Design

Król rattanu

Prototyp samochodu „Phoenix” z rattanu i włókien węglowych oraz jego twórca Kenneth Cobonpue.

Król rattanu

Rozmowa z Kenneth’em Cobonpue z Filipin, designerem, projektującym meble z rattanu, propagatorem zrównoważonego rozwoju.

Filipiny to nie tylko dla Polaka, ale i Europejczyka, bardzo daleki i, niestety, mało znany kraj. Jak byś go krótko scharakteryzował?

Reklama
visby.pl banner z promocją na łóżko

Archipelag Filipiny, obok swego urzekającego naturalnego piękna, zawsze był historycznym centrum handlowym. Także zanim w XVI wieku do naszych brzegów przypłynęli Hiszpanie. Wyspiarskie położenie sprawiało, że wszystko co nowe, od produktów do ludzi, musiało dotrzeć tu z zagranicy. Całe dekady tej interakcji uczyniły Filipińczyków bardzo otwartymi na inne kultury i chłonnymi na nowe trendy, pomysły, idee. Z drugiej strony, posiadając skromne zasoby surowców naturalnych oraz trudne warunki do rolnictwa, aby przeżyć musieli polegać przede wszystkim na swoich umiejętnościach. Dziś można tu znaleźć najlepszych plecionkarzy i rzemieślników, wytwarzających m.in. meble z rattanu. Dlatego właśnie tutaj wiele z najlepszych światowych marek wytwarza swoje meble, ubrania, wszelkiego rodzaju dodatki i akcesoria.

Stoliki „Kaja” mają wszechstronny charakter i w równym stopniu sprawdzą się we wnętrzach domu, jak i w przestrzeni outdoor.
Stoliki „Kaja” mają wszechstronny charakter i w równym stopniu sprawdzą się we wnętrzach domu, jak i w przestrzeni outdoor.

Urodziłeś się i dorastałeś w mieście Cebu na wyspie Cebu.

Tak, w Cebu jest mój dom. Cebu, wyspa i miasto, z rajskimi plażami i wspaniałym jedzeniem, jest – obok przemysłu meblarskiego – centrum rekreacyjnym i wypoczynkowym. Ludzie tutaj są wyluzowani, zachowują się i ubierają swobodnie, z dużą dozą fantazji, a nawet ekstrawagancji. Zarówno moda, jak i w ogóle styl życia wydają się odzwierciedlać pozytywną beztroskę i naszą pogodę ducha.

Cebu to duże i ważne miasto na Filipinach, uważane za światowe centrum, w którym produkuje się meble z rattanu. Twoja rodzina również zajmuje się tą branżą…

Moja mama Beaty Cobonpue była pionierem w projektowaniu mebli. Prowadziła firmę meblową Interior Crafts of the Islands, a fabryka znajdowała się w Cebu. Wszystkie tutejsze zakłady meblarskie zajmowały się reprodukowaniem tradycyjnych mebli dla różnych marek, głównie w Stanach Zjednoczonych. Nie było w tym zbyt wiele kreatywności ani twórczego zaangażowania. Mama poszła całkowicie pod prąd i postawiła na projektowanie oryginalnych mebli. Eksperymentowała z różnymi materiałami i formami, a jej kreacje okazały się całkiem udane i naprawdę się podobały.

Mam nadzieję, że podobnie jak to, co moja mama robiła w znacznie mniejszej skali, moja praca i działalność pomogą wprowadzić nową jakość nie tylko na Filipinach, ale i w całym regionie. Wykorzystanie lokalnych materiałów i surowców w połączeniu z wysokimi kwalifikacjami pracowników sprawia, że jesteśmy w stanie tworzyć projekty, które są zarazem unikalne i autentyczne dla naszego regionu, i które budują naszą tożsamość.

Mama nauczyła mnie doceniać wartość i szanować oryginalne i dobre rzemiosło. Te cechy definiują moją markę do dzisiaj. Od niej też nauczyłem się nigdy nie rezygnować z tego, co uważam za dobry projekt, nawet ryzykując sukces komercyjny.

Wypoczynkowe meble z rattanu „Suzy Wong” nawiązują do stylu orientalnego. Łączą w sobie tradycyjną wschodnią wrażliwość z nowoczesnymi zasadami projektowania.
Wypoczynkowe meble z rattanu „Suzy Wong” nawiązują do stylu orientalnego. Łączą w sobie tradycyjną wschodnią wrażliwość z nowoczesnymi zasadami projektowania.

Na studia wyjechałeś do USA, potem pracowałeś w Europie, w końcu wróciłeś jednak na Filipiny. Dlaczego?

Tak, po śmierci ojca chciałem pomóc mamie w prowadzeniu biznesu. Choć nie byłem pewien, czego mogę się spodziewać i czy się odnajdę po powrocie do ojczyzny. Miałem spore doświadczenie w projektowaniu wzornictwa przemysłowego dla produkcji masowej wytwarzanej przy zastosowaniu bardzo zaawansowanych technologii.

Kiedy wróciłem na Filipiny w 1996 roku, oczywiście, wszystko było na dość niskim poziomie technologicznym, a większość produkcji w meblarstwie wykonywano ręcznie. Musiałem zreformować swoje myślenie i proces twórczy, tak aby dostosować go do ręcznych technik wytwarzania i możliwości rąk moich ludzi, jak też używania naturalnych materiałów, wśród których dorastałem i które nadal mnie otaczają.

Łoże z kolekcji „Voyage” przypomina dawne trzcinowe łodzie, popularne na filipińskim archipelagu. Wystarczy zamknąć oczy, by wyruszyć w rejs do świata marzeń i wyobraźni.
Łoże z kolekcji „Voyage” przypomina dawne trzcinowe łodzie, popularne na filipińskim archipelagu. Wystarczy zamknąć oczy, by wyruszyć w rejs do świata marzeń i wyobraźni.

Patrząc wstecz, bez cienia przesady powiem, że życie na Filipinach jest darem. Czuję się szczęśliwy, wprost wniebowzięty, że mogę robić właśnie tu, to co naprawdę kocham. Nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu niż w Cebu. Tylko na tej wyspie mogę znaleźć autentycznych, najwyższej klasy rzemieślników i artystów, którzy potrafią zamienić moje marzenia w rzeczywistość. Wykorzystują umiejętności pochodzące z setek lat tradycji, bogatej historii i kultury do kreowania przyszłości.

Czy projektowanie mebli to twój wymarzony zawód? Czy pamiętasz swoje pierwsze projekty?

Hmm, nie pamiętam takiego jednego, konkretnego momentu, w którym postanowiłem zostać designerem… Mam jednak żywe wspomnienia wielu doświadczeń z dzieciństwa i okresu dorastania, które prowadziły mnie tą drogą. Od czasu kiedy, używając niepotrzebnych skrzynek i lin, zbudowałem most nad naszym stawem czy modny zagłówek łóżka ze starych włoskich żaluzji okiennych, zawsze czułem się powołany i zmuszony do tworzenia. Nigdy nie chciałem mieć takich samych rzeczy jak wszyscy, ciągle szukałem sposobów, aby moje zabawki i to co mnie otacza różniło się, było inne i tylko moje.

Fronty komody „Parchment” wyglądają jakby utworzone z cienkich warstw drewna podobnych do stron archaicznego rękopisu. Nóżki komody to współczesne stalowe płozy.
Fronty komody „Parchment” wyglądają jakby utworzone z cienkich warstw drewna podobnych do stron archaicznego rękopisu. Nóżki komody to współczesne stalowe płozy.

Mama od najmłodszych lat zabierała mnie na wystawy designu i targi meblowe na całym świecie. Dało mi to gruntowną wiedzę na temat tego co zostało zrobione, co się robi w tej branży, i co najważniejsze, czego na tym rynku jeszcze nie ma.

Wiesz, że nazywany jesteś „królem rattanu”…

Hahaha…, a magazyn „Time” w 2008 roku nazwał mnie „pierwszym wirtuozem rattanu”. Po prostu najczęściej pracuję z rattanem. I to nie tylko z uwagi na jego dostępność na Filipinach oraz olbrzymią trwałość, ale również ze względu na tkwiące w nim połączenie pewnej charyzmy i plastyczności. Chociaż, jeśli chodzi o surowiec do produkcji mebli, na Cebu mamy ogromne bogactwo opcji, m.in. abaka (włókno z pochew liściowych banana malijskiego), bambus, buri (liście palmowe) czy różne gatunki drewna. Wszystkie one są wyjątkowym wyzwaniem, a jednocześnie dają różnorodne efekty. Moja mama wynalazła technikę pracy z rattanem. Jest ona do dzisiaj powszechnie stosowana w przemyśle meblowym, zawsze więc byłem świadomy jego zalet i wad.

Po powrocie do Cebu jakby na nowo przeżyłem fascynację bogactwem naturalnych materiałów, unikalnymi właściwości strukturalnymi każdego z nich oraz doskonałym rzemiosłem wokół mnie. Od razu czułem, że muszę zmienić i zaadaptować do pracy w tych ramach wszystko to, czego nauczyłem się podczas studiów na wzornictwie przemysłowym w USA.

Jedna z nowszych kolekcji Kenneth Cobonpue to meble z rattanu „Yoda”. Niepowtarzalny charakter meblom wypoczynkowym nadaje forma oparcia – organicznie prosta i naturalna.
Jedna z nowszych kolekcji Kenneth Cobonpue to meble z rattanu „Yoda”. Niepowtarzalny charakter meblom wypoczynkowym nadaje forma oparcia – organicznie prosta i naturalna.

Jednymi z niezwykłych aspektów pracy z naturalnymi materiałami jest ich strukturalny charakter oraz piękno, które staram się wydobyć i uczynić największą zaletą każdego mebla. Uwielbiam dotykać, słuchać i wybierać materiały, czuć je wszystkimi zmysłami, a potem z nimi eksperymentować. Czasem intencja, myśl projektowa cudownie współgra z materiałem i pozwala zrealizować pomysł, ale innym razem muszą one się zmieniać, by znaleźć wspólny język.

Skąd czerpiesz inspiracje do swoich projektów?

Inspiracje znajduję absolutnie wszędzie, od najbardziej prozaicznych rzeczy wokół mnie po egzotyczne miejsca, w jakich mam okazję bywać. Nie oglądam i nie analizuję książek trendów, pod kątem szukania inspiracji. Zamiast tego preferuję szerokie spojrzenie na architekturę, modę i sztukę. Poza tym, ja po prostu ufam swoim instynktom i pozwalam się im prowadzić.

O ile zdarza mi się „podkręcić” projekt na pewnym etapie, tak aby zaspokajał potrzeby rynku, to nigdy komercyjna strona przedsięwzięcia nie jest to dla mnie celem samym w sobie. Taki sposób myślenia i działania jest mi obcy, nie zaczynam projektowania, bo takie jest oczekiwanie rynku. Myślę, że design najlepiej oddziałuje, gdy pozostaje wierny jednej estetyce. Ja projektuję dla siebie, i jeśli mi się coś podoba, wierzę, że spodoba się też komuś innemu na świecie!

Eleganckie i efektowne wizualnie meble z rattanu z kolekcji „Tilt”. Ogromną zaletą foteli i sofy jest ergonomiczna półleżąca pozycja.
Eleganckie i efektowne wizualnie meble z rattanu z kolekcji „Tilt”. Ogromną zaletą foteli i sofy jest ergonomiczna półleżąca pozycja.

Uważam, że mając zakodowane szukanie inspiracji, wszędzie i przez cały czas, w jakiś sposób umysł szerzej otwiera się na ich odnalezienie, a pomysły szybciej przychodzą.

Czym wyróżniają się Twoje meble, także meble z rattanu?

Moje nowe projekty są bardziej sensualne, miękkie zarówno w dotyku, jak i wyglądzie. Obecnie dużo czasu poświęcam tkaninom, eksperymentuję z różnymi splotami i wzorami dziewiarskimi. Pracując od 10 lat z naturalnymi włóknami, ciągnie mnie do spróbowania współpracy z innymi materiałami, aby dodać nowy wymiar do moich wzorów. Kolekcje „Bloom” i „Cabaret” są przykładami tego nowego podejścia do projektowania mebli zarówno do wewnątrz, jak i na zewnątrz domu. Cieszę się, że spotkały się z ciepłym przyjęciem.

A które kolekcje są Ci szczególnie bliskie i dlaczego?

Nie, nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. To trochę tak, jakby wybierać swoje ulubione dziecko! W każdej kolekcji istnieją detale, które szczególnie kocham i cenię. W projektowaniu jednak ważniejsze jest zdobywanie wiedzy i doświadczenia, które kształtują twórcę i pracują na jego wizerunek.

Twoje meble zdobywają prestiżowe nagrody, zdobią prywatne wnętrza celebrytów, takich jak Brad Pitt i Angelina Joly, królowa Rania z Jordanii, występują w filmach np. „Ocean’s Thirteen”, serialu „CSI: Miami”, można je spotkać w luksusowych hotelach na całym świecie. Czy trudno było projektantowi z Filipin przebić się i zdobyć międzynarodowe uznanie? Zdradź, jak Tobie się to udało?

Powiedziałbym, że design staje się coraz bardziej demokratyczny we wszystkich przedziałach cenowych, a więc bardziej dostępny nie tylko dla celebrytów, ale i przeciętnego człowieka. Jest to wielka rzecz, ale z punktu widzenia projektanta o wiele trudniejsze, z powodu mnogości projektów na rynku, staje się zdobycie popularności i uznania. Moje projektowanie zawsze wypływa prosto z serca, dzięki czemu moje prace wyróżnia spójność wizji oraz właściwy dla mnie styl. Nigdy nie przeciwstawiam się swojej intuicji czy to pod wpływem aktualnej mody i trendów, czy też innych okoliczności.

Kolekcja „Manolo” jest lekka, ażurowa i… bardzo uwodzicielska. Meble wykonano z pnączy rattanu mocowanych do stalowych stelaży przy pomocą skórzanych pasków.
Kolekcja „Manolo” jest lekka, ażurowa i… bardzo uwodzicielska. Meble wykonano z pnączy rattanu mocowanych do stalowych stelaży przy pomocą skórzanych pasków.

Uważam, że kiedy zaczyna się zmieniać założenia i „kombinować” przy projekcie, łatwo można pogubić się w czystości ekspresji i zatracić swój unikalny punkt widzenia. Piękno, które znajduję w poetyckiej formie, naturalne materiały i ręczne techniki pozwalają mi tworzyć obiekty odrębne, ale jednocześnie uniwersalne. Być może, to właśnie autentyczność i indywidualność moich prac zjednują mi rzesze odbiorców… Kiedy tworzysz coś naprawdę uczciwie i coś innego, w świecie designu wszystko znajdzie swoje miejsce.

Produkujesz meble z rattanu pod własną marką i ze znaczkiem „Made in the Philippines”. Odmówiłeś współpracy m.in. z Kenzo i Louis Vuitton, bo nie chcieli umieścić na produktach Twojego nazwiska…

I zawsze będę bronił praw artysty i projektanta, bo zasługują na uznanie za ich wkład w dany projekt czy przedsięwzięcie. Niebezpieczeństwo pracy dla znanych marek polega na tym, że w służbie handlu można stracić własną tożsamość. Wierzę, że założyciele tych ogromnych marek włoskich i francuskich byli prawdziwymi artystami i rzemieślnikami, i mieli czyste intencje.

Dziś jednak prowadzone są przez biznesmenów i menedżerów, którym „klapki na oczach” przysłaniają wszystkie inne aspekty i wartości poza komercyjnymi. Nie chcę stawiać się w sytuacji, w której muszę szukać kompromisu pomiędzy swoimi artystycznymi przekonaniami a wypełnieniem rynkowej niszy.

Na elementach kolekcji „Lolah” doskonale widać elastyczność i plastyczność rattanu, który przybiera wyszukane i zmysłowe formy. Meble powstają z użyciem tradycyjnych technik gięcia rattanu.
Na elementach kolekcji „Lolah” doskonale widać elastyczność i plastyczność rattanu, który przybiera wyszukane i zmysłowe formy. Meble powstają z użyciem tradycyjnych technik gięcia rattanu.

Lubię myśleć, że prowadzi mnie ten sam duch, który prowadził tamtych założycieli, więc kto wie?… Być może pewnego dnia świat dowie się więcej o moim wkładzie w historię międzynarodowego designu.

W portfolio, masz nie tylko meble z rattanu, ale również projekty lamp. Duże wrażenie robi „Little People”. Jak doszło do powstania tej niezwykłej kolekcji?

Ilekroć projektuję, myślami wracam do mojego dzieciństwa. Uważam, że w każdym z nas jest coś z dziecka i jego niczym nie skrępowanej wolności myśli, odczuć, zachowań. Wyobrażam sobie świat pełen małych ludzi, którzy robią dla nas wszystko, od oświetlenia świata do ochrony nas przed złem. Założenia tej kolekcji opierają się właśnie na tej idei. Kiedy ludzie widzą rozrzeźbioną bryłę „Little People” zawsze się uśmiechają. I ja wiem, że w ciągu tych kilku sekund, przenieśli się w głąb siebie, do swoich dziecięcych emocji.

Który z dotychczasowych projektów lamp najbardziej cenisz?

Hahaha… Tak jak mówiłem wcześniej, nie patrzę na swoje dzieła w kategoriach bardziej lub mniej udanego projektu, tak jak nigdy nie przyszłoby mi do głowy zastanawiać się którego z moich synów bardziej kocham.

Jakie masz pomysły i plany na przyszłość? Co chciałbyś jeszcze robić oprócz projektowania mebli?

Pierwszoplanowa jest, oczywiście, rozbudowa mojej marki. Ale poza tym bardzo chciałbym wcielić idee zrównoważonego rozwoju w dziedzinie motoryzacji. Wierzę, że wszystko ma naturalne i zrównoważone rozwiązanie, dlatego zaprojektowałem samochód „Phoenix”. Jest on wykonany z bambusa, rattanu i włókien węglowych, a zasilany energią elektryczną. Karoseria jest ręcznie modelowana, a budowa całego „Phoenix” trwa zaledwie 10 dni.

Fotel-kwiat „Bloom” jest ręcznie szyty z mikrofibry. Jego kształt rzeźbią setki drobnych szwów, które promieniście rozchodzą się od środka siedziska.
Fotel-kwiat „Bloom” jest ręcznie szyty z mikrofibry. Jego kształt rzeźbią setki drobnych szwów, które promieniście rozchodzą się od środka siedziska.

Właśnie ukończyłem też projekt luksusowego ekologicznego pojazdu trójkołowgo „Eclipse” z aluminium i polietylenu nadającego się do recyklingu. Mam nadzieję, że model ten wkrótce wejdzie do masowej produkcji. Lekkie pojazdy z ekologicznych materiałów, wykorzystujące przyjazne dla środowiska technologie produkcji są przyszłością, którą chcę kreować i brać udział w jej powstawaniu.

Moim wielkim marzeniem jest również stworzenie szkoły projektowania koncentrującej się na kunszcie rzemiosła i indywidualności projektu. To bardzo ważny temat w Azji Południowo-Wschodniej. Uważam, że nasz świat stał się ofiarą masowej produkcji, i ogromnym błędem jest utożsamianie nowoczesności z produkcją jednorazowego użytku. Jestem głęboko przekonany, że korzystając z rzemieślniczych umiejętności pochodzących z setek lat tradycji nie tylko tworzymy naszą bogatą historię i kulturę, ale jesteśmy w stanie wykorzystać je do wykreowania ekscytującej przyszłości.

Czy byłeś kiedykolwiek w Polsce?

Niestety, nie miałem jeszcze okazji odwiedzenia Polski. Mieszkając w Niemczech słyszałem jednak wiele wspaniałych rzeczy o tym kraju i żyjących tam ludziach… Może uda mi się w niedalekiej przyszłości nie tylko odwiedzić Polskę, ale również znaleźć tam dystrybutora moich mebli.

Trzymam więc mocno kciuki za te polskie plany. Dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁA: Barbara Sojko

Artykuł został opublikowany w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 9/2013