Branża

Dziewczyna z duszą

Joanna Matkowska-Kominiak.

Dziewczyna z duszą

Rozmowa z nią daje przekonanie, że to właściwa osoba na właściwym miejscu. Joanna Matkowska-Kominiak ma w sobie to coś, co się lubi u ludzi na wysokich stanowiskach: jasną wizję firmy, o której umie mówić z przekonaniem. Pewność siebie naturalnie łączy ze skromnością a pracowitość z entuzjazmem i miłością do mebli. Ma ją w genach. Po tacie.

Reklama
Lectra banner śródtekstowy 7500x100 16.02.-15.03.2024

Joanna Matkowska-Kominiak wygląda jak modelka i śmiało mogłaby pozować w folderach reklamowych firmy Matkowski Meble. Po rozmowie z nią staje się jasne, że byłoby to dużo poniżej możliwości tej długowłosej, zgrabnej dziewczyny, która podejmuje nas w jednym z salonów firmowych w poznańskim centrum Polskie Meble. Sama wybrała jego lokalizację, zadbała o projekt, dobór mebli, każdy ze szczegółów aranżacji a także wybór pracujących w nim osób. Kolejne minuty rozmowy w niemal domowym otoczeniu przynoszą pewność, że pani prezes nie zepsuła ranga tego tytułu i że ta młoda kobieta nie boi się ani ciężkiej pracy ani odpowiedzialności za budowę wizerunku firmy, w której logo wpisane jest nazwisko jej rodziny.

Joanna Matkowska-Kominiak z nostalgią wspomina wakacje na magicznej greckiej wyspie Rodos.
Joanna Matkowska-Kominiak z nostalgią wspomina wakacje na magicznej greckiej wyspie Rodos.

O Joannie Matkowskiej-Kominiak można powiedzieć: młoda, dynamiczna osoba. Zadbana, po studiach, zna języki obce. Pracuje na wysokim stanowisku. Nowoczesna kobieta? Jak najbardziej. Zgadza się, ale… Szanuje też tradycyjne wartości. Rodzina jest dla niej najważniejsza. W ubiorze i aranżacji wnętrz ceni klasykę. Jak mebel, to tylko z duszą. Jak piosenka, to wyłącznie z treścią.

Stąd miłość do solidnie wykonanych mebli z naturalnych surowców i tekstów z głębszym sensem wyśpiewanych przez niskie, męskie głosy Leonarda Coehna, Chrisa de Burgha i Krzysztofa Krawczyka. Połączenie umiejętności odnajdowania się w nowoczesnym świecie z zamiłowaniem do tradycji i wartości, którym trudno się obronić w dzisiejszych czasach, dodaje Joannie Matkowskiej-Kominiak uroku, którego nie sposób nie polubić.

Reklama
Banne 300x250 px Furniture Romania ZHali Imre

Rzecz wyjątkowa

Jej tato, Zenon Matkowski, miał dobrą intuicję powierzając córce rozwój, budowanie sieci sprzedaży oraz wizerunku firmy Matkowski Meble. Joanna Matkowska-Kominiak jest skrupulatna, dokładna i odpowiedzialna. Jednocześnie kocha meble i tematykę wyposażenia wnętrz. Po prostu czuć, że to jej pasja. Zapytana o moment, w którym poczuła największą zawodową satysfakcję wspomina otwarcie pierwszych salonów firmowych w Gdańsku i w Katowicach. Wszystko odbyło się w tym samym tygodniu. Szalony czas, mnóstwo ciężkiej pracy a była wtedy w 3 miesiącu ciąży.

Trzeba było po kilka razy w miesiącu jeździć do Gdańska i Katowic. Mierzyłam się ze sprawami, które załatwiałam po raz pierwszy, łącznie ze szczegółami technicznymi. Na początku, kiedy wchodzi się do wnętrza galerii handlowej są tylko surowe ściany. Później to wszystko zaczyna nabierać realnego kształtu. Dobrze pamiętam ten moment, kiedy przyjechały meble, ustawiono dodatki i pojawili się pierwsi klienci. Niezapomniane są pierwsze komplementy na temat salonu, które od nich usłyszałam – wspomina Joanna Matkowska-Kominiak.

Jazda na nartach pozwala się zrelaksować. Na zdjęciu: w Szpindlerowym Mlynie w Czechach.
Jazda na nartach pozwala się zrelaksować. Na zdjęciu: w Szpindlerowym Mlynie w Czechach.

Do tej pory otworzyła kilkanaście firmowych punktów sprzedaży. Kiedy miała 24 lata podjęła, odważną jak na tak młodą kobietę, decyzję o budowie firmowej sieci. Jak mówi, stało się to w sposób naturalny. Jej tato, który od wielu lat prowadził własną firmę, postanowił wrócić do pomysłu marki adresowanej do polskiego odbiorcy, w której realizowane byłyby autorskie pomysły a nie tylko wzory wykonywane na zlecenie kontrahentów zagranicznych. Zenon Matkowski otwiera pierwszy firmowy salon a resztę powierza córce. Sieć rozwija się powoli aż w 2005 r. zaczyna się dynamiczny rozwój: powstają trzy punkty sprzedaży, potem w 2006 r. kolejne cztery. Dziś salony z firmowym logo funkcjonują w dużych punktach handlowych na terenie całego kraju.

Joanna Matkowska-Kominiak – prezes

W 2008 r. zapada decyzja o wydzieleniu osobnej spółki, a Joanna Matkowska-Kominiak zostaje jej prezesem. Każda decyzja w firmie Matkowski Meble przechodzi przez jej ręce. Wszystkie firmowe punkty sprzedaży to jej dzieło: od A do Z. Poszukuje lokalizacji, sprawdza umowy najmu, współpracuje z projektantami. Zatrudnia też pracowników. Większość firmowej kadry stanowią sprzedawcy, bo działalność przedsiębiorstwa ma charakter handlowy. Chociaż produkcja odbywa się w innej rodzinnej spółce, pani Joanna ma wpływ na stylistykę i wzornictwo mebli, które trafiają do salonów.

Idealny sprzedawca? Przede wszystkim kontaktowy, uśmiechnięty, rzetelnie podający klientowi informację. Podstawą jest umiejętność rozmowy i pozyskania wiedzy o tym, czego dana osoba potrzebuje – mówi Joanna Matkowska-Kominiak. Pytana o to, do czego przykłada szczególną uwagę w aranżacji salonów, odpowiada: To, na czym najbardziej mi zależy jest pierwsze wrażenie, kiedy klient wchodzi do sklepu. Bardzo chciałabym, aby od razu poczuł, że tutaj jest jak w domu: ciepło, przytulnie.

Rodzina Joanny Matkowskiej-Kominiak na ferie zimowe chętnie wybiera Czechy, gdzie panują idealne warunki do jeżdżenia i biegania na nartach.
Rodzina Joanny Matkowskiej-Kominiak na ferie zimowe chętnie wybiera Czechy, gdzie panują idealne warunki do jeżdżenia i biegania na nartach.

Mimo sukcesów, pani prezes nie spoczywa na laurach. Cały czas pracuję nad budową świadomości marki. Chciałabym, aby firma Matkowski Meble była lepiej rozpoznawalna, bo przecież jest na rynku od dość niedługiego czasu. Jest jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia – mówi. Pytana o to, do jakich cech miałyby się odwoływać skojarzenia klientów, odpowiada: Chciałabym, aby w przyszłości każdy kojarzył naszą firmę z produktem dobrej jakości. Zależałoby mi na tym, aby marka Matkowski Meble stała się synonimem dobrego polskiego mebla. Pracujemy po to, żeby każdy klient czuł, że przedmiot, który u nas kupił daje mu poczucie luksusu i świadomość posiadania rzeczy wyjątkowej, która spełnia jego oczekiwania…

Po swojemu

Wrażenie robi jej skromność. Mojej pozycji nie traktuję w kategoriach sukcesu. Myślę, że jeszcze tyle przede mną. Pewnie, dużo rzeczy już zrobiłam, ale jeszcze więcej mam do zrobienia – mówi. –  U mnie wszystko potoczyło się naturalnie. Oczywiście, cieszę się, że mam dobrą pracę, ale jeszcze bardziej cieszy mnie to, że tak bardzo ją lubię. To jest moje miejsce na ziemi. Nie musiałam go szukać. Od zawsze widziała, że będzie związana z firmą taty. Widząc, jak ciężko pracuje było dla niej oczywiste, że jak dorośnie będzie mu pomagać. Mój tata jest pasjonatem. Uwielbia meble – mówi pani Joanna. W rodzinnym interesie pracują dziś również jej dwaj młodsi bracia.

Ojciec daje im dużą niezależność, choć jak opowiada jego córka: Tato zawsze mówi, że firma to jest jego pierwsze dziecko. Powtarza nam, żebyśmy nie liczyli na to, że kiedyś ją zostawi. Uprzedza nas, że nawet jak będzie dziadkiem o lasce to będzie do nas przychodził i podpowiadał, co proponuje zrobić – mówi z uśmiechem. Obecność taty bywa nieoceniona.

Joanna Matkowska-Kominiak z 5-letnią córeczką Tatianą na placu zabaw.
Joanna Matkowska-Kominiak z 5-letnią córeczką Tatianą na placu zabaw.

Pytana o to, co imponuje jej w ojcu, bez wahania odpowiada, że jego silny charakter i niezłomność. Jest optymistą. Żadna porażka go nie złamała. Jeśli mam gorszy dzień, wystarczy, że do niego zadzwonię i chwila rozmowy wystarczy, żebym poczuła się spokojna i mogła działać dalej – wyjaśnia. Czy jest podobna do swoich rodziców? Tato mówi, że choć ma nas troje to żadne z nas nie jest takie jak on, ale każdy ma coś po nim. Szanuje we mnie to, że jestem oszczędna, skrupulatna. Decyzje podejmuję racjonalnie – mówi Joanna Matkowska-Kominiak.

Niezależna jak Joanna Matkowska-Kominiak

Racjonalnie i samodzielnie – można by dodać, patrząc na to, że już jako nastolatka potrafiła mieć własne zdanie. Rodzice chcieli, żeby poszła do liceum w Krzyżu Wielkopolskim, jej rodzinnej miejscowości. Uparła się, że zrobi po swojemu. Poszła do liceum handlowego w Pile. To była świadoma decyzja, ukierunkowana na późniejszą pracę w rodzinnej firmie, ale jednocześnie dająca trochę niezależności.

Mąż pani Joanny – Paweł jest jednocześnie jej przyjacielem i powiernikiem. Na zdjęciu: podczas wspólnych wakacji w Hiszpanii.
Mąż pani Joanny – Paweł jest jednocześnie jej przyjacielem i powiernikiem. Na zdjęciu: podczas wspólnych wakacji w Hiszpanii.

Później były studia w Poznaniu na Akademii Ekonomicznej. Wiedza zdobyta na kierunku zarządzanie ze specjalnością handel i marketing przydaje się jej w pracy. Interesującym doświadczeniem był roczny wyjazd na kurs językowy do Londynu. Początkowo nie było łatwo, ale Joanna Matkowska-Kominiak jest konsekwentna i uparta. Jak wyznaczy sobie cel, to do niego dąży. Oczywiście, nie za wszelką cenę. Nie akceptuję ślepego dążenia do celu – podkreśla.

Rodzinne skarby

Pytana o najważniejsze wartości, jakie wyniosła z domu bez wahania mówi: szacunek dla drugiego człowieka. Na pytanie o kobiece wzorce odpowiada, że chociaż lubi poczytać gazety, nigdy wzorem nie będzie dla niej obcy człowiek, ktoś, kto jest sztuczny, wykreowany przez specjalistów od PR-u. Bardziej imponuje mi moja mama, która całym sercem potrafiła poświęcić się rodzinie. Jednocześnie jest osobą do której zawsze można przyjść a prowadzony przez nią dom jest otwarty dla każdego członka rodziny czy przyjaciela. Czasem się śmieję, że u nas bywa tak dużo ludzi, że ciągle brakuje kawy w ekspresie – mówi z sympatią i uśmiechem.

Joanna Matkowska-Kominiak z ambasadorem Laosu w Polsce i tatą na motorówce na jeziorze w Bornem Sulinowie.
Joanna Matkowska-Kominiak z ambasadorem Laosu w Polsce i tatą na motorówce na jeziorze w Bornem Sulinowie.

Mama zawsze dbała o ognisko domowe. Ważne były i są święta, ale też bycie razem w trudniejszych dla rodziny momentach. Udało się jej zbudować silną więź. Efekt jej wysiłków widać w postawie dzieci. Joanna Matkowska-Kominiak nie wyobraża sobie, żeby na Boże Narodzenie czy Wielkanoc nie być z rodziną i np. wyjechać w tym czasie na urlop. Sama też stara się dbać o więzi rodzinne. Bywają sytuacje, które przynoszą niesamowite wzruszenie. Wymaga to jednak systematycznego wysiłku i uwagi – podkreśla.

Joanna Matkowska-Kominiak i rodzina

O rodzinę stara się dbać codziennie. O tym, że nie jest to łatwe wie każda młoda, zapracowana mama. Joanna Matkowska-Kominiak mówi, że konieczność postawienia granicy między pracą a życiem rodzinnym pojawiła się naturalnie. Pewnego dnia zrozumiała, że musi poświęcić więcej czasu córeczce Tatianie. Z jej tatą a swoim mężem pani Joanna poznała się w pierwszej klasie liceum. To jej najlepszy przyjaciel i powiernik, choć, jak w każdym związku gdzie są uczucia, zdarza się, że lecą iskry. Lubią spędzać razem czas, najchętniej na wyprawach rowerowych, spacerach po lesie a zimą jeżdżąc na nartach. Jej zdaniem, trudno byłoby znaleźć inny, tak bardzo relaksujący sport, który pozwala wyłączyć inne myśli. Wspólny wypoczynek jest bardzo ważny.

Zatoki krystalicznie czystej wody zachwycają panią Joannę. Na zdjęciu: podczas wakacji w Andaluzji, Hiszpania.
Zatoki krystalicznie czystej wody zachwycają panią Joannę. Na zdjęciu: podczas wakacji w Andaluzji, Hiszpania.

Na krótkie wypady zazwyczaj wybieramy polskie morze, które jest świetnym miejscem na tego typu urlop i zaczerpnięcie odrobiny świeżego, morskiego powietrza. Natomiast na wakacje i zasłużony urlop zawsze jeździmy do krajów, gdzie zagwarantowana jest dobra pogoda. Szczególnie lubimy Turcję – to prawdziwy raj dla urlopowiczów. Z nostalgią wspominam wakacje na magicznej greckiej wyspie Rodos. Wszystkie te miejsca to piękne turkusowe wybrzeże, piaszczyste plaże ciągnące się kilometrami, wspaniałe zatoki krystalicznie czystej wody. Natomiast na ferie zimowe wybieramy Czechy, gdzie panują idealne warunki do jeżdżenia i biegania na nartach – mówi Joanna Matkowska-Kominiak.

Jaka jest Joanna Matkowska-Kominiak?

Odpoczywa też myśląc o aranżacji własnego domu. Choć w pracy zajmuje się tematyką wyposażenia wnętrz, bardzo to kocha. Stara się znaleźć czas, żeby na bieżąco śledzić nowinki ze świata mebli i aranżacji. Kupuje magazyny wnętrzarskie, ogląda programy o tej tematyce. Dodaje tylko, że znając siebie urządzanie własnego domu będzie nie lada wyzwaniem. Jest bowiem bardzo drobiazgowa, zwraca uwagę na detale. Mieszkanie jej, męża i ich córeczki już dziś oddaje klimat, w jakim utrzymane będą wnętrza ich domu. Na pewno będzie klasycznie i elegancko.

Joanna Matkowska-Kominiak i jej najbliżsi szczególnie lubią Turcję. Są zdania, że to prawdziwy raj dla urlopowiczów.
Joanna Matkowska-Kominiak i jej najbliżsi szczególnie lubią Turcję. Są zdania, że to prawdziwy raj dla urlopowiczów.

Uwielbia biel i harmonię. Bardzo odpowiada jej styl angielski. Ceni sobie wzornictwo Laury Ashley: kwiaty, falbanki i pastelowe kolory, finezyjne zdobienia. Byle z umiarem. Odpowiada jej eklektyzm: trochę klasyki, trochę nowoczesności. Czasem się śmieję, że w poprzednim wcieleniu musiałam żyć w średniowieczu. Zachwyca mnie ubiór zamożnej warstwy społeczeństwa z tamtych czasów, eleganckich mężczyzn, kobiet w pięknych długich sukniach. Tak inne niż w naszych czasach… – mówi z nostalgią.

Lubi rzeczy stworzone dla nowoczesnych kobiet, ale w prostych fasonach i klasycznych kolorach: bieli, czerni i czerwieni. Zwłaszcza czerwień dodaje jej energii a tej czasem potrzebuje, żeby zająć się 5-letnią Tatianą. Moje dziecko jest bardzo żywe i aktywne, dlatego staramy się organizować każdą wolną chwilę tak, żeby Tatiana na tym jak najwięcej zyskała – opowiada pani Joanna.

Na krótkie wypady zazwyczaj wybieramy polskie morze, które jest świetnym miejscem na tego typu urlop i zaczerpnięcie odrobiny świeżego, morskiego powietrza – mówi Joanna Matkowska-Kominiak.
Na krótkie wypady zazwyczaj wybieramy polskie morze, które jest świetnym miejscem na tego typu urlop i zaczerpnięcie odrobiny świeżego, morskiego powietrza – mówi Joanna Matkowska-Kominiak.

Dodaje też: Chcę wychować silną, mądrą kobietę. Nauczyć ją samodzielności, wiary we własne możliwości aby nie bała się życiowych wyzwań. Bardzo bym chciała, żeby kiedyś w przyszłości, jak dorośnie powiedziała, że mama jest jej najlepszą przyjaciółką. O czym jeszcze marzy Joanna Matkowska-Kominiak? O tym, żeby kiedyś, przez 2 miesiące na spokojnie przejechać z rodziną przez Stany Zjednoczone.

TEKST: Diana Nachiło

Artykuł został opublikowany w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 5/2011