Newsroom

To nie koniec podwyżek!

Po otrzymaniu wyceny klienci częściej niż kiedyś rezygnują z mebli na wymiar. Fot. Lookstudio.

To nie koniec podwyżek!

Zrealizowane przez B+R Studio wspólnie z Ogólnopolską Izbą Gospodarczą Mebli badanie sygnalne wzrostu cen surowców i materiałów, które kupują producenci mebli pokazało gwałtowany skok cen. Wzrost ten ważony strukturą kosztów materiałowych wyniósł dla producentów mebli skrzyniowych niebotyczne 25%, a dla producentów mebli tapicerowanych aż 34%.

ZOBACZ TAKŻE: DLACZEGO DREWNO JEST NAJDROŻSZE W HISTORII?

Od 12 miesięcy obserwuje się galopujący wzrost cen materiałów i surowców do produkcji mebli – mówi dr Tomasz Wiktorski, właściciel B+R Studio, autor badania. – Niektóre towary w rok podrożały o 100% i więcej. Są to na przykład pianki do mebli tapicerowanych oraz płyty drewnopochodne.

Reklama
banner-przewodnik-architekta-300x250

Jak informuje B+R Studio, w obliczu niedoboru materiałów producenci mebli niejednokrotnie byli zmuszeni do zakupu surowców w cenach wywindowanych przez spekulantów – inaczej groziły im kary za niedotrzymanie terminów realizacji. Należy dodać do tego wzrost przeciętnego wynagrodzenia w branży, które w ciągu 12 miesięcy zwiększyło się o 16,5% oraz wzrost giełdowej ceny energii elektrycznej pomiędzy czerwcem 2020 roku a czerwcem 2021 roku, sięgający 62%.

Producenci mebli, w obliczu tak dynamicznych zmian nie są w stanie amortyzować wzrostu kosztów produkcji wdrażaniem bardziej wydajnych rozwiązań technologicznych czy organizacji produkcji i zostali zmuszeni zwiększyć ceny produktów. W przypadku wieloletnich umów z dużymi sieciami handlowymi oznacza to niejednokrotnie utratę kontraktów – dodaje Michał Strzelecki, dyrektor biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli.

ZOBACZ TAKŻE: ALERT DLA PRODUKCJI MEBLI?

Przeprowadzona przez B+R Studio analiza rynku przynosi niepokojące sygnały dotyczące zamówień na meble na wymiar. Okazuje się, że po otrzymaniu nowych wycen, klienci częściej niż kiedyś rezygnują z zakupów. Z kolei produkcja masowa do końca czerwca trzymała się mimo wszystko dobrze i cały rok 2021 branża powinna zamknąć wzrostem przekraczającym 10%.

W wyniku pandemii zachwiane zostały łańcuch dostaw, a także zmieniła się struktura wydatków gospodarstw domowych. Wyniki GUS i Eurostat pokazały, że w ubiegłym roku we wszystkich krajach Unii Europejskiej zwiększyły się wydatki na prowadzenie i utrzymanie gospodarstwa domowego kosztem wydatków choćby na hotele i restauracje, sport czy kulturę. W Polsce, wydatki na dom stanowiły w budżetach gospodarstw o 1,2 pkt proc. więcej niż rok wcześniej. 

Za wzrastające koszty produkcji ostatecznie zapłaci statystyczny Kowalski, ponieważ sieci handlowe także nie zamierzają rezygnować z marż po trudnym roku 2020, kiedy kilkukrotnie były zamykane na czas lockdownów.

Obserwując skalę wzrostu cen w sklepach detalicznych sądzimy, że to nie koniec podwyżek – prognozuje Tomasz Wiktorski. – Spodziewamy się, że w tym roku inflacja meblarska wyniesie co najmniej 15%. Rozwiązaniem w dłuższej perspektywie jest stabilizacja podaży surowców i materiałów przez zwiększenie mocy wytwórczych w Polsce i sąsiednich krajach.

Czy obecne wzrosty nie ostudzą zbytnio zapału kupujących? Czas pokaże. Decydujące będą najbliższe miesiące.