Edukacja

Alert dla produkcji mebli

Zamiana lasów na tereny inwestycyjne budzi stanowczy sprzeciw Greenpeace Polska. Fot. Patrycja Żołyniak.

Alert dla produkcji mebli

W produkcji mebli zaczęło się od zerwanych łańcuchów dostaw, przez drastyczny wzrost cen drewna oraz materiałów, takich jak płyty i pianki, aż do oddawania gruntów leśnych na cele inwestycyjne. To wszystko sprawia, że branża zbliża się do granic wytrzymałości.

Reklama
Banner targów IFFINA 2024 750x109 px

Gdy 11 marca 2020 roku Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła pandemię, a 23 marca 2020 roku część firm meblarskich w Polsce wstrzymała produkcję, ale nawet gdy 19 listopada 2020 roku Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli wysłała do Jarosława Gowina, wiceprezesa Rady Ministrów, ministra rozwoju, pracy i technologii, pismo w którym poruszyła kwestię dostępności i istotnego wzrostu cen pianek tapicerskich – mało kto przewidywał, że jest to dopiero początek problemów w produkcji mebli, które wywołała pandemia nie tylko w Polsce – na całym świecie.

W produkcji mebli niekończące się kłopoty z dostawami

Zerwane łańcuchy dostaw materiałów od zagranicznych dostawców to problem, który od wielu miesięcy idzie w parze ze wzrostem cen surowców. Z badania Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej „KoronaBilans MŚP” wynika, że gospodarka przyśpiesza, choć przeszkadza jej w tym brak wielu surowców. Okazuje się, że trudności z zaopatrzeniem w komponenty zgłasza 36,5% firm z sektora MŚP. Według przedsiębiorców problemy z dostawami będą się utrzymywać. Jak wskazuje badanie, w najgorszej sytuacji są importerzy – trudności z uzyskaniem zamówionych towarów z zagranicy sygnalizuje już co drugi z nich.

ZOBACZ TAKŻE: Czy zabraknie surowców do produkcji mebli?

Po przejściowych problemach na początku pandemii, eksport zdołał nadrobić straty. Według danych GUS, na koniec I kwartału 2021 roku jego wartość wzrosła aż o 14,6% w stosunku do roku ubiegłego. Tymczasem, jak pokazują wyniki 8. edycji badania „KoronaBilans MŚP”, 40% eksporterów biorących udział w badaniu, miało problemy z realizowaniem bądź dostarczaniem zamówień lub usług zagranicznym odbiorcom. Trudności w wywiązaniu się ze swoich kontraktów najczęściej zgłaszały największe podmioty z sektora MŚP, czyli firmy średnie (58%).

Z obszarem dostaw i rosnących kosztów produkcji nie radzą sobie również importerzy. Problemy z otrzymaniem od zagranicznych kontrahentów zamówionych towarów lub usług w wyniku pandemii zgłasza już co drugi importer z sektora MŚP (52%). Podobnie jak w przypadku eksportu, największe problemy (70%) pod tym względem mają średnie przedsiębiorstwa.

Polski eksport i import, jak również cała gospodarka, w ostatnich miesiącach wyraźnie przyśpieszyły. Dla firm, które przezwyciężyły trudności pandemii, to okazja do zdobycia nowych przyczółków i wypełnienia luk, jakie powstały na międzynarodowym rynku po zerwaniu łańcuchów dostaw. W dalszej ekspansji i rozwoju kluczowa będzie jednak elastyczność i utrzymanie tempa działalności oraz jej ciągłości. Brak komponentów i materiałów może być więc obecnie większym wyzwaniem dla firm handlujących z zagranicą niż brak zamówień – podkreśla Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Czy problemy z dostawami to symptomy kryzysu?

Brak materiałów i komponentów niezbędnych do produkcji bądź świadczenia usług jest hamulcem dla całej gospodarki. Analizując dane z „KoronaBilansu MŚP” w ujęciu historycznym, największe problemy z dostawami materiałów w pandemii przedsiębiorstwa zgłaszały w pierwszej fali badania, w kwietniu 2020 roku (42%). Po przejściowym szoku, związanym z nagłym lockdownem, problem ten stał się dla firm znacznie mniej odczuwalny. W lipcu trudności w uzyskaniu komponentów czy materiałów od dostawców miała już tylko co piąta firma. Problem zaczął się jednak nasilać wraz z nadejściem drugiej fali pandemii i utrzymuje się do dziś.

Kłopoty firm z uzyskaniem komponentów do produkcji to efekt kilku czynników, w większości związanych z pandemią. Jej wybuch zagroził nie tylko ludziom, ale i całym gospodarkom. Zerwane zostały łańcuchy dostaw, w wielu sektorach zmienił się popyt, z powodu zakażeń pracowników część fabryk nie wykorzystywała w pełni mocy produkcyjnych, z tego powodu kulał też transport. W efekcie mamy dzisiaj duży problem z dostępnością materiałów i surowców z zagranicy. Wielu przedsiębiorców podkreśla, że jeśli ta sytuacja utrzyma się dłużej, to utrudni to im powrót normalnej działalności – wskazuje Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy, partnera KRD.

Drogo, drożej, najdrożej

Kłopoty z dostawami idą w parze z rosnącymi cenami surowców, co dodatkowo pogłębia problemy przedsiębiorców. Przykładowo, ruda stali podrożała w ciągu roku o blisko 100%. To podstawowy surowiec w przemyśle i budownictwie. Wraz z nim drożeją też komponenty do produkcji innych towarów, np. sprzętu AGD czy pojazdów. Na skoki cenowe skarżą się też m.in. przemysł chemiczny i producenci mebli czy tworzyw sztucznych, którzy są ogromnymi eksporterami. Według analizy przygotowanej przez Krajowy Rejestr Długów Biura Informacji Gospodarczej w branży meblarskiej o połowę poszły w górę ceny drewna, jeszcze mocniej zdrożały wyroby drewnopochodne. Ceny pianek tapicerskich wzrosły o 130% w skali roku.

Koszty produkcji mebli rosną już nie z miesiąca na miesiąc, a z tygodnia na tydzień. Płyty drewnopochodne, będące podstawowym surowcem do produkcji mebli, podrożały o ok. 100%, a samo drewno o 50-60%. Drożeją również okucia, elementy wykonane ze stali, tkaniny i materiały opakowaniowe.

ZOBACZ TAKŻE: Tę branżę porównuje się do meblarskiej

Do tego dochodzą wzrosty cen ropy naftowej, a co za tym idzie transportu. W czasie pandemii wyraźnie zdrożał transport morski, cena frachtu w 2021 roku była nawet 4-krotnie wyższa niż rok wcześniej. W tym miejscu warto zaznaczyć, że głównie tą drogą do Europy płyną komponenty i tanie towary z Chin. Tak powszechny i wysoki wzrost kosztów dla firm może przełożyć się na ceny produktów i usług.

Jaka przyszłość czeka producentów i importerów?

Wiele wskazuje na to, że problemy z dostępnością komponentów czy zaopatrzeniem dla firm nie są przejściowe. Jak pokazuje badanie „KoronaBilans MŚP”, 1/3 przedsiębiorstw boryka się z nimi już od jesieni i nie zanosi się na to, by ta sytuacja miała się poprawić w ciągu najbliższego kwartału. Blisko 35,5% przedsiębiorstw spodziewa się, że z powodu pandemii problemy z uzyskaniem od dostawców materiałów niezbędnych do produkcji czy świadczenia usług utrzymają się w najbliższych trzech miesiącach.

W przyszłości o dostawy najczęściej obawiają się firmy małe (39,5%), zatrudniające od 10 do 49 osób. Najmniej martwią się o nie największe podmioty z sektora MŚP (30%), mające od 50-249 pracowników. Podobnie jak w przypadku obecnego problemu z otrzymaniem zamówionych komponentów, w przyszłości kontynuacji tego zjawiska spodziewa się około połowa przedsiębiorstw z sektora produkcyjnego. Niemal równie duży niepokój o dostawy deklaruje też handel (45,7%).

Łukasz Bąkowski, dyrektor operacyjny w Fabryce Mebli Gala Collezione uważa, że analizując obecną sytuację, trzeba wziąć pod uwagę trzy czynniki. Od czerwca 2020 roku, po zluzowaniu obostrzeń dotyczących handlu w Europie, obserwujemy znaczący wzrost popytu na meble, który utrzymuje się do dziś – mówi Łukasz Bąkowski. – Dodatkowo od lutego 2020 roku zaczęła się systematycznie zmniejszać podaż komponentów niezbędnych do produkcji, związana m.in. z przebiegiem lockdownów w różnych krajach i zmianą trybu pracy wielu zakładów produkcyjnych, które wprowadziły ostry reżim sanitarny lub czasowo zawieszały działalność. Trzecim czynnikiem był wzrost cen komponentów o blisko 80% w przypadku płyty wiórowej oraz nawet 90% w przypadku pianki poliuretanowej. Obecnie awizacje są potwierdzone średnio dla 30% zapotrzebowania zgłaszanego przez producentów mebli, co sprawia, że terminy realizacji zleceń są mocno uzależnione od skuteczności w negocjacjach w zakresie zakupów komponentów, które na bieżąco pojawiają się na rynku. Jak podkreśla Łukasz Bąkowski, zawirowania te nie mogły pozostać bez wpływu na cenę detaliczną, której wzrost był szybszy od wzrostu poziomu inflacji.

Czy Polska, kraj wciąż taniej produkcji mebli, może zyskać na tej sytuacji? – pyta Maciej Has, właściciel firmy Has Connect. – Po jednej stronie są podwyżki, po drugiej możliwość pozyskania nowych klientów, przenoszących produkcję do Europy. Jedno jest pewne, cena produktu nie może być już aż tak istotna, czas nauczyć się nowych kompetencji, jak budowanie długotrwałych relacji, najlepszej jakości obsługa, otwartość na zmiany i chęć wdrażania nowych projektów. Trzeba również dodać wykorzystanie elementów, w których Polacy mają najwyższy poziom, czyli rozwiązywanie problemów produkcyjnych, a one przy przenoszeniu produkcji zawsze się pojawiają. Te elementy mogą na nowo zbudować postrzeganie współpracy z polskimi firmami meblowymi, a polskim producentom mogą skutecznie pomóc zasypać dziurę spowodowaną podwyżkami.

Gdy podaż nie nadąża za popytem

Dla jasności – problemy z dostępem do surowców i wzrostem ich cen nie dotyczą wyłącznie Polski. Zagrożenie ma wymiar globalny. Jak poinformowało Stowarzyszenie Niemieckiego Przemysłu Meblarskiego (VDM) z powodu zachwianych łańcuchów dostaw niemieccy meblarze musieli zawiesić produkcję. Wiele fabryk miało wiosną 2021 roku przestoje. Tymczasem nic nie zapowiada poprawy w tej kwestii i meblarstwo na całym świecie czekają kolejne trudne miesiące.

ZOBACZ TAKŻE: Są już skutki braku surowców do produkcji mebli

W ostatnim badaniu przeprowadzonym przez Stowarzyszenie Niemieckiego Przemysłu Meblarskiego (VDM) około 70% ankietowanych producentów mebli stwierdziło, że dostępność materiałów się pogorsza w porównaniu z poprzednim miesiącem. W międzyczasie w około połowie przedsiębiorstw produkcja została ograniczona z powodu wąskich gardeł materiałowych, a w wielu przypadkach wstrzymana – informuje Jan Kurth, dyrektor generalny Stowarzyszenia Niemieckiego Przemysłu Meblarskiego (VDM). Najbardziej brakuje elementów metalowych i okuć. W odniesieniu do tych grup produktów prawie 80% uczestników badania skarży się na niedobory.

Na rynku niemieckim występują również ogromne niedobory płyt MDF i HDF, pianki tapicerskiej, komponentów elektronicznych i materiałów opakowaniowych. W przypadku płyt wiórowych około 70% firm zgłasza napiętą sytuację w zakresie zaopatrzenia. Brakuje również tkanin i skór.

Kryzys w obszarze dostaw to jeden z tematów wywiadu, którego dr Andreas Hettich, przewodniczący Rady Nadzorczej Grupy Hettich, udzielił redakcji miesięcznika „BIZNES.meble.pl”: Niestety, borykamy się również z problemami przerw w łańcuchu dostaw. Produkujemy na pełnych obrotach, o ile otrzymujemy materiał. Jak dotąd zarządzamy wąskimi gardłami w rozsądny sposób, ale niestety nie jesteśmy w stanie utrzymać naszego bardzo wysokiego poziomu usług we wszystkich przypadkach.

W Niemczech kolejne podwyżki cen zostały zapowiedziane dla producentów mebli na trzeci kwartał 2021 roku. Silne i szybkie wzrosty cen produktów wywierają ogromną presję na naszą branżę i znacząco zmieniają podstawy kalkulacji – komentuje Jan Kurth.

Sytuacja stała się napięta również dla niemieckich producentów mebli z litego drewna, bo dostawcy nie dotrzymują terminów dostaw określonych w umowie. Producenci mebli z litego drewna narzekają na wzrost cen, szczególnie w przypadku dębu. Jednak również buk, orzech i drewno miękkie zdrożały w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Walka o zakaz eksportu masowego drewna

W ostatnich miesiącach spirala podwyżek nakręca się w niespotykanym do tej pory tempie. Tym, co dodatkowo winduje ceny drewna jest brak ograniczeń eksportowych na drewno okrągłe. Jak poinformowała Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego, w związku z rosnącym masowym eksportem drewna okrągłego z Europy, Francuska Narodowa Federacja Drzewna (Fédération Nationale du Bois) przygotowała specjalną petycję o wprowadzenie zakazu eksportu. Dokument zostanie przedstawiony unijnym decydentom.

Jest to już protest na europejską skalą, a jego cel to zebranie jak największej liczby podpisów i zainicjowanie zdecydowanych działań w Brukseli. By ułatwić zjednoczenie sektora leśnego, przemysłu drzewnego, a także branży meblarskiej, została stworzona dedykowana strona internetowa, na której znajduje się obecnie petycja w kilku językach. Narodowa Federacja Drzewna we Francji prosi wszystkie podmioty gospodarcze, które są wrażliwe na tę sprawę o okazanie swojego wsparcia poprzez podpisywanie petycji online: mówię STOP masowemu eksportowi drewna!

Do apelu przyłącza się Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego, podkreślając cel protestu, a jest nim pokazanie, że poszkodowane są nie tylko tartaki. Problem dotyczy całego łańcucha dostaw aż do użytkownika końcowego, czyli de facto całej gospodarki.

Na 2 lata wyprowadzeni w pole

Podczas gdy jedni walczą o zakaz masowego eksportu surowca drzewnego, a de facto o odpowiedzialny i zrównoważony przemysł drzewny w Europie, inni odpowiedzialność i równowagę mają za nic. Polski rząd po raz kolejny testuje granice wytrzymałości przemysłu drzewnego i branży meblarskiej. Robi to przy pomocy specustawy, która uprawomocni szkodliwy proceder – deforestację Polski pod pretekstem zamiany lasów w tereny inwestycyjne.

13 lipca kancelaria premiera poinformowała, że Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych ze specjalnym przeznaczeniem gruntów leśnych, przedłożony przez ministra klimatu i środowiska. Co to oznacza? Rząd chce wprowadzić czasową (przewidywaną na 2 lata od dnia wejścia w życie ustawy) możliwość dokonywania zamiany lasów, gruntów i innych nieruchomości Skarbu Państwa pozostających w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe – położonych w Jaworznie i Stalowej Woli oraz terenów Skarbu Państwa z nimi sąsiadujących – na inne lasy, grunty lub nieruchomości, na których jest możliwe prowadzenie gospodarki leśnej. Chodzi o rozwiązanie problemów z pozyskaniem lokalizacji dla inwestycji uzasadnionych potrzebami i celami polityki państwa związanej ze wspieraniem rozwoju i wdrażaniem projektów dotyczących energii, elektromobilności czy transportu. 

Obecnie zamiana lasów, gruntów i innych nieruchomości Skarbu Państwa pozostających w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe jest możliwa tylko w przypadkach podyktowanych potrzebami i celami gospodarki leśnej, po ich wycenie przez osoby posiadające uprawnienia do szacowania nieruchomości.

ZOBACZ TAKŻE: Dobrze już było, teraz będzie trudniej

Nie jest to pierwsza kontrowersyjna ustawa dotycząca lasów w ostatnim czasie, a sądząc po tym, co się dzieje na polskiej scenie politycznej – nie ostatnia. W obliczu wszystkich problemów polskiego przemysłu drzewnego i branży meblarskiej, związanych z dostępnością surowców, materiałów i komponentów, a także wzrostem ich cen, jak również nieuregulowanymi kwestiami eksportu drewna okrągłego, ta ustawa to nic innego tylko kolejna kłoda rzucona meblarzom pod nogi.

Oto najważniejsze rozwiązania projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych ze specjalnym przeznaczeniem gruntów leśnych:

  • W ciągu 2 lat od dnia wejścia w życie projektowanej ustawy możliwe będzie dokonywanie zamiany nieruchomości, położonych w Jaworznie i Stalowej Woli oraz terenów Skarbu Państwa z nimi sąsiadujących, w celu lokalizacji inwestycji uzasadnionych potrzebami i celami polityki państwa.
  • Chodzi o wspieranie rozwoju i wdrażanie projektów dotyczących energii, elektromobilności lub transportu, służących upowszechnianiu nowych technologii.
  • Dotyczy to także poprawy jakości powietrza albo uzasadnionych potrzebami strategicznej produkcji dla obronności państwa, wysokich technologii elektronicznych i procesorów, innowacyjnej technologii wodorowej, lotnictwa, motoryzacji oraz przemysłu tworzyw sztucznych.
  • Nowe rozwiązania to odzew na wniosek lokalnych społeczności, które widzą w tym szanse rozwojowe.
  • Dodatkowo przewidziano możliwość dokonywania zamiany lasów, gruntów i innych nieruchomości Skarbu Państwa położonych w Jaworznie i Stalowej Woli oraz terenów Skarbu Państwa z nimi sąsiadujących na lasy, grunty i inne nieruchomości, gdy będzie to niezbędne do realizacji celów określonych w nowych przepisach.
  • Ze względu na szczególny charakter gruntów mających podlegać zamianie, przewidziane zostały mechanizmy ograniczające.

Chodzi o:

  • czasowość obowiązywania przepisów stwarzających możliwość dokonywania zamiany oraz ścisłe określenie inwestycji pod lokalizację, których zamiana może być dokonana;
  • wskazanie, że przedmiotem zamiany na lasy, grunty i inne nieruchomości będą mogły być tylko i wyłącznie lasy, grunty i inne nieruchomości Skarbu Państwa pozostające w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe określone w załączniku do ustawy stanowiącym wykaz konkretnych działek ewidencyjnych;
  • wyłączenie z możliwości tego rozwiązania obszarów objętych formami ochrony przyrody. Chodzi o parki narodowe, rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary chronione krajobrazu czy obszary Natura 2000;
  • wprowadzenie zastrzeżenia, że w wyniku zamiany podyktowanej potrzebami zapewnienia lokalizacji dla określonych inwestycji, Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe będą otrzymywały w zarząd jedynie lasy, grunty lub nieruchomości, na których jest możliwe prowadzenie gospodarki leśnej;
  • wprowadzenie wymogu uzyskania opinii komisji sejmowej właściwej do spraw leśnictwa i gospodarki leśnej w zakresie dotyczącym dokonania zamiany, a także przeniesienia własności nieruchomości.

Nowe rozwiązania mają wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

TEKST: Anna Szypulska

Artykuł opublikowany został w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 8/2021