mebli. Może to być nawet dwa miesiące oczekiwania na pieniądze. Problemem są też opóźnienia płatności z bramek płatniczych. Małe firmy prowadzące sklepy internetowe nie mają wielkiego pola manewru i możliwości zbyt długiego oczekiwania na te pieniądze. Jest wiele firm, które do e-commerce weszły po wielu latach obecności w handlu tradycyjnym. Dlatego wiele biznesów meblarskich stara się skracać czas oczekiwania na pieniądze z faktur, korzystając z usług faktoringowych. To daje im większe pole manewru w zakresie marż na swoje produkty i elastyczność w planowaniu nowych inwestycji – zauważa Jerzy Dąbrowski, członek zarządu Finea.

Czy grupowe zwolnienia się skończą a firmy znów będą zatrudniać?

Mniejsza liczba zamówień w 2023 r. i rosnące koszty produkcji odbiły się wyjątkowo negatywnie na rentowności przedsiębiorstw. Ucierpiały szczególnie małe podmioty. Platforma faktura.pl z początkiem 2023 r. raportowała, że w większości branż małe i średnie firmy wystawiały mniej faktur niż wcześniej. Oznaczało to niższe przychody. Dodatkowo pod koniec 2023 r. średni czas oczekiwania na przelew w przypadku małych i średnich firm zajmujących się przetwórstwem przemysłowym wynosił 14,2 dnia i był dłuższy niż rok wcześniej o blisko 2 dni (Źródło: dane faktura.pl).

Jedną z form radzenia sobie z tą sytuacją i ratowania zakładów, było wprowadzanie redukcji zatrudnienia. W wywiadzie, którego Michał Strzelecki, dyrektor biuro Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, udzielił Markowi Hryniewickiego w czerwcu tego roku, pojawia się informacja, że od kwietnia 2022 do grudnia 2023 w branży meblarskiej zniknęło 18 tys. etatów.

ZOBACZ TAKŻE: Nasza konkurencyjność kosztowa przestaje istnieć

Niestety prognozy również nie wyglądają najlepiej. Według wstępnych szacunków, w branży meblarskiej w 2024 r. ubędzie kolejnych 5 tys. miejsc pracy. Przed takim scenariuszem przestrzega Magdalena Martynowska-Brewczak z eFaktor.

To może być największym problem dla branży meblarskiej w perspektywie średnioterminowej. Jeśli w ciągu dwóch lat odeszło z branży ponad 20 tys. pracowników, to niedługo, w kontekście ożywienia branży te braki trzeba będzie uzupełnić. Warto więc już dziś przygotowywać się do ożywienia zarówno w kontekście siły roboczej jak również środków na inwestycje i kapitału obrotowego na bieżącą działalność zapewniającego płynność finansową – podkreśla Magdalena Martynowska-Brewczak.

Dobre prognozy w eksporcie, choć niekoniecznie do Niemiec

Pomimo trudnego roku 2023, polska branża meblarska, zachowała silną pozycję na rynkach międzynarodowych. Brandscope przytacza dane, z których wynika, że cały polski eksport do krajów europejskich spoza UE wzrósł nominalnie w lutym 2024 r. o 2,5%, do Ameryki o 5,1%, a do Azji o 6,2%.

W przypadku Ameryk eksport najszybciej rośnie do Brazylii (ponad 60% r/r), zwiększa się też sprzedaż do USA i Kanady. W przypadku Azji jest kilka krajów, do których eksport wykazuje dwu- lub nawet trzycyfrową dynamikę. Można w tym kontekście mówić o Izraelu, Malezji, Indonezji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Singapurze, Tajwanie, Turcji. O prawie 10% zwiększył się też eksport do Chin – informuje Brandscope.

ZOBACZ TAKŻE: Odbicie w branży meblarskiej? Jeszcze nie teraz

Wszystkie powyższe kierunki to potencjalne rynki zbytu dla eksporterów z naszego kraju. Polskie meble mają renomę w wielu z tych krajów. Uznaje się je za wysokiej jakości produkt europejski. Czy klienci z tamtych rynków docenią też polskie wzornictwo? A polskie meble będą mogły skutecznie konkurować ceną, zachowując akceptowalne marże i dobrą jakość? Odpowiedzi na te pytania poznamy zapewne już niebawem.

Opr. AS, Źródła: Branża meblarska w Polsce – czempion chce wrócić do formy po kryzysie, Brandscope; GUS; Faktura.pl; Wywiad z Michałem Strzeleckim: Nasza konkurencyjność kosztowa przestaje istnieć.