Branża

Naszymi gwiazdami mają być wystawcy

Piotr Łyżeń, menedżer Międzynarodowych Targów Meblowych w Ostródzie (MTM Ostróda).

Naszymi gwiazdami mają być wystawcy

Piotr Łyżeń, menedżer Międzynarodowych Targów Meblowych w Ostródzie, o planach MTM Ostróda.

Kilka tygodni temu Pan objął Pan stanowisko menedżera MTM Ostróda. Do targów pozostało zbyt mało czasu, by dokonywać rewolucji, ale zapewne jakiś bilans otwarcia Pan sporządził. W jakiej zatem kondycji są Międzynarodowe Targi Meblowe?

Reklama
Banner All4Wood 2024 - 750x100

Na dokładną analizę przyjdzie czas po zakończeniu tegorocznej edycji.

Oprócz Międzynarodowych Targów Meblowych w Expo Mazury organizowanych jest kilkanaście imprez targowych rocznie. Jak na ich tle prezentują się Międzynarodowe Targi Meblowe?

MTM-y zawsze były jedną z największych imprez targowych organizowanych w Expo Mazury i – w co głęboko wierzę – zawsze będą. Trzymam kciuki za inne projekty, ale ich historia dopiero się zaczyna, a nasze targi meblowe to 20 lat tradycji.

MTM Ostróda to – jak wspomniałem – jedna z wielu imprez w targowym kalendarzu Expo Mazury. Czy istnieje taka możliwość, że z tego kalendarza zniknie?

Nie.

Czasy, gdy do Ostródy – kolokwialnie mówiąc – zjeżdżała cała branża meblarska to już dość odległa historia. Czy Pańskim zdaniem możliwe jest jeszcze odbudowanie tej pozycji, jaką ostródzkie targi miały kilka czy kilkanaście lat temu? Jak chce Pan tego dokonać?

MTM-y, z całą swoją historią, to wydarzenie wyjątkowe, o niepowtarzalnym klimacie i charakterze, którego nigdy nikomu nie udało się odtworzyć, przenieść w inne miejsce, na inne spotkanie targowe. W mojej opinii wyjątkowość wydarzenia jest kluczem do sukcesu.

Niekwestionowanym liderem wśród branżowych imprez – i ze względu na wystawców, i ze względu na zwiedzających – są obecnie poznańskie targi „Meble Polska”, jesienią mają zadebiutować targi mebli w Warszawie oraz Lublinie, spore grono firm organizuje także swoje własne targi wewnętrzne. W kalendarzu imprez targowych dedykowanych meblarzom robi się tłoczno. Tymczasem wielu przedstawicieli branży meblarskiej uważa, że jedne, duże targi mebli w Polsce są na ich potrzeby wystarczające. Pan też się z tym zgadza? Dlaczego?

Nie – absolutnie nie. Kiedyś w Ostródzie odbywały się rocznie dwie edycje targów meblowych – wiosenna i jesienna, oprócz tego targi organizował Poznań. „Meble Polska” to bez wątpienia najmocniejsza na dzień dzisiejszy impreza, ale nie życzyłbym sobie ani całej branży meblarskiej, aby Poznań stał się monopolistą na rynku – to nie służyłoby nikomu.

Co do nowych projektów – uważnie się im przyglądamy.

Województwo warmińsko-mazurskie ze względu na skupienie firm z branży meblarskiej i drzewnej to ewenement na skalę światową. Przy czym nie chodzi nawet o liczbą działających przedsiębiorstw, ale ich wielkość i potencjał. Tymczasem na targach w Ostródzie tego nie widać. Jak Pan myśli: dlaczego?

Dobre pytanie, aby udzielić wyczerpującej odpowiedzi trzeba by napisać oddzielny artykuł. Choć ze stawianą w nim tezą nie mogę się zgodzić. Są firmy z regionu, które od lat są naszymi wiernymi klientami i tak mam nadzieję zostanie. Będziemy rozmawiać ze wszystkimi, będziemy wszystkich słuchać i starać się budować nasze targi zgodnie z ich oczekiwaniami. Gwiazdą Międzynarodowych Targów Meblowych nie jest imponujący obiekt Expo Mazury, nie są nimi osoby organizujące targi – naszymi gwiazdami mają być wystawcy, zadowoleni ze świetnej obsługi i organizacji oraz z ilości i jakości odwiedzających. Wracając do Pana pierwszego pytania – „co można zrobić w ciągu tak krótkiego czasu” – z pewnością wiele jeżeli chodzi o budowanie listy odwiedzających i na tym się teraz koncentrujemy.

A może to właśnie jest pomysł na przyszłość targów mebli w Ostródzie: prezentacja regionu i firm z tego regionu? Z działających tutaj firm można byłoby przecież zebrać imponującą grupę uczestników targów.

Oczywiście w pierwszej kolejności zawsze rozmawiamy z naszymi lokalnymi partnerami. Warmia i Mazury to region z ogromnym potencjałem gospodarczym i zależy nam na wspieraniu jego rozwoju, jednak – podkreślę to po raz kolejny – istota targów to umożliwianie nawiązywania nowych kontaktów, a nie pozostawanie w zamkniętym, dobrze znanym kręgu.

I ostatnie pytanie: czego można życzyć nowemu szefowi MTM Ostróda?

Jeszcze większej determinacji.

Życząc zatem tego – dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁ: Marek Hryniewicki

Wywiad został opublikowany w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 9/2016