fbpx
Newsroom

Meblowi giganci posądzani o wyzysk białoruskich więźniów

IKEA komentuje zarzuty dotyczace powiazan z wiezieniami na Białorusi

Meblowi giganci posądzani o wyzysk białoruskich więźniów

Europejscy konsumenci będą przerażeni – tak organizacja Earthsight komentuje wyniki dochodzenia, które łączy przymusową pracę więźniów politycznych z meblami sprzedawanymi w sieciach w Europie i w USA. Do zarzutów o powiązania dostaw z reżimem na Białorusi odniosła się IKEA.

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

Szokujące doniesienia, opublikowane przez francuski portal Disclose i brytyjską organizację Earthsight, wywołały międzynarodową dyskusję. Ustalenia dziennikarzy śledczych pojawiły się w wielu czołowych mediach w Europie i na świecie, takich jak CNN, Der Spiegel czy Politico. 17 listopada Disclose podał, że podwykonawcy IKEA, którzy w ciągu ostatnich dziesięciu lat pracowali dla koncernu korzystają z pracy przymusowej w koloniach karnych na Białorusi, gdzie przetrzymywani są więźniowie polityczni i praktykowane są tortury. Z kolei Earthistght ujawnił, że białoruska służba więzienna jest największym przedsiębiorstwem drzewnym w kraju, wykorzystującym przymusową pracę 8 tys. więźniów do wycinki drzew i przetwarzania ich na szeroką gamę produktów, w tym mebli przeznaczonych na eksport.

IKEA odpiera zarzuty dotyczące pracy w więzieniach na Białorusi

Śledztwo Disclose wykazało, że co najmniej dziesięciu białoruskich dostawców IKEA miało w ciągu ostatniej dekady powiązania z koloniami karnymi. Są to obozy pracy przymusowej, które są szczególnie brutalne, znane z praktykowania tortur oraz pozbawienia żywności i opieki zdrowotnej, co stanowi dokładne przeciwieństwo wartości głoszonych przez szwedzką firmę. W deklaracji swojej misji meblowy gigant gwarantuje klientom, że przy produkcji towarów nie ucieka się do pracy przymusowej lub pracy w więzieniach.

W ciągu ostatnich kilku dni, doniesienia na różnych rynkach skupiły się na obecności IKEA na Białorusi przed 2022 rokiem, w tym na zarzutach dotyczących wykorzystania przymusowej pracy więźniów związanych z poddostawcami. My, w IKEA, traktujemy te doniesienia poważnie i jesteśmy zaniepokojeni. Badamy te zarzuty. W tej chwili nie mamy żadnych dowodów na potwierdzenie twierdzeń zawartych w doniesieniach prasowych. Na wszystkich rynkach, na których jesteśmy obecni, jasno mówimy, że w naszej działalności nie ma miejsca na łamanie praw człowieka, takie jak praca przymusowa czy niewolnicza – komentuje IKEA.

Koncern zapewnił, że poważnie podchodzi do odpowiedzialności w zakresie identyfikacji i minimalizacji ryzyka poprzez solidne procesy due diligence, w tym weryfikację przez audytorów zewnętrznych.

IKEA wstrzymała działania na Białorusi

W czerwcu 2021 roku podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu wszelkich nowych działań biznesowych ze względu na wyzwania związane z prawami człowieka na Białorusi i nieprzewidywalne środowisko. Jednocześnie kontynuowaliśmy badanie kolejnego kroku, aby opuścić rynek bez ryzykowania środków do życia tysięcy osób, które bezpośrednio lub pośrednio zatrudniliśmy w naszym łańcuchu dostaw. Wojna w Ukrainie i międzynarodowe sankcje przyspieszyły te plany. W czerwcu 2022 roku IKEA podjęła decyzję o opuszczeniu rynku i rozwiązaniu umów z naszymi dostawcami. Podczas obecności na Białorusi przeprowadzaliśmy regularne audyty zgodnie z naszym kodeksem postępowania dla dostawców IWAY, w połączeniu z mapowaniem naszego łańcucha dostaw, aby zabezpieczyć zgodność z naszymi wymaganiami. IWAY jest obowiązkowy dla wszystkich dostawców i usługodawców współpracujących z IKEA i określa jasne wymagania i sposoby działania w zakresie ochrony środowiska, spraw społecznych i warunków pracy. Podczas audytów IWAY u dostawców nie stwierdzono żadnych znaczących odstępstw. Choć żaden system nie jest gwarancją ochrony przed wszelkim ryzykiem, gdybyśmy otrzymali sygnały o niewłaściwym postępowaniu, natychmiast byśmy je zbadali i podjęli działania. Zawsze staramy się żyć zgodnie z naszymi wartościami i oczekiwaniami osób z naszego łańcucha dostaw – na tym kończy się oficjalne stanowisko wydane przez IKEA w sprawie zarzutów o powiązania jej dostawców z przymusową pracą więźniów politycznych na Białorusi.

ZOBACZ TAKŻE: Jest decyzja IKEA w sprawie Rosji i Białorusi

Co stoi za niezdecydowaniem Unii?

Gdy sankcje handlowe Unii Europejskiej weszły w pełni w życie 3 czerwca 2022 roku, wstrzymany został cały eksport białoruskiego drewna do Europy. Pozostawiono jednak dużą lukę: zwolniony z sankcji został bowiem eksport mebli. Earthsight zauważa, że powody, którymi kierowała się unia pozostają niejasne.

Trudno jednak uciec od podejrzeń, że miało to związek z tym, że najwięksi białoruscy eksporterzy mebli, w przeciwieństwie do eksporterów surowca drzewnego, są własnością europejską – podkreśla organizacja i wskazuje na fakt, iż firmy europejskie z pewnością chętnie skorzystały z tej luki.

Co prawda dobrowolne wycofanie się IKEA z Białorusi doprowadziło do znacznego ograniczenia handlu, jednak żaden z konkurentów w Europie nie poszedł w ślady koncernu. W rezultacie produkty drewniane o wartości milionów euro nadal przepływają przez granicę. Tylko w lipcu 2022 roku europejskie firmy zakupiły z Białorusi meble drewniane i części do mebli o wartości 13,9 mln euro. Jak odkryła organizacja Earthsight, prawdopodobnie są to produkty wyprodukowane przy użyciu pracy przymusowej.

Wygodne meble kontra niewygodna prawda

Według brytyjskiej organizacji około 20 różnych państw członkowskich UE kontynuowało import mebli drewnianych z Białorusi od czasu wejścia w życie sankcji na surowe drewno.

Jednak zdecydowanie największymi nabywcami są Polska, Niemcy i Litwa. Polska i Litwa importują głównie części do mebli, z które następnie konstruowane są gotowe produkty i wysyłane dalej do nieznanych miejsc. Z kolei Niemcy kupują bezpośrednio gotowe wyroby. Niemcy od dawna są czołowym odbiorcą białoruskiego drewna, zarówno surowego, jak i gotowych mebli. Ten proceder jest kontynuowany. W chwili obecnej niemieckie firmy importują białoruskie meble drewniane o wartości około 1 mln euro tygodniowo – podaje Earthsight.

Zdaniem organizacji europejscy konsumenci nie tylko współuczestniczą w torturowaniu więźniów politycznych i bezpośrednio zasilają dyktatora, ale wspierając reżim Łukaszenki, ich zakupy mebli wspierają również zbrodniczą wojnę Rosji przeciwko Ukrainie.

Eartsight podkreśla, że obowiązujące sankcje unijne muszą być pilnie rozszerzone i objąć meble drewniane, pulpę i papier z Białorusi. Powinno to być uzasadnione nie tylko współudziałem Białorusi w konflikcie, ale także nadużyciami ze strony reżimu Łukaszenki, które miały miejsce wcześniej. Sankcji nie powinno się znosić do czasu zaprzestania tych nadużyć.

W międzyczasie UE musi wykorzystać swoje obecne uprawnienia, aby zapobiec takiemu importowi. Prawo unijne, rozporządzenie EUTR, wymaga od importerów zapewnienia o wykluczeniu ryzyka, że dostarczane przez nich drewno i produkty z drewna są nielegalne. W świetle ostatnich wydarzeń na Białorusi, w kwietniu 2022 roku, Komisja Europejska oświadczyła, że jest to obecnie niemożliwe do zrealizowania dla firm, a zatem powinny one zaprzestać importu drewna z Białorusi lub produktów wykonanych z białoruskiego drewna, nawet jeśli nie są one jeszcze objęte sankcjami. Jednak firmy nie zrobiły tego.

Czy Europa siedzi na meblach wyprodukowanych w więzieniach na Białorusi?

Dwadzieścia różnych krajów UE nadal rejestruje import z Białorusi, który rzekomo podlega przepisom EUTR, przy czym największymi winowajcami są Polska, Litwa i Niemcy. Osoby odpowiedzialne za wdrażanie prawa rażąco nie egzekwują jego przestrzegania – stwierdza organizacja Earthsight.

Co to wszystko oznacza? Według brytyjskiej organizacji non-profit, w szerszym ujęciu przypadek ten pokazuje, że w krajach zachodnich potrzebne są działania wykraczające poza sankcje i określone kategorie ryzykownych towarów, takich jak drewno. To ryzyko rodzi pilną potrzebę uchwalenia nowych przepisów, które zmuszą europejskie firmy do przeprowadzenia due diligence swoich łańcuchów dostaw. Przedsiębiorstwa powinny upewnić się, że nie przyczyniają się do nadużyć za granicą, takich jak niszczenie środowiska, praca przymusowa i praca dzieci oraz do innych przypadków łamania praw człowieka. Jednak, jak zauważają przedstawiciele Earthsight, nawet nowa niemiecka ustawa, która została poważnie osłabiona w wyniku lobbingu przemysłu, nie zapobiegłaby tej sprawie, ponieważ kontrole, których wymaga od łańcuchów dostaw, odnoszą się tylko do bezpośrednich dostawców firmy, poza tym. Teraz odpowiedzialność spada na unijnych urzędników, którzy rozważają wprowadzenie własnego ustawodawstwa dotyczącego należytej staranności. Europejscy prawodawcy muszą bardziej zdecydowanie niż niemieccy przeciwstawić się interesom korporacji, uchwalić sensowne prawo, wdrożyć je i egzekwować.

Firmy w UE, Wielkiej Brytanii i USA powinny dobrowolnie zaprzestać wszelkich zakupów drewna i produktów drewnianych z Białorusi. Muszą również przeanalizować swoje łańcuchy dostaw, aby upewnić się, że nie kupują mebli wyprodukowanych gdzie indziej z elementami importowanymi z Białorusi, co może mieć miejsce w przypadku mebli kupionych w Polsce lub na Litwie. Międzynarodowe przedsiębiorstwa europejskie produkujące te produkty na Białorusi, w tym znane firmy polskie, litewskie i austriackie, muszą pójść za przykładem swojego największego klienta, jakim jest IKEA, i wycofać się z białoruskiego rynku – zaznacza Earthsight. Innej drogi nie ma.

Jak trafnie komentuje całą sprawę Sam Lawson, dyrektor Earthsight: Europejscy konsumenci będą przerażeni, gdy dowiedzą się, że ich zakupy sof i innych mebli mogą być związane z torturowaniem więźniów politycznych i niszczeniem parków narodowych, służąc jednocześnie finansowaniu jednego z najbliższych sojuszników Putina.

TEKST: Anna Szypulska