Branża

Dla lepszego jutra

Katarzyna Zakrzewska – creative & development director i Tomasz Siekacz – prezes Zarządu Agmamito Group.

Dla lepszego jutra

Katarzyna Zakrzewska – creative & development director i Tomasz Siekacz – prezes Zarządu Agmamito Group o filozofii firmy, zmianach związanych z sukcesją oraz nowej koncepcji marki Toccare.

„For a better tomorrow” (dla lepszego jutra) – pod takim hasłem Agmamito Group prezentowało się niedawno na targach „Heimtextil”. Czym dla Państwa jest to lepsze jutro? Czy tkaniny mogą kreować owo „lepsze jutro”, czy też może jest jakieś to nawiązanie do filozofii firmy?

Reklama
Banner All4Wood 2024 - 750x100

Katarzyna Zakrzewska: Hasło „For a better tomorrow” to oczywiście odpowiedź na globalny trend ekologiczny, który wpisuje się w naszą filozofię biznesu. Czujemy się odpowiedzialni za otoczenie i przyszłe pokolenia, dlatego chcemy wdrażać i oferować produkty ekologiczne, projektowane z szacunkiem do środowiska naturalnego. Widzimy także zmianę w stylu życia i sposobie konsumpcji młodszych pokoleń, które są bardziej świadome zagrożeń wywoływanych przez zmiany klimatyczne czy niewłaściwe gospodarowanie surowcami naturalnymi.

Chodzi nie tylko o mówienie o potencjalnych zagrożeniach czy snucie dywagacji, ale o realną, zauważalną zmianę zachowań (obserwujemy ją także wśród naszych pracowników). Coraz więcej osób jest w stanie zapłacić więcej za coś, co jest ekologiczne, wyprodukowane odpowiedzialnie, w jak najmniejszym stopniu szkodliwe dla środowiska. Tacy się stajemy, a więc również i taką ofertę chcemy oferować – na targach „Heimtextil” hasłem „For a beter tomorrow” promowaliśmy naszą najnowszą tkaninę „Tasos”, która ma podkład wykonany w 100% z pochodzących z recyklingu butelek plastikowych. Tkanina „Tasos” jest pierwszym produktem na tej drodze, ale z pewnością będziemy rozwijać, certyfikować i wdrażać kolejne.

Gdy rozmawialiśmy nie tak dawno na targach „Warsaw Home” zapowiadali Państwo duże zmiany organizacyjne oraz strategiczne, których wdrażanie rozpoczęła firma. Proszę zatem powiedzieć, co takiego zmieniło się w Agmamito Group i jakie będą dalsze zmiany?

Tomasz Siekacz: Agmamito przechodzi w tej chwili bardzo duży proces zmian organizacyjnych, które wynikają ze zmian związanych z sukcesją. Jesteśmy firmą rodzinną, istniejemy na rynku od ponad 30 lat. Właściciel firmy, Jacek Siekacz, podjął decyzję o przekazaniu pałeczki swojemu synowi, czyli mnie. To naturalny proces – po okresie transformacji w Polsce powstało wiele małych rodzinnych przedsiębiorstw, które rozrosły się, rozbudowały i także przechodziły przez etapy zmiany pokoleniowej. W samej branży meblarskiej mamy sporo takich przykładów.

Nie są to jednak zmiany łatwe – odchodzi to, co jest znane, przewidywalne, a więc i bezpieczne. Nadchodzi nowe i nieznane. To zawsze rodzi pytania o to, jak będzie, co i jak się zmieni. Myślę jednak, że Agmamito Group jest dobrze przygotowane do tej zmiany. Współtworzę ten biznes od 10 lat, doskonale znam wszystkie mechanizmy działania firmy, mam nowe pomysły i propozycję kierunku rozwoju firmy. Proces przejęcia sterów rozpoczął się już kilka lat temu. Oczywiście, właściciel nadal będzie aktywny, jego głos będzie istotny.

Jakie zatem zmiany spowodowała w firmie sukcesja?

Tomasz Siekacz: Te zmiany już widać – możemy pochwalić się zwiększoną powierzchnią magazynową. W 2019 r. oddaliśmy do użytku kolejną nowoczesną halę, wyposażoną w wózki widłowe wysokiego składowania  naprowadzane przez pętlę indukcyjną. W tej chwili mamy już ponad 8 tys. m² powierzchni magazynowej, co daje nam ponad 7 tys. miejsc paletowych. Uzyskaliśmy także pozwolenie na budowę nowego biurowca, prace z tym związane ruszą jeszcze w pierwszej połowie tego roku.  

Przeprowadziliśmy proces reorganizacji wewnątrz firmy, zwiększyliśmy zatrudnienie i powołaliśmy nowe stanowiska pracy, który są niezbędne do tego, abyśmy mogli jeszcze sprawniej funkcjonować. Duże zainteresowanie naszą ofertą oraz chęć rozwoju na rynkach europejskich i światowych sprawiły, że zwiększyliśmy działy eksportu i obsługi klienta.

Otworzyliśmy biuro w Chinach, aby mieć pełną kontrolę nad procesami produkcyjnymi, terminowością i optymalizacją łańcucha dostawy, a przede wszystkim nad jakością produktów, która jest kluczowym parametrem przy współpracy z naszymi odbiorcami. Poza tym również w rynku chińskim upatrujemy szansę na rozwój sprzedaży naszych tkanin.

Kolejnym wyzwaniem, którego się podjęliśmy jest modernizacja i rozwój naszego systemu IT. Usprawniliśmy cały proces obiegu dokumentów, testujemy w tej chwili nowe rozwiązanie informatyczne, mamy nadzieję, że klienci poczują poprawę jeszcze w tym kwartale.

A jak zmiany wpłynęły i czy w ogóle wpłynęły na produkt?

Tomasz Siekacz: Rozwijamy własny dział produkcji wzorników tkanin. W ubiegłym roku zamknęliśmy etap optymalizacji produkcji, usprawniliśmy cały proces – od zamawiania po produkcję i wysyłkę wzorników. Wprowadziliśmy oprogramowanie, które pozwala na sprawniejsze zarządzanie produkcją i co najważniejsze unowocześniliśmy stanowiska pracy, aby były jeszcze bardziej ergonomiczne i przyjazne. Udało nam się dzięki temu zwiększyć efektywność i ilość produkowanych wzorników przy zachowaniu tej samej kadry.

Oczywiście kolejnym krokiem jest zakomunikowanie tych zmian naszym klientom i partnerom. Stąd między innymi pokazanie firmy w nowej odsłonie, z nowymi logotypami i nową szatą graficzną. Dla nas nowy wizerunek firmy to symbol zmiany pokoleniowej.

Nawiązaliście współpracę z Dymitrem Malcewem, znanym na świecie polskim architektem i projektantem, który odpowiada za zmiany wizualne oraz dobór kolekcji. Pani jest doświadczonym moderatorem Design Thinking – razem opracowaliście koncepcję marki Toccare „Stay in touch” opartą na roli i znaczeniu zmysłów w postrzeganiu przestrzeni mieszkalnej. Czy może powiedzieć Pani coś więcej na ten temat?

Katarzyna Zakrzewska: Na początku zeszłego roku, kiedy rozmawialiśmy o zmianach, o sukcesji, o pomysłach na produkt zdaliśmy sobie sprawę z tego, że aby móc komunikować nową lepszą jakość tego co robimy, powinniśmy podchodzić bardziej świadomie do projektowania naszych kolekcji. „Dobra jakość” tkaniny oparta o parametry takie jak pilingowanie, odporność na ścieranie itd., już nie wystarcza. Potrzebujemy świeżego spojrzenia, przede wszystkim oczami użytkowników.

W pracy wykorzystuję design thinking, ponieważ bardzo wierzę w tę metodę jako pomoc przy wydobywaniu tkwiącego w ludziach potencjału i nieszablonowych pomysłów. W przypadku zespołu Agmamito Group tak właśnie było. Koncepcja, o której dziś mówimy, zrodziła się głęboko w sercach pracowników jakiś czas temu.

Śmieję się, że gdzieś im coś dzwoniło, ale nikt na głos o tym nie mówił. Ważne było dla mnie, aby to, co się rodziło, było prawdziwe, bliskie użytkownikom. Zmysł dotyku w branży wyposażenia wnętrz jest niezwykle istotny. Samo patrzenie na tkaninę nie wystarczy. Musimy jej dotknąć, aby ocenić czy spełnia nasze oczekiwania, czy nam odpowiada czy nie. Nie ma innej drogi.

A wspomniany przeze mnie Dymitr Malcew?…

Katarzyna Zakrzewska: Aby zweryfikować nasze spojrzenie na tkaninę podjęliśmy decyzję o współpracy z projektantem, który będzie miał szerokie doświadczenie w projektowaniu przestrzeni. Nie chcieliśmy ograniczać się do przestrzeni mieszkalnej, ponieważ zmysł dotyku i jego znaczenie są zarezerwowane dla wszystkich ludzi, bez względu na przestrzeń, w jakiej się znajdują.

Szukając projektanta postawiliśmy sobie więc dwa warunki – po pierwsze wspomniana wyżej interdyscyplinarność, po drugie – chcieliśmy nawiązać współpracę z osobą mieszkającą poza granicami Polski. Dla nas świeże spojrzenie oznacza także pracę w innym otoczeniu kulturowym. Dymitr Malcew okazał się strzałem w dziesiątkę.

Od 10 lat mieszka  i projektuje w Singapurze. W porfolio ma projekty mebli oraz przestrzeni mieszkalnych i publicznych dla klientów z USA i Azji. Łączy prostotę i charakterystyczny dla filozofii dalekiego Wschodu minimalizm z ponadczasową elegancją Zachodu. Dymitr szybko podchwycił ideę, ponieważ sam traktuje wnętrza jako doświadczenie, które jest odbierane wszystkimi zmysłami, z uwzględnieniem wygody, ergonomii i jakości stosowanych materiałów do wykończenia wnętrza.

Dymitrowi powierzyliśmy również opracowanie nowych logotypów i nadanie kierunku zmian graficznych. Efekt, który dziś można zobaczyć, to wynik współpracy całego zespołu kreatywnego.

Wspomniałem wcześnie o koncepcji marki Toccare „Stay in touch”. Na czym polega ta koncepcja?

Katarzyna Zakrzewska: Sama koncepcja „Stay in touch” odnosi się po części do tego, co już zostało zbudowane – nazwa marki Toccare z języka włoskiego oznacza dotyk. Co natomiast oznacza dla nas? Tkanina jest tym komponentem, który wpływa na finalny wygląd mebla. Korzystając z danego mebla dotykamy go, siadamy na nim, leżymy, odpoczywamy. Jesteśmy z nim w stałym kontakcie.

Jako dostawca tkanin musimy więc zadbać o to, aby materiał był odpowiednio przyjazny w dotyku, miły, ciepły, bezpieczny. Rola tkaniny we wnętrzach w ostatnich latach wzrosła, ponieważ same wnętrza stają się coraz bardziej minimalistyczne. Obserwujemy, jak zmienia się stylistyka w projektach. Mamy coraz więcej betonu architektonicznego, stali, szkła, marmuru, czyli materiałów zimnych. A tkanina jest tym, co wnętrze ociepla. Nadaje przytulność, miękkość, poczucie bezpieczeństwa.

Odnoszę to do trendu coconingu. Lubimy po ciężkim dniu pracy owinąć się milutkim kocykiem, założyć kolorowe skarpetki i zrelaksować się na wygodnej kanapie. To co nas otula, uspokaja, wycisza, to tkaniny. Podświadomie szukamy harmonii, balansu pomiędzy tym, co zimne, a tym, co ciepłe. Jeśli więc jako firma możemy dać od siebie produkt, który wpłynie na to, że ten balans odnajdziemy, to tak właśnie chcemy robić. Chcemy, żeby użytkownik dobrze czuł się we wnętrzu.

Cała nasza kolekcja, którą opracowaliśmy z Dymitrem, to tkaniny miękkie, o różnych fakturach, grubościach i zróżnicowanych efektach dotykowych. Korespondują z aktualnymi trendami we wnętrzach. Bardzo mi też zależało na tym, aby nazwać je inaczej. To taki mój osobisty manifest. Zaufaj detalowi, bo on, chociaż niezauważony, ma ogromne znaczenie. Stąd też nazwy dla kolekcji: „Touch Me”, „Feel Me”, „Hug Me”, „Inspire Me”, „Design Me”.

Polskie meblarstwo notuje kolejne rekordy sprzedaży, pnie się w górę w rozmaitych zestawienia pod względem wielkości produkcji oraz eksportu. Rozumiem, że ten stan przekłada się także na wzrosty sprzedaży wśród dostawców, w tym także wśród dostawców tkanin. Czy tak jest też w przypadku Agmamito Group?

Tomasz Siekacz: Oczywiście, że to zauważamy. W roku 2019 odnotowaliśmy rekordową sprzedaż w historii naszej firmy. Myślę, że złożyło się na to wiele czynników. Po pierwsze dobra kondycja całej branży meblarskiej, ale także nie bez znaczenia były zmiany, które zaczęliśmy wprowadzać wewnątrz firmy. Jesteśmy obecni na rynku od ponad 30 lat, ale dopiero 5 lat temu zaczęliśmy rozwijać dział eksportu. Mamy atrakcyjną ofertę dla klientów zagranicznych, mamy zaplecze do obsługi tych rynków, co sukcesywnie z roku na rok przejawia się w postaci rosnących wskaźników sprzedażowych.

Rosnąca sprzedaż przy malejących marżach – to jedna z bolączek polskich  producentów mebli. Czy ten problem dotyczy także dostawców tkanin?

Tomasz Siekacz: Tak, myślę, że jest to związane z rosnącymi kosztami obsługi sprzedaży, rosnącymi kosztami transportu. Przy chęci utrzymania poziomu cen na rynku ta marżowość, niestety, jest coraz słabsza. Ale i w takiej sytuacji upatrujemy szansy, ponieważ zmusza nas to do szukania nowych rozwiązań, optymalizacji procesów, inwestowania w rozwój, w infrastrukturę IT, być może zupełnie inny model biznesowy.

W ofercie Agmamito mamy produkty, które są w sprzedaży wolumenowej. I tu faktycznie liczy się cena. Natomiast nie chcemy walczyć na rynku za jej pomocą. Dbamy o rozwój sprzedaży w kanałach dystrybucyjnych, w których znaczenie mają inne, pozacenowe aspekty, takie jak wzornictwo, jakość tkanin, gramatura, wykończenie, uszlachetnienia itd.

Oczywiste jest dla nas, że dostarczając komponent meblowy, który niejako nadaje ostateczny wygląd bryle meblowej, wpływamy na to, jak jest ona odbierana przez klientów. Tkanina podnosi wartość gotowego produktu, podnosi jego marżowość. Przy wyborze dostawców kolekcji kierujemy się tymi założeniami i w segmencie produktów nieco droższych widzimy dla siebie miejsce.

Zaczęliśmy od zmian i na zmianach zakończmy tę rozmowę. Czego oczekują Państwo po nich w najbliższej przyszłości? Jakich pozytywnych efektów?

Tomasz Siekacz: Nie mamy oczekiwań. Zmiany są nieodłącznym elementem naszego życia. Nie pozostaje nam nic innego, jak przyjmować je z otwartością, ponieważ napędzają nas do dalszej pracy. Oczywiście nie zwalniamy. Mamy jeszcze trochę do nadrobienia, do poprawy. Jesteśmy tego świadomi. Ale mamy chęci i pomysły, więc jesteśmy dobrej myśli.

Dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁ: Marek Hryniewicki

Wywiad opublikowany został w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 3/2020