Branża

Trendy w polskim designie produktowym

Zdzisław Sobierajski.

Trendy w polskim designie produktowym

W 2018 obejrzeliśmy liczne wystawy designu. Na promocję designu wydano miliony. Designerskie media zyskały kolejne rzesze czytelników, a festiwale designu odbyły się według rutynowych schematów.

Reklama
visby.pl banner z promocją na łóżko

Pragmatyczni właściciele firm, nawiązali setki komercyjnych relacji z projektantami, a ci mniej doświadczeni, uwikłali się w liczne, dotowane relacje z przypadkowymi designerami. Na promocję „polskiego designu” wydano kwoty, które wystarczyłyby na realizację wielu tysięcy staży dla absolwentów. Nie jestem naukowcem, więc ten felieton nie będzie prezentacją wiedzy wynikającej z badań, a raczej subiektywną refleksją Sobierajskiego nad dzisiejszym rynkiem promocji designu polskiego.

Trend 1. Pieniądze unijnych podatników nie zbawią polskiego designu

W 2019 roku pojawią się kolejne, dotowane przez unijnego podatnika programy współpracy designerów z przedsiębiorcami. Takie działania dadzą znikome efekty gospodarcze. Powstanie wiele ładnych projektów bez wartości rynkowej. Nieliczne będą przypadki wdrożenia wysoko marżowych produktów. Oferty instytucji załatwiających dotacje na design, będą się rozmijały z potrzebami przedsiębiorców. Trudno będzie stwierdzić, kto jest rzeczywistym beneficjentem. Przedsiębiorcy będą jak zwykle na samym końcu łańcucha pożytków.

Trend 2. Wystawy „polskiego designu” nie wypromują polskich designerów

Wystawiennictwo polskiego designu w kraju i za granicą, stanie się jeszcze bardziej hermetyczne. Kuratorzy wystaw designu będą pokazywać eksponaty z pogranicza kreacji oraz sztuki nieużytkowej. Mieszczące się w „walizce” do taniej wysyłki, wystawy polskiego designu, będą pokazem ładnych przedmiotów zaprojektowanych przez skrzykniętych artystów i rękodzielników lub znajomych kuratora. Takie wydarzenia będą komunikowane poprzez szum medialny oraz informacje prasowe generowane przez autorów tych wystaw. Instytucje powołane do promocji designu będą nadal traktowane jak bankomat do opłacania nieefektywnych wydarzeń, do którego kartę mają tylko wybrańcy.

Trend 3. Przedsiębiorcy nie zaspokoją oczekiwań designerów

Nadal nie zdołają zrozumieć sensu „designowania po polsku”.  Po licznych próbach nieudanych współpracy, inwestorzy wybiorą oferty kompetentnych projektantów usług i produktów. Wybiorą  tylko tych, którzy zamiast projektowania problemów, przyniosą inwestorowi gotowe rozwiązania. Ten trend jest od wielu lat widoczny i będzie narastał.

Trend 4. Artyści do galerii. Projektanci do gospodarki

O poziomie szkół świadczy jakość karier absolwentów. Rektorzy szkół kształcących designerów nie podejmą trudu dostosowania programów uczelni do potrzeb gospodarki. Akademie nie rozpiszą briefów do projektu polepszenia usługi edukacyjnej. Akademicy nadal będą nauczali w zakresie kompetencji adresowanych do rynku, którego nie było, nie ma i nigdy nie będzie. Statystyczny absolwent po obronie opartego na wirtualnych założeniach dyplomu, nadal będzie uczyć się zawodu na własnych błędach. Akademicy będą kodować w świadomości właścicieli firm stereotyp dizajnera – plastyka – twórcy – artysty.

Trend 5. Coraz trudniej będzie zatrudniać designerów…

…przy braku powszechnie obowiązujących kryteriów oceny jakości ich pracy. Przez ostatnich dziesięć lat nie wypracowano żadnych standardów i zasad. Co gorsza, nie ma w Polsce środowiska, które rzetelne standardy potrafi zdefiniować. Jeśli dołożymy do tego skłonność przedsiębiorców do zatrudniania dyletantów i amatorów, by przy minimalnych wydatkach realizować swoje oczekiwania „designu na światowym poziomie”, obraz kondycji polskiego „designu” staje się w miarę pełny. Wielu przedsiębiorców, dopiero po kilku miesiącach współpracy dojdzie do wniosku, że naukowe tytuły przed nazwiskiem designera, nie zawsze są gwarantem jego skuteczności, a „tani” projektant jest dla nich bardzo kosztowny.

Podsumowanie

Czy moje prognozy na 2019 się sprawdzą, zobaczymy w 2020. Za żaden z opisanych powyżej trendów nie warto trzymać kciuków. Opowiadać o designie potrafi wielu, ale wdrożyć produkty do seryjnej produkcji potrafią tylko przedsiębiorcy. Warto jednak zadbać o to, by absolwenci szkół, dostali jakąkolwiek pracę. „Praca dla absolwenta”, powinna stać się projektem strategicznym przedsiębiorców. Nie zastąpią tego konferencje, debaty, „eksperckie”  konkursy na design, ani środowiskowe festiwale. To jest nie wdrożony jeszcze projekt, którego środowisko promujące design nigdy nie zrealizuje bez udziału przedsiębiorców.

Trzymajmy kciuki za to, by w 2019 roku, promotorzy wreszcie zrozumieli, że design produktowy był, jest i zawsze będzie pracą kolektywną. Robotą, w której niewiele jest miejsca dla amatorów, wizjonerów i artystów, a mnóstwo przestrzeni dla kompetencji i doświadczenia. Tego można nauczyć się tylko pracując w przemyśle.

Taki design!

TEKST: Zdzisław Sobierajski