fbpx
Branża

Przemysł drzewny w Polsce – co z robotyzacją?

Przemysław Karlik, prezes Zarządu Instytutu Rozwoju Myśli Ekologicznej.

Przemysł drzewny w Polsce – co z robotyzacją?

Przemysł drzewny w Polsce (w tym branża meblarska), w ciągu praktycznie 15 lat, przeszedł ogromną transformację. Jeszcze w końcu lat 90. większość analiz i publikacji poruszała temat konieczności modernizacji parku maszynowego i wyposażenia. Mówiło się także o potrzebie konsolidacji branży.

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

W kolejnych latach, w wielu sektorach, rozpoczął się proces mechanizacji robót tzw. pracochłonnych, czyli zastępowanie pracy ręcznej pracą maszyn. I nie tylko, gdyż zastosowanie nowoczesnych, wysokowydajnych maszyn, wymusiło konieczność mechanizacji chociażby procesów załadunku i rozładunku, by w pełni wykorzystywać możliwości tych maszyn.

Z czasem pewne urządzenia mechanizacji na stałe wpisały się w standardowe wyposażenie maszyn czy też pewnych specyficznych operacji technologicznych. Doskonałym przykładem jest „nesting”, czyli automatyczny rozkrój całej płyty na jednym centrum obróbczym. Trudno sobie wyobrazić ten proces bez udziału urządzeń wspomagających, związanych z załadunkiem płyty czy rozładunkiem elementów.

Mechanizacja dotyczy łączenia pewnych, następujących po sobie, operacji technologicznych. Obecnie wpisana jest na stałe w procesy lakierowania, klejenia, okleinowania, montażu i pakowania wszelkich wyrobów, czy też logistyki wewnątrzzakładowej.

Oszczędność, ale nie tylko

Wyższym stopniem mechanizacji jest automatyzacja, bo mechanizacja (w przeciwieństwie do automatyzacji) nie eliminuje pracy ręcznej, a jedynie ją ogranicza. To jeden z głównych dzisiaj procesów. Automatyzacja ma na celu całkowite wyeliminowanie bezpośredniego udziału człowieka w pracy, zarówno fizycznej, jak i umysłowej, przy pozostawieniu mu czynności nadzorczo-kontrolnych.

Wśród podstawowych korzyści wynikających z automatyzacji wyróżnia się obniżenie kosztów produkcji i polepszenie jakości produktów. Redukowanie kosztów produkcji rozumiane jest zazwyczaj jako eliminacja czynnika ludzkiego. Bardziej jednak praktyczne wydaje się inne spojrzenie na korzyści automatyzacji.

Nie jest prawdą, że główna korzyść wynikająca z automatyzacji to tylko oszczędność na pracy zatrudnionych ludzi. Bo biorąc pod uwagę koszty co poniektórych automatyzacji, oszczędności wynikające z eliminacji człowieka zwracać się będą przez lata na wielu odcinkach łańcucha produkcji. Główne jednak argumenty przemawiające za stosowaniem automatyzacji to: właściwa rytmika pracy oraz całkowita kontrola nad przebiegiem procesu produkcyjnego, pełna i kompleksowa identyfikacja tego, co się dzieje na linii. Wiemy kiedy linia pracuje, kiedy nie lub czy pracuje wolniej. Mamy określoną cykliczność pracy, np. 10 cykli na minutę. Gdy tego nie uzyskujemy, widzimy pełną statystykę tego, co przebiega na linii i możemy interweniować.

Czasy się zmieniają i to co charakteryzuje dzisiejszą produkcję, to w przeważającej większości praca na zamówienie. Coraz rzadsze są przypadki pracy długimi seriami, gdy mówimy o wyrobach gotowych. Produkuje się raczej kompletami, pod określone zamówienia. Różne wymiary, różne kolory, różne wykończenia. W wielu przypadkach, nawet przy rozkroju płyt, przestaje się mówić o rozkroju płyt w pakietach. Najchętniej stosuje się rozkrój pojedynczych płyt. I tutaj dotykamy kolejnego elementu towarzyszącego automatyzacji, a będącego konsekwencją braku seryjności, a mianowicie magazynów automatycznych. Magazynów, w których mamy możliwość identyfikacji materiału, który się w nim znajduje.

Bezpośrednio z mechanizacją i automatyzacją związana jest robotyzacja, czyli zastępowanie pracy ludzkiej pracą robotów. Dziś to już trend ogólnoświatowy. Najczęściej ma miejsce na stanowiskach, na których wykonywane są powtarzalne, monotonne czynności, również w warunkach niebezpiecznych i uciążliwych dla człowieka, ale także takie, które wymagają precyzyjnego i perfekcyjnego wykonania określonych czynności.

Globalny popyt na roboty przemysłowe odznacza się z roku na rok tendencją wzrostową. W mej ocenie robotyzacja jest warunkiem koniecznym dla podtrzymania dotychczasowego poziomu międzynarodowej konkurencyjności krajowego przemysłu drzewnego i całej polskiej gospodarki.

Robotyzacja to przede wszystkim wzrost wydajności, poprawa i stabilizacja jakości, wzrost elastyczności produkcji, uwolnienie człowieka od ciężkiej i monotonnej pracy, a także redukcja i optymalne wykorzystanie przestrzeni w hali produkcyjnej, redukcja kosztów produkcji, wzrost konkurencyjności i mniejsze oddziaływanie na środowisko.

Robotyzacja na stałe zagościła w przemyśle motoryzacyjnym, elektrycznym i elektronicznym, a także metalowym. Przemysł drzewny w Polsce od lat zna są i ceni roboty lakiernicze. Ostatnie jednak lata zwiększyły zakres ich zastosowania do wykonywania operacji załadunku i rozładunku w procesach paletyzacji wyrobów, a także w liniach produkcyjnych i montażowych mebli czy stolarki otworowej.

Uważam, że przemysł drzewny w Polsce w najbliższych latach znacznie rozwinie się pod względem robotyzacji. Musimy postarać się jednak o to, by współczynnik gęstości robotów wzrósł wprost proporcjonalnie do wzrostu świadomości z korzyści, jakie niesie za sobą robotyzacja i automatyzacja procesów produkcyjnych. Bowiem dzisiejszy klient jest coraz bardziej wymagający i oczekuje od dostawcy rozwiązań ekologicznych i technologicznych, ściśle dostosowanych do jego potrzeb.

Przemysł drzewny w Polsce: między kryzysem a rewolucją

Eksport o wartości kilkunastu miliardów złotych, rosnący wolumen produkcji, a co za tym idzie otwarcie na nowe rynki zbytu, sprawia, że polskie meblarstwo przeżywa rozkwit i rośnie w siłę na arenie międzynarodowej. Równocześnie, producenci mierzą się z niedoborami kadrowymi i dużą konkurencyjnością, a do drzwi fabryk z jednej strony puka kryzys ekonomiczny, z drugiej czwarta rewolucja przemysłowa.

Nie jest tajemnicą, że polski przemysł (w tym przemysł drzewny w Polsce) w dużej mierze zależny jest od gospodarki naszego największego sąsiada po zachodniej stronie granicy. Tymczasem fatalne dane o niemieckim przemyśle są na tyle niepokojące, iż eksperci twierdzą, że recesja grozi też Polsce. Niemcy są więc na skraju recesji, a ich rynek może za sobą pociągnąć inne, w tym polski. Produkcja dołuje, a ekonomiści prognozują globalne spowolnienie.

W obliczu realnych zagrożeń ekonomicznych i gospodarczych, wielu przedsiębiorców zwraca uwagę na rentowność swoich biznesów – i słusznie. Przepustką do zwiększenia rentowności staje się więc automatyzacja i robotyzacja, które umożliwiają wzrost wydajności i elastyczności produkcji.

Nie ulega wątpliwości, że jesteśmy dziś świadkami nowej rewolucji, która na naszych oczach zmienia świat. Przemysł 4.0 będzie miał w najbliższych latach ogromne znaczenie dla tempa rozwoju gospodarczego, a sztuczna inteligencja jest ważnym elementem tej układanki. Czy przemysł drzewny w Polsce jest gotowy na jej wdrożenie? Czego potrzeba, aby osiągnąć wartość biznesową?

Otóż w najbliższych latach czeka nas wysyp maszyn zaprojektowanych tak, by współpracowały z ludźmi w wykonywaniu powtarzalnych zadań. Cobots, bo pod taką nazwą kryją się roboty kolaborujące z człowiekiem, są coraz powszechniejsze, stały się mądrzejsze i lepiej współpracują z ludźmi.

Wchodzimy zatem w nowy wymiar automatyzacji, w którym roboty funkcjonować będą u boku człowieka jak nigdy wcześniej, dając zwłaszcza małym i średnim przedsiębiorstwom możliwości, które dotychczas były przywilejem tylko największych graczy.

Znajdujemy się więc w przedsionku nowej ery, w której inteligentne roboty wyręczą ludzi w wielu mniej lub bardziej prozaicznych czynnościach, przyczyniając się do rewolucji na rynku pracy. Z pewnością wiele stanowisk przestanie być potrzebnych, jednak eksperci przewidują, że na ich miejsce pojawią się nowe, jeszcze nieodkryte. Roboty tego typu będą w stanie wykonywać jeszcze więcej zróżnicowanych zadań, np. samoczynnie zmieniając stanowiska pracy. Dla firm, które zdecydują się na ich zakup oznacza to spore oszczędności i co ważne obniżenie kosztów.

Nie ulega też wątpliwości, że presja na obniżanie kosztów to dziś jeden z głównych powodów, który skłania przemysł drzewny w Polsce do wdrażania nowych rozwiązań technologicznych. Nie ulega też wątpliwości, że istotą każdego biznesu jest zarabianie pieniędzy. Natomiast z punktu widzenia ekorozwoju, nieodłącznym elementem każdego biznesu powinny też być sprawy środowiskowe i produkcja ekologiczna.

Przemysł drzewny w Polsce: ekonomia i ekologia

W wielu firmach zarabianie pieniędzy coraz częściej wiąże się właśnie z troską o sprawy środowiska i klimatu. 60% przychodów osiąganych przez nasz zakład w Kwidzynie pochodzi z eksportu, a za granicą certyfikaty związane z ekologicznymi aspektami produkcji mają duże znaczenie – mówiła w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu” w dniu 17 stycznia 2019 r. Aneta Muskała, wiceprezes International Paper, mającego m.in. zakład w Kwidzynie.

Z punktu widzenia produkcji ekologicznej jest to dobry przykład przedsiębiorstwa o zrównoważonym rozwoju. Przedsiębiorstwa, w którym sprawy ekonomiczne i środowiskowe idą w parze z rozwojem. Dobrze, aby pamiętał o tym każdy przedsiębiorca bez względu na wielkość i położenie swojego biznesu.

Żyjemy w epoce informacyjnej, w której codziennie generowana jest olbrzymia ilość danych. Szacuje się, że 90% z obecnie dostępnych danych cyfrowych zostało stworzonych w ciągu ostatnich 2 lat.

Sztuczna inteligencja ma zatem wszelakie zastosowanie. Np. w e-marketingu i e-handlu profiluje klientów na podstawie schematów ich zachowań, w wyniku czego otrzymujemy precyzyjnie targetowane reklamy i propozycje produktów, które mogą nas interesować. W handlu i logistyce pomaga ulepszać systemy zamówień i zawczasu eliminować potencjalne problemy. Jak? Chociażby przewidując na podstawie zebranych danych (np. wejść na stronę www, wyszukiwanych fraz kluczowych, itp.) większe zapotrzebowanie na dany produkt. Dzięki temu firma może odpowiednio wcześniej zwiększyć produkcję minimalizując ryzyko braku towaru, zaplanować ile ciężarówek będzie potrzebne do jego przewiezienia, a w dłuższej perspektywie umożliwić efektywne spełnienie pojawiających się oczekiwań klientów.

Poza wszystkimi aspektami robotyzacji nie można zapomnieć o najistotniejszym czynniku, jakim jest człowiek. Pomimo że to komputery używają algorytmów uczenia maszynowego do uczenia się na przykładach i dynamicznego oprogramowywania samego siebie, to jednak człowiek jest autorem tych algorytmów. To człowiek podejmuje kluczowe decyzje biznesowe, dostosowuje ogólne algorytmy do zastosowania ich w konkretnych sytuacjach. To człowiek jest beneficjentem tych systemów. Dlatego to w człowieka musimy najbardziej inwestować, żeby tworzył coraz lepsze systemy usprawniające nasze życie i pracę. Argument, że przez roboty stracimy zatrudnienie nie jest najbardziej trafiony, ponieważ sztuczna inteligencja po prostu zmieni rynek w tym zakresie tworząc zupełnie nowe zawody i zapotrzebowanie na nowe kompetencje.

Eksperci prognozują, że w roku 2020 dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji w firmach przybędzie 2,3 mln miejsc pracy, podczas gdy zlikwidowanych zostanie 1,8 mln. Sztuczna inteligencja, aby spełnić pokładane w niej nadzieje, musi przynosić rozwiązania, które znacznie zmniejszają koszty, zwiększają przychody i pozwalają efektywnie wykorzystywać zasoby.

Peleton nam odjeżdża

Dziś cyfrowa transformacja robi krok do przodu w stronę coraz większej obecności sztucznej inteligencji i jej zastosowania w przemyśle drzewnym. Czwarta rewolucja przemysłowa stała się faktem i mimo, że jesteśmy na początku tej drogi, to już odczuwamy pierwsze korzyści z wykorzystania jej możliwości. Jednak rzeczywistość pokazuje, że jest jeszcze wiele do zrobienia. Bowiem pod względem automatyzacji produkcji Polska nie tylko odstaje od rozwiniętych gospodarek na świecie, ale również od swoich sąsiadów. Liczba robotów na tysiąc pracowników w naszym kraju wynosi 1,05, podczas gdy w Czechach jest to 3,75, a na Słowacji 3,52. Jak więc widać świat mknie do przodu, a Polska w tyle peletonu.

Z najnowszego raportu OECD wynika, że średnia liczba robotów na tysiąc pracowników we wszystkich krajach OECD wynosi 6,23. Na tym tle najbardziej wyróżniają się Niemcy ze wskaźnikiem 14,45, Japonia (27,99) oraz Korea Południowa (25,65). Z krajów naszego regionu, oprócz Czech i Słowacji zadowalającym wskaźnikiem automatyzacji może pochwalić się jeszcze Słowenia z wynikiem 4,86 robotów na tysiąc pracowników. OEDC wyróżnia Czechy, Słowację, Słowenię oraz Węgry jako kraje, w których intensywność robotyzacji wzrosła od 2005 do 2015 r. od pięciu do sześciu razy. Jeżeli nawet w ostatnich kilkunastu miesiącach polskie firmy zrobiły duży postęp w zakresie automatyzacji produkcji, to nadal dzieli je dystans nie tylko od liderów, ale też od najbliższych sąsiadów.

Problemem jest również niewielki stopień innowacyjności polskiej gospodarki, co przekłada się na trudności we wdrażaniu nowych, bardziej zaawansowanych rozwiązań technologicznych. Należy jednak przyznać, że pod tym względem w ostatnich latach dużo się zmieniło – na lepsze.

Zobacz także: Ecodesign i zielona ekonomia

Coraz wyraźniej widać, że branża meblarska zajmuje strategiczną pozycję w rozwoju gospodarczym Polski. W ostatnich latach odnotowuje kolejne rekordy w liczbie wytwarzanych towarów, a także w wynikach sprzedaży zarówno krajowej, jak i zagranicznej. Optymizmem napawają dane Głównego Urzędu Statystycznego, podsumowujące rok 2018, dotyczące eksportu oraz importu.

Polska branża meblarska w roku 2018 uzyskała wynik wartości sprzedanej na poziomie 48,1 mld zł, co oznacza wzrost o 6,4% porównując wynik do roku 2017. Jako szósty producent i trzeci eksporter mebli na świecie, Polska osiągnęła status jednego z liderów branży. To pozwala coraz śmielej patrzeć w przyszłość i poszukiwać nowych rynków zbytu. Dotychczas głównymi kierunkami eksportu były Niemcy, Czechy, Wielka Brytania, Francja oraz Holandia.

Obecnie dużym zainteresowaniem cieszą się kraje azjatyckie, afrykańskie i Bliski Wschód. Dalsza ekspansja na arenie międzynarodowej oraz wzrost rentowności nie będą jednak możliwe bez wprowadzenia zmian w zakresie pracy zakładów produkcyjnych. Dotyczy to zwłaszcza działań proekologicznych, podejmowanych w duchu idei Przemysłu 4.0.

Szybciej i lepiej

Do najważniejszych wyzwań, przed jakimi stoją polskie zakłady meblarskie, należą: skrócenie czasu realizacji zamówień, poprawa elastyczności produkcji i szybsze dostosowanie się do wymagań rynkowych. Na końcu łańcucha produkcyjnego stoi bowiem klient, którego potrzeby należy spełnić, a jego wymagania są coraz wyższe.

W związku z tym firmy powinny poszukiwać rozwiązań, które pozwolą im zrównoważyć sezonowe obciążenia produkcyjne i w pełni korzystać z dostępnych zasobów infrastrukturalnych, materialnych i kadrowych. Odpowiedzią na to zapotrzebowanie jest właśnie automatyzacja i robotyzacja, zwłaszcza jeśli mówimy o automatyzacji w kontekście procesów wytwórczych i logistycznych, takich jak np. zautomatyzowany montaż ram meblowych, zrobotyzowane klejenie, wiercenie, frezowanie, cięcie, malowanie, pakowanie, czy zautomatyzowany i zrobotyzowany transport.

Automatyzacja produkcji przynosi wiele pozytywnych efektów. Umożliwia optymalizację pracy ludzi i maszyn, sprawniejsze zarządzanie przepływem materiałów, zwiększenie wydajności, ograniczenie kosztów mediów (głównie energii elektrycznej oraz sprężonego powietrza), minimalizację błędów i zapobieganie awariom, mniejsze odpady poprodukcyjne, a także racjonalne gospodarowanie surowcem. Ponadto roboty nie są wymagające, mogą pracować 24 godziny na dobę w optymalnych warunkach, nie chorują, nie korzystają z L-4, nie strajkują, nie wymuszają na pracodawcy podwyżki, nie korzystają z przerw np. na posiłek, perfekcyjnie wykonują zlecone im zadania, nie zanieczyszczają środowiska. Te wszystkie elementy zdecydowanie podnoszą efektywność produkcji i rentowność przedsiębiorstwa jako całości.

Głównymi miarami określającymi konkurencyjność przedsiębiorstwa funkcjonującego w branży meblarskiej są wydajność i elastyczność. Szybkość działania i jakość oferowanych towarów i usług decydują bowiem o sukcesie lub porażce w tym biznesie. Warunkiem utrzymania ich na wysokim poziomie jest stworzenie systemu produkcyjnego, który będzie zdolny wytworzyć oraz zrealizować zróżnicowane wyroby przy maksymalnym wykorzystaniu istniejących zasobów. Inteligentne fabryki, w których maszyny komunikują się między sobą, a ich praca jest monitorowana i analizowana za pomocą specjalistycznego oprogramowania, wciąż są w polskiej rzeczywistości rzadkością.

Polski przemysł drzewny nadal ma do opanowania pewien zakres technologii związanych z trzecią falą zmian w organizacji produkcji, by móc pewnie przejść o krok dalej, do Przemysłu 4.0. Proces transformacji z przedsiębiorstwa ręcznie sterowanego do zrównoważonej fabryki warto zacząć już dziś od oceny potencjału mocy wytwórczych zakładu. To pozwoli wyznaczyć kierunki rozwoju organizacji produkcji, a także przygotować zakład do wdrożenia modelu zarządzania, czy systemu sterowania produkcją.

Czas to pieniądz

Dobrze znane powiedzenie „czas to pieniądz”, w warunkach biznesowych nabiera nowego wymiaru. Decyzja biznesowa podjęta na podstawie rzetelnej informacji to bez wątpienia waluta XXI wieku. Jako taka powinna docierać szybko, najlepiej w oparciu o dane płynące wprost z produkcji. To, co łączy dynamicznie rozwijające się firmy w branży meblarskiej, to fakt, że coraz częściej korzystają one z narzędzi generujących zintegrowaną, kontekstową informację, zyskując dzięki temu i czas, i wiedzę o tym, co dzieje się w ich zakładzie.

Producenci mebli na świecie coraz częściej wykazują gotowość do inwestowania w nowoczesne narzędzia oraz systemy, dostrzegając ich potencjał i licząc, że staną się one przepustką do wzmocnienia ich pozycji biznesowej. Zmiany te nie dotyczą jednak całości realizowanych w fabrykach procesów, lecz ich wybranych elementów, np. logistyki, przepływu surowców, systemów sterowania, czy wytwarzania półproduktów.

Nadal istnieją bowiem sfery, w których nieodzowna jest praca ludzka (np. szycie, tapicerowanie, ręczna obróbka elementów itp.). Wprowadzenie rozwiązań z zakresu automatyzacji i robotyzacji nie oznacza zatem zasadniczych zmian kadrowych, a może stać się kluczem do zapewnienia polskim firmom stabilnej, silnej pozycji w czołówce najlepszych producentów mebli na świecie.

Wobec wielu czynników związanych z wprowadzeniem robotów do przedsiębiorstw meblarskich, trzy wnioski nasuwają się same. Po pierwsze – robotyzacja jest szansą dla polskich firm nie tylko na zdobycie przewagi konkurencyjnej i optymalizację kosztów, ale jest także antidotum na coraz większe problemy z dostępem do siły roboczej. Po drugie – skoro cały świat zmierza w kierunku nowych technologii, nie można pozostawać w tyle i trzeba się uczyć, tak jak robią to inni. Po trzecie – żeby zapewnić sobie perspektywy na przyszłość, trzeba już zacząć się kształcić w tym kierunku i dokonywać zmiany modelu biznesowego w przedsiębiorstwach. Bowiem w porę podjęta decyzja pozwoli zachować duży margines bezpieczeństwa. Ci, którzy będą zwlekać, mogą rzeczywiście nie zdążyć.

TEKST: Przemysław Karlik

Artykuł opublikowany został w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 9/2019