Branża

Sklepowi „apacze”, czyli o pewnej opłacie

Marek Hryniewicki, redaktor naczelny BIZNES.meble.pl.

Sklepowi „apacze”, czyli o pewnej opłacie

Larum zagrali. Oto wieść gminna przyniosła informację, że jeden z największych rodzimych banków planuje wprowadzenie ujemnego oprocentowania lokat klientów indywidualnych.

Reklama
visby.pl banner z promocją na łóżko

Nie wiem, skąd w narodzie tyle oburzenia. Wszak gdy na dworcu chcemy oddać bagaż do przechowalni, bądź umieścić go w jakiejś skrytce, to musimy zapłacić. Nie słyszałem, by bagażowy płacił klientowi za możliwość przechowania bagażu, podobnie jak nie spotkałem się z tym, by skrytka wydawała za to pieniądze. A czymże jest bank, jak nie – w tym przypadku – przechowalnią naszych pieniędzy, która za ową usługę przechowywania oczekuje od nas stosownej opłaty. Przechowalnią, dodajmy, raczej pewniejszą niż przysłowiowa skarpeta w szufladzie. Można oczywiście się zastanowić, czy w ślad za tym – jak postulują oburzeni klienci – banki nie powinny wprowadzić ujemnego oprocentowania udzielanych kredytów. Koncepcja to dość odważna, ale – z drugiej strony – dlaczego nie?

Powyższy pomysł, będący niczym innym, jak płaceniem za określoną usługę, jest na tyle godny uwagi, że zastanawiam się, czy nie powinien być rozciągnięty także na inne sfery ludzkiej aktywności. Czy na przykład nie powinni zostać nim objęci „apacze”? Zapewne spotkaliście się Państwo z sytuacją, gdy do rozglądającego się od dłuższego czasu po sklepie klienta podchodzi sprzedawca i pyta, czy mógłby mu w czymś pomóc, na co ten z niezmąconą pewnością siebie odpowiada: nie, nie, apaczę sobie tylko.

I tutaj dochodzimy do sedna sprawy, a raczej obsługi rzeczonego „apacza”. Przecież taki „apacz”: primo – przykuwa uwagę ochroniarza, który musi patrzeć mu na ręce, secundo – absorbuje sprzedawcę, który musi, siląc się na uprzejmość, jakoś zagadać, tertio – w dobie pandemicznych obostrzeń i limitów metrów kwadratowych na osobę skutecznie uniemożliwia wejście do sklepu klientowi, który nie chciałby tylko „apaczeć”, ale – O tempora, o mores! – coś kupić! Podsumowując zatem: dla sklepu taki „apacz” to chodzące źródło strat.

Gdyby zatem jakiś sklep wpadł na pomysł, aby pobierać od „apaczy” opłatę, proszę pamiętać o pomysłodawcy tej koncepcji. A tak na marginesie: kto jak kto, ale pracownicy sektora bankowego powinni przyjąć tę ideę jeśli nie z aprobatą, to na pewno z daleko idącym zrozumieniem.

TEKST: Marek Hryniewicki

Wstępniak redaktora naczelnego został opublikowany w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 4/2021.