fbpx
Branża

Ekorozwój czynnikiem rozwoju branży

Przemysław Karlik, prezes Zarządu Instytutu Rozwoju Myśli Ekologicznej.

Ekorozwój czynnikiem rozwoju branży

Ekorozwój i zasady dotyczące polityki środowiskowej to podstawowe przesłanki, którymi powinny kierować się przedsiębiorstwa, także z branży meblarskiej.

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

Każde przedsiębiorstwo, firma, zakład powinny kierować się kluczowymi zasadami jeśli chodzi o ekorozwój, dotyczącymi polityki środowiskowej: nieustannym minimalizowaniem naszego wpływu na środowisko, projektowaniem produktów o znaczeniu proekologicznym, efektywnym użytkowaniem surowców, energii i wody, utrzymywaniem wysokiego standardu bezpieczeństwa pracy, współpracą z dostawcami, klientami i innymi partnerami biznesowymi na rzecz osiągnięcia najwyższych standardów ochrony środowiska oraz poszukiwaniem rozwiązań, które pozwolą uczynić nasze produkty dużo bardziej przyjaznymi środowisku, niż wymagają tego zewnętrzne normy.

Gospodarka oparta o ekorozwój, to jeden z najważniejszych megatrendów, które będą determinować globalny, regionalny i lokalny biznes w najbliższych latach. Polskie firmy meblarskie muszą dostosować się do wyzwań gospodarki zrównoważonej, w przeciwnym razie będą mocno tracić.

Dalsze promowanie nieprzystosowanych przedsiębiorstw sprawi, że niedługo polskie firmy nie będą mogły wykazać, że produkują swoje towary z wykorzystaniem proekologicznych rozwiązań. Utrudni im to skuteczne konkurowanie na wspólnym rynku Unii Europejskiej. A przecież to dzięki wdrażaniu rozwiązań z zakresu gospodarki o obiegu zamkniętym, poprawie efektywności energetycznej, lepszemu gospodarowaniu surowcami, skutecznemu zarządzaniu zasobami pracy czy wdrażaniu innowacyjności i nowych technologii można budować wizerunek firmy proekologicznej, działać bardziej efektywnie i generować wyższą wartość dodaną.

Proekologiczny wizerunek ma też coraz większe znaczenie w postrzeganiu marki. Firmy z branży mają dziś coraz większą świadomość, że biznes deklarujący przejście na gospodarowanie w modelu opartym o ekorozwój jest lepiej oceniany przez rynek i może liczyć na wyższe zyski. Ekorozwój, synonim zachowań proekologicznych w biznesie oznacza jedno – sukces.

Ekorozwój i (nie) złoty środek

Nie jest tajemnicą, że najlepiej zarabia się na początku powstawania produktu – na badaniach i rozwoju, projektowaniu i wzornictwie, oraz na końcu – czyli na marketingu i sprzedaży. Sam środek, czyli produkcja, jest najmniej atrakcyjny. Branża meblarska, jak wiele innych, jest właśnie w środku.

Każdy wie, że w bilansie firmy najważniejszy jest przychód. Lecz to nie środek generuje przychód, lecz wartość całego biznesu – od fazy projektu począwszy, na utylizacji, bądź recyklingu skończywszy.

Myślenie w kategoriach opartych o ekorozwój powinno być więc wdrażane już na etapie projektowania nowych produktów. Korzysta na tym przede wszystkim środowisko oraz klient, i to nie tylko w momencie, w którym spogląda do portfela, ale także w sposób pośredni. Sposób, w jaki powstają produkty, ich zgodność z celami ekorozwoju, ma bowiem ogromne znacznie dla przyszłości naszej planety oraz dla przeciwdziałania negatywnym zmianom klimatycznym.

W perspektywie korzysta też przedsiębiorca, bowiem zwiększa wolumen sprzedaży, tym samym swój przychód. To w skali przychodu projektowana jest marża – najważniejszy punkt bilansu. Marża wyznaczana jako różnica krańcowego przychodu ponad krańcowy koszt. Ważne jednak, żebyśmy nie mylili marży z wynagrodzeniem za kapitał właściciela, bo marża to coś więcej, niejako bonus za to, że produkt danej firmy jest unikatowy i świadomie wybierany zamiast produktów konkurencji, co daje możliwość ustalania cen ponad koszt krańcowy.

Oczywistym jest, że z punktu widzenia firm wyższe marże są lepsze niż niższe, bo pozwalają na poduszkę bezpieczeństwa w wypadku zaburzeń. Wysokie marże firmy mogą przeznaczyć na badania, rozwój nowych produktów i technologii czy infrastrukturę. Z drugiej strony dla konsumenta lepsze są marże niższe, bo są one związane z niższymi cenami. Rodzi to też konsekwencje makroekonomiczne – niskie ceny obniżają inflację, czyli miarę inflacji dóbr producenckich. Polskie firmy meblarskie, jeśli chcą mieć wyższe marże, powinny przesuwać się bądź bliżej projektowania bądź bliżej końcowego klienta. Istotą rzeczy jest, aby zmiany te odbywały się bez negatywnego wpływu na środowisko.

Bardzo ważne, żeby biznes nie był też obciążeniem dla otoczenia, a działalność nie odbywała się kosztem środowiska, przyszłych pokoleń oraz interesariuszy. Jeżeli zatem chcemy budować firmę na lata, taką która zaspokoi potrzeby dzisiejszych i przyszłych pokoleń, musimy to robić. Ekorozwój jest bowiem sposobem budowania przewagi konkurencyjnej, a w konsekwencji zarabiania pieniędzy.

Marża a globalizacja

Rozważania o marżach postaram się powiązać z procesem globalizacji. Zaobserwowałem, że na początku procesu konwergencji firmy włączające się w eksport mebli miały dużo wyższe marże, które potem spadały, ale wciąż pozostały powyżej marż tzw. nie-eksporterów.

Spadek ten można częściowo tłumaczyć rosnącą konkurencją firm na bardziej opłacalnym rynku eksportowym – sukcesy pierwszych eksporterów pociągnęły za sobą wejście na rynek eksportowy innych firm i wąską specjalizację charakteryzującą się masową produkcją wyrobów typu „no-name”.

Tak daleko posunięta specjalizacja oznacza jednak, że tworzymy bardzo mało wartości dodanej w tym produkcie. Oznacza to też, że nie mamy kontroli nad ceną, jaka jest wyznaczana za gotowy produkt na rynku, a co za tym idzie – mamy ograniczoną kontrolę nad własnymi marżami. Zwiększyło to konkurencję i spowodowało, że przy braku innych wyróżniających czynników, polskie firmy musiały konkurować między sobą ceną i w efekcie marżami. W konsekwencji doprowadziło to, do niezdrowej konkurencji i stało w sprzeczności z zasadami ekorozwoju.

Optymizmem napawa fakt, że coraz więcej przedsiębiorstw z branży ekorozwój postrzega nie jako barierę czy przykry obowiązek, ale jako szansę na wzmocnienie własnej przewagi konkurencyjnej. I choć jest to dopiero początek, warto iść tą drogą.

Zwracam przy tym uwagę, że zbliżanie się do gospodarki o zrównoważonym rozwoju wymaga zmiany modeli biznesowych. Przede wszystkim odejścia od modelu, w którym firmy nie odpowiadają za losy ich produktów po sprzedaży (z wyjątkiem rękojmi, reklamacji) na korzyść upowszechnienia modelu zamkniętego, w którym firmy sprawują „opiekę” nad swoimi produktami po sprzedaży, włącznie z ich odbiorem i przetworzeniem po zużyciu przez klienta.

Klient jest dziś bardziej świadom różnego rodzaju zagrożeń środowiskowych i żąda od nas produktów zorientowanych na ekologię. Klient coraz częściej zastanawia się nad sposobem produkcji i pochodzeniem kupowanych przez siebie produktów. W ten sposób nadaje kierunek rozwojowi naszego biznesu, który chcąc zaspokoić rosnące oczekiwania klientów, musi dostosować wewnętrzne metody zarządzania i produkcji.

Ekorozwój: klucz do innowacyjności

Kluczową rolę w sukcesie i rozwoju firm z branży odgrywa dziś innowacyjność. Innowacyjność jest też ważna nie tylko z perspektywy polityki środowiskowej firm, ale przede wszystkim z uwagi na tkwiący w niej potencjał możliwości redukcji kosztów, w tym optymalizacji wszelkich procesów związanych z produkcją.

Złożoność produkcji wymaga optymalizacji na każdym jej etapie w celu ograniczenia kosztów oraz podwyższenia jakości produktu. W przemyśle drzewnym, wprowadzającym coraz bardziej zautomatyzowane i zrobotyzowane systemy produkcyjne, warto zastanowić się nad implementacją autonomicznych systemów widzenia maszynowego odpowiadających za ciągłą kontrolę jakości oraz możliwość sterowania procesami produkcyjnymi.

Innowacyjność jest jednym ze sprawdzonych sposobów umacniania pozycji konkurencyjnej polskiego przemysłu drzewnego i meblarskiego. Dzięki innowacjom możemy wprowadzać na rynek nowe produkty lub ulepszać już istniejące, poprawiając statystyki w handlu rodzimym i zagranicznym.

Innowacje to też sposób na ograniczenie kosztów produkcji, poprzez zwiększanie efektywności energetycznej i procesowej. Efektywność to w zakładach produkcyjnych kwestia kluczowa. W czasie globalnej konkurencji producenci branży drzewnej i meblarskiej muszą starannie zaplanować koszty procesu produkcyjnego, by uzyskać możliwie najbardziej konkurencyjną cenę rynkową. Ze względu na uzależnienie od dostaw podstawowego surowca, jakim np. jest drewno producenci polscy mają mniejsze pole manewru, bowiem trudniej im zmniejszać koszty poprzez poszukiwanie alternatywnych źródeł dostaw, choć i takie coraz częściej się zdarzają.

Dodatkowo należy szukać oszczędności na innych surowcach wykorzystywanych do produkcji. To jednak za mało, by zachować pozycję konkurencyjną. Firmy muszą szukać oszczędności gdzie indziej np. w obniżaniu kosztów produkcji poprzez wprowadzanie bardziej efektywnych metod, zwiększaniu tzw. efektywności procesowej i energetycznej. Kluczem do tego są właśnie innowacje.

Rewolucja przemysłowa, przemysł 4.0, transformacja cyfrowa to hasła, które w ostatnich latach zdominowały debatę publiczną w obszarze naszej gospodarki. Czym jednak rewolucja przemysłowa jest w praktyce?

Te ambitnie brzmiące hasła tak naprawdę kryją jedną z myśli poety i filozofa Johanna Wolfganga von Goethe, który napisał kiedyś: Kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Przecież poprawa efektywności, obniżanie kosztów, budowanie przewagi konkurencyjnej, wzrost bezpieczeństwa pracy to procesy, które od dawna towarzyszą przedsiębiorcom na całym świecie, czy to w produkcji, czy w usługach, i to bez względu na skalę i miejsce prowadzenia biznesu. To są procesy, które zachodzą w przemyśle i całej gospodarce bezustannie, w sposób ciągły.

Korzystny ekorozwój

Przykłady wielu firm z branży drzewnej i meblarskiej na świecie udowadniają, że mądrze prowadzona polityka ekorozwoju pozwala osiągać znaczne korzyści gospodarcze i zwiększać swoją konkurencyjność. Uważam, że taka świadomość powinna stać się też powszechna wśród przedsiębiorców w Polsce.

Polski przemysł drzewny i meblarski nie może w tym zakresie zostać z tyłu, bo mamy zbyt dużo do stracenia. Polska należy bowiem do grona krajów z jednym z wyższych udziałów przemysłu w PKB, dużo wyższym niż średnia unijna – w Polsce w 2017 r. wynosił on 27,2% wobec 19,6% dla całej Unii Europejskiej.

Eksperci są zgodni, że kolejny kryzys gospodarczy puka już do naszych drzwi a spowolnienie gospodarki w najsilniejszym stopniu dotknie małe i średnie przedsiębiorstwa, które mają stosunkowo małe zasoby.

W czasach osłabienia gospodarki kluczowy jest wzrost produktywności i innowacyjność. Zatem poprawa produktywności, zwiększenie inwestycji i innowacyjność powinny być głównymi metodami radzenia sobie przedsiębiorstw podczas spowolnienia gospodarczego. Spowolnienia, którego symptomy są już widoczne w różnych częściach świata, nie wyłączając Europy i Polski.

Polska jako gospodarka znajdująca się w Unii Europejskiej, jest ściśle zależna od tego, co się dzieje na świecie i oczywiście od tego, co się dzieje w Europie. Ta zależność jest, można powiedzieć standardowa, związana z tym, jak bardzo polski sektor meblarski radzi sobie w Europie i na świecie. Ma to swoje plusy, ale właśnie ta zależność od koniunktury zewnętrznej jest minusem gospodarki otwartej i konkurencyjnej.

Podobnie, jak w naturalny sposób polska gospodarka miała falę ożywienia, związanego z czynnikami wewnętrznymi i zewnętrznymi, coraz wolniejszy wzrost gospodarczy jest pewnym powrotem od potencjalnego wzrostu, do naturalnego wzrostu gospodarczego z pewnego okresu silniejszego ożywienia.

Wysoki, blisko pięcioprocentowy wzrost gospodarczy, jest nie do utrzymania w dłuższym okresie, natomiast w roku 2020 według różnych prognoz wzrost gospodarczy w Polsce ma wynieść 3-3,5%. Z tych prognoz przede wszystkim branża meblarska powinna wyciągać daleko idące wnioski, gdyż w znaczny sposób narażona jest na wszelkiego rodzaju zawirowania natury gospodarczej.

Czy zabraknie nam drewna?

Wartość produkcji sprzedanej jest dziś na historycznym, wysokim poziomie, a branże drzewna i meblarska odtrąbiły kolejny sukces. Lecz nie można zapominać, że za cztery lata producentom z Polski może zabraknąć podstawowego surowca do produkcji, jakim jest drewno. Unia Europejska przyjęła bowiem niekorzystne dla Polski zasady gospodarki leśnej, które odczują m.in. producenci mebli, choć za granicą surowca będzie pod dostatkiem.

Po roku 2020 od unijnej regulacji LULUCF (Land Use, Land-Use Change and Forestry) będzie zależało, ile drewna z rodzimych lasów trafi do przemysłu. Ma ona doprowadzić do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej. Oznacza to, że w dalszej perspektywie polskie firmy sektora drzewnego mogą zostać wypchnięte z wielu rynków i wpaść w stagnację. Niestety, nie będzie już się wówczas mówiło o sukcesie.

Sukces firm meblarskich jest w dzisiejszych czasach uzależniony od szybkiej i umiejętnie przeprowadzonej transformacji. Transformacji, która powinna być zorientowana na działania proekologiczne, a więc kłaść nacisk na aspekty środowiskowe i około środowiskowe – walkę z hałasem, zanieczyszczeniami, ecodesign, efektywność, innowacje, energooszczędność czy niskoemisyjność.

W dzisiejszych realiach to wciąż za mało, aby przetrwać i móc się dalej rozwijać. Potrzebne jest zagospodarowanie kolejnego obszaru ekorozwoju, jakim jest tzw. społeczna odpowiedzialność biznesu. To powinno być wręcz zobowiązaniem dla każdego przedsiębiorcy w branży, bowiem zysk i społeczna odpowiedzialność nie stoją ze sobą w sprzeczności. Działalność nastawiona na zyski wcale nie musi być szkodliwa, jeśli jednocześnie firma potrafi zarabiać pieniądze w sposób odpowiedzialny. Jest to zdecydowanie model biznesowy, który należy uwzględniać w rozwoju każdej firmy bez względu na jej wielkość i położenie.

W Polsce rozumienie „społecznej odpowiedzialności” koncentruje się często na różnego rodzaju akcjach społecznych lub pomocy socjalnej. Tymczasem odpowiedzialna firma, to taka, która tworzy produkty lub usługi, przyjazne klientom, które są produkowane w zrównoważony sposób z poszanowaniem dla pracowników oraz z zachowaniem najwyższych norm dbałości o środowisko. Czyli jest to firma, która przede wszystkim zarabia odpowiedzialnie, a nie tylko wydaje zarobione pieniądze na cele społeczne.

Biznesy, które budują pozytywny łańcuch wartości na każdym etapie tworzenia i sprzedaży produktu są perspektywiczne. Bardzo perspektywiczne, powiem więcej – bardziej perspektywiczne, niż się komukolwiek wydaje.

Szybki rozwój przemysłu spowodował konieczność większej niż dotychczas dbałości o środowisko – stąd rosnąca popularność systemów zarządzania środowiskowego. Zrównoważony, świadomy i odpowiedzialny rozwój dotyczy praktycznie dziś każdej branży i dziedziny gospodarki, począwszy od rezygnacji z toksycznych materiałów, surowców, powłok wykończeniowych i tworzenia w duchu upcyklingu, po budownictwo, meble, artykuły pierwszego kontaktu i artykuły wyposażenia wnętrz. A więc wszystko to, z czym mamy codzienny, najczęstszy kontakt.

Pół wieku ecodesignu

Idea zapobiegania negatywnemu oddziaływaniu na środowisko została zapoczątkowana na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, ale systemy zarządzania środowiskowego w swojej sformalizowanej formie funkcjonują na świecie dopiero od dwudziestu lat.

Pierwsze procedury zarządzania środowiskowego opracował Brytyjski Instytut Standaryzacji (1992 r.). Na ich podstawie Międzynarodowa Organizacja ds. Standaryzacji utworzyła serię norm ISO 14000, a Unia Europejska opracowała Schemat Audytu i Zarządzania Środowiskowego (EMAS). Także dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie ecodesignu zobowiązuje producentów wykorzystujących energię do minimalizowania ich „energożerności”, a także do ograniczenia negatywnych skutków środowiskowych mogących wystąpić w całym cyklu życia produktu.

Wprowadzenie norm środowiskowych oraz ogólna zmiana filozofii odpowiedzialnej produkcji sprawiły, że producenci powoli zmieniają nie tylko procedury i techniki zarządzania, ale i procesy produkcyjne, implementując ekologiczne rozwiązania już na etapie wstępnego projektowania.

Ecodesign nakłada na producenta wymóg umożliwienia użytkownikowi jego unowocześnienia i naprawy. Zapewnienie dostępności części zamiennych, siatki punktów serwisowych, a także odpowiedniego oznakowania i instrukcji ma tu podstawowe znaczenie. Stosowanie materiałów naturalnych i odpowiedniej obróbki powierzchni w celu zabezpieczenia produktu jest kluczowe w procesie jego optymalizacji pod kątem zakładanej żywotności.

Mając na uwadze względy środowiskowe, warto przyjrzeć się też samej konstrukcji mebla. Bowiem np. ograniczenie liczby elementów łączących, unikanie zbędnego stosowania śrub i klejów oraz stosowanie inteligentnych rozwiązań geometrycznych przekłada się na wiele korzyści.

W myśl wytycznych związanych z ecodesignem, prościej znaczy lepiej – stosowanie jednorodnych materiałów o parametrach ekologicznych ułatwi zarówno użytkowanie, jak i późniejszy recykling. Tym bardziej, że poprawne przygotowanie materiałów do recyklingu wymaga bardzo skrupulatnego demontażu wszystkich komponentów.

Branża drzewna i meblarska ma swoją specyfikę i musi mierzyć się z różnymi wyzwaniami transformacji ekologicznej. Do najważniejszych elementów tej transformacji należą: wspomniany wcześniej ecodesign, cyfryzacja (digitalizacja), automatyzacja, robotyzacja, innowacje, czy wprowadzanie rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji.

Od digitalizacji nie ma odwrotu. Wszechobecne trendy pokazują, jak cyfrowa transformacja wkracza w coraz dalsze, głębsze rejony naszego życia. Przecież to za pomocą smartfona prawie nieustannie digitalizujemy rzeczy (a jeszcze częściej i innych) rozpoczynając dematerializację przedmiotów i ludzi. Badania przeprowadzone niedawno wśród europejskich firm produkcyjnych wyraźnie pokazały, że digitalizacja po prostu się opłaca.

Dzięki inwestycjom w cyfryzację firmy nie tylko są bardziej efektywne, ale też więcej sprzedają i są bardziej kreatywne, co przekłada się dodatnio na ich wyniki finansowe i pozycję rynkową. Inwestowanie w ekorozwój jest więc po prostu opłacalne. Pozycjonuje nas wśród innych partnerów i stawia na pozycji przyszłościowej w branży.

Żyjemy w świecie transformacji, gdzie zmiana jest nie tylko jednym z wielu zjawisk, ale jest wartością samą w sobie, nadrzędną i wszystko ogarniającą. Świat nas otaczający, a także my sami, nieustannie ulegamy transformacji. Wyzwania jeśli chodzi o ekorozwój są zatem w pewnym sensie nieuniknione, niezależnie czy w branży model ten będzie aktywnie wdrażany. Wynika to stąd, że zagraniczne firmy i konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na spełnianie standardów środowiskowych przez swoich dostawców.

Przykładowo IKEA wymaga od swoich poddostawców spełniania szeregu wymogów co do przestrzegania norm środowiskowych, wykorzystania odnawialnych źródeł energii, zużycia surowców naturalnych, w tym wody oraz gospodarowania zasobami.

Będzie coraz trudniej

Należy się spodziewać, że coraz więcej firm w Unii Europejskiej będzie dołączać do tego trendu, a wymagane przez nie standardy będą coraz ostrzejsze. W ślad za tym coraz trudniej będzie finansować projekty inwestycyjne, które nie spełniają standardów środowiskowych. Już obecnie, wiele banków i towarzystw ubezpieczeniowych zrezygnowało z finansowania np. energetyki węglowej, a branża meblarska mieści się w koszyku wysokiego ryzyka.

Skutkuje to mniejszą liczbą udzielanych kredytów, co w znaczny sposób wpływa na rozwój przedsiębiorstw. To właśnie brak finansowania zewnętrznego m.in. przekłada się na złą kondycję finansową wielu zakładów z branży, a brak inwestycji i narastające długi tylko pogłębiają ten proces.

W grudniu roku 2018 w bazie danych Krajowego Rejestru Długów BIG widniało 6.416 dłużników z branży drzewnej. Zaległości tego sektora wynoszą blisko 272 mln zł i w ciągu 4 lat wzrosły niemal 3-krotnie – podał KRD BIG. Cztery lata temu statystyczna firma z tego segmentu miała 24 tys. zł zaległości. Dziś średnie zadłużenie to 42,3 tys. zł. Najwięcej zaległości mają tartaki oraz producenci drewna budowlanego – to łącznie 2/3 zadłużenia branży. Na trzecim miejscu są producenci opakowań, na których przypada niespełna 15% długu. Jak więc widać, z biegiem czasu coraz trudniej będzie finansować projekty ignorujące gospodarkę zrównoważoną.

Ewentualne statystyki określające liczbę przedsiębiorstw meblarskich, które wprowadzają innowacje należy zestawić z danymi na temat źródeł finansowania projektów innowacyjnych. W roku 2015 aż 82% kwot przeznaczonych na takie projekty pochodziło ze środków własnych przedsiębiorstw. W tej statystyce już można dostrzec brak łatwego dostępu do finansowania lub współfinansowania zewnętrznego. Łączone źródła finansowania sprzyjają obniżeniu ryzyka inwestycyjnego, a także przyspieszeniu pozyskiwania niezbędnych środków.

Większy udział finansowania zewnętrznego wpłynąłby więc pozytywnie na tempo projektowania, wdrażania innowacji i nowych produktów. Coraz częściej słyszymy o instytucjach finansowych, które deklarują koniec wspierania biznesu zaangażowanego w rozwój konwencjonalnych form produkcji wykorzystujących siłę mięśni ludzkich, jako podstawowe kryterium działalności produkcyjnej. Kryterium to, lub ogólnie pojętego wpływu na środowisko naturalne staje się też coraz częściej punktem odniesienia dla prywatnych funduszy inwestycyjnych.

Trend widoczny jest przede wszystkim wśród inwestorów skandynawskich i anglosaskich, pośród których poziom świadomości w obszarze ochrony środowiska jest stosunkowo wysoki. Podobną drogą podążają również Amerykanie. Polska wydaje się pod tym względem nieco z tyłu, ale i tutaj przedsiębiorcy w coraz większym stopniu zaczynają dostrzegać walory biznesowe w dbałości o środowisko, choć w mej ocenie jest to dopiero początek dalekiej drogi.

Niekorzystne statystyki

Wielu inwestorów zadaje mi często pytanie, czym jest inwestowanie w ekorozwój? Otóż inwestowanie w ekorozwój jest zatrzymaniem postępującej degradacji środowiska, racjonalizacją zużycia surowców naturalnych, poprawą efektywności wytwarzania, poprawą komfortu życia, zapewnieniem potrzeb rozwoju naszych i przyszłych pokoleń, wzrostem realnych przychodów.

Polska branża drzewna i meblarska nie jest jeszcze w pełni przygotowana pod względem świadomości do inwestowania w ekorozwój i zwiększenia jego roli w swojej działalności. Wynika to z kilku czynników przekładających się na stan świadomości ekologicznej całego naszego społeczeństwa.

Otóż mieszkańcy Polski nie są szczególnie wrażliwi na stan środowiska naturalnego, a jego ochrona nie ma wysokiego priorytetu. Widać to chociażby po wynikach badania Eurobarometru (2017 r.), wprawdzie aż 44% Polaków wskazało problem rosnącej ilości odpadów jako ważny – to nieco więcej niż przeciętnie w Unii Europejskiej – jednak tylko 55% Polaków zadeklarowało, że segreguje odpady celem ich recyklingu. To jeden z najniższych odsetków w Unii Europejskiej, gdzie przeciętnie taką deklarację składa 65% mieszkańców.

Z kolei inne statystyki pokazują, że Polacy są skłonni do podejmowania działań przyjaznych środowisku, ale głównie takich, które przynoszą oszczędności finansowe, np. termomodernizacja, instalacja pompy ciepła, panele fotowoltaiczne, itp. Przykładowo, wśród Polaków, którzy kupując dom lub mieszkanie, sprawdzają jego parametry środowiskowe, m. in. klasę energochłonności, 76% robi to, aby oszacować koszty utrzymania nieruchomości, a tylko 19%, aby poznać jej wpływ na środowisko.

W przypadku zakupu mebli i artykułów wyposażenia wnętrz sytuacja może wyglądać jeszcze gorzej. Jak więc widać jest jeszcze wiele do zrobienia, a dostosowanie firm i zakładów sektora do standardów opartych o ekorozwój to bardzo trudny, a także – de facto – niekończący się proces. Przed branżą drzewną i meblarską długa i wyboista droga. Czas najwyższy, aby te niekorzystne statystyki odwrócić.

TEKST: Przemysław Karlik

Artykuł opublikowany został w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 6-7/2019.

Zobacz także: Ecodesign i zielona ekonomia.