Branża

Przychody w dół, perspektywy w górę?

Maciej Nałęcz, analityk sektorowy Santander Bank Polska o sytuacji na rynku mieszkaniowym i efektach programu Bezpieczny Kredyt 2%.

Przychody w dół, perspektywy w górę?

Od tego śmiałego stwierdzenia Maciej Nałęcz, analityk sektorowy w Santander Bank Polska, zaczyna analizę ostatnich wskaźników dla branży meblarskiej.

Reklama
visby.pl banner z promocją na łóżko

Początek roku nie przyniósł jeszcze przełomu pod względem produkcji sprzedanej krajowego przemysłu meblarskiego. Po 2 miesiącach wciąż mamy ok. 5% spadek w ujęciu R/R, podobnie jak w ubiegły rok który branża zakończyła również ok. 5% spadkiem (dane dla dużych i średnich przedsiębiorstw). Dlaczego uważam, że mamy szansę zobaczyć wzrost przychodów?

Siła nabywcza

Po pierwsze, w kolejnych miesiącach zaczniemy się porównywać do niższej bazy z ubiegłego roku. Będzie to efekt czysto statystyczny, ale może zmniejszyć dynamikę spadków jaką obserwujemy obecnie. Po drugie, krajowy konsument odbudowuje swoją siłę nabywczą. Mamy dwucyfrowy wzrost realnych wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, medialną wygraną z inflacją, niskie bezrobocie. To poprawia sentyment konsumentów. Obecnie ta poprawa płynie głównie w stronę szeroko pojętego sektora usług, ale spodziewam się że w kolejnych miesiącach możemy zobaczyć ,,rozlanie” się tego optymizmu na dobra trwałe.

Eksport mebli

Pod względem eksportu kluczowy jest popyt w strefie euro. Uważam, że nie zobaczymy na tym froncie wyraźnej poprawy do czasu pierwszych obniżek stóp procentowych przez EBC. Ta zaś może wydarzyć się w czerwcu, co oznacza że na odbudowanie popytu musimy poczekać do drugiego półrocza. Wg stawek z rynku terminowego stopy EURIBOR większość cięć przypadnie na okres 2H 24 – 1H 25, z obecnego poziomu ok. 3,92% do ok. 2,5% w czerwcu przyszłego roku. Oczywiście faktyczna ścieżka cięć będzie zależeć od spływających danych o inflacji i stanie europejskiej gospodarki.

Spadek obrotów a rentowność

Pomimo spadku obrotów, rentowność w branży na koniec 2023 r. była powyżej długoterminowej średniej. Wynika to przede wszystkim z ciągłego dostosowania po stronie kosztowej – nie tylko cen materiałów, ale również liczby etatów. Ta zmniejszyła się w lutym do 150 tys., co oznacza spadek o 10 tys. wobec lutego 2023 r.

Po stronie wskaźników koniunktury widać wyraźnie, że problemy z popytem na rynku krajowym stopniowo odpuszczają. Nie ma też już śladu po zakłóconych łańcuchach dostaw czy niedoborze pracowników. Rośnie z kolei odsetek firm wskazujących na koszty zatrudnienia jako barierę rozwoju. To prawdopodobnie będzie przekładać się na dalszą redukcję etatów i inwestycje w automatyzację i podnoszenie wydajności firm. Szczególnie, że wskaźniki wyprzedzające nie pokazują oczekiwań na wzrost cen, który mógłby dać producentom mebli przestrzeń do pokrycia wzrostu kosztów.

ZOBACZ TAKŻE: Efekty kredytu 2% branża meblarska odczuje w tym roku

Oczekiwania samych firm meblarskich na najbliższą przyszłość wskazują na to, że najgorsze może już być za nami, a na większy optymizm przyjdzie nam prawdopodobnie poczekać. Uważam jednak, że są argumenty przemawiające za tym, że nastąpi to szybciej niż później.