Branża

Jesteśmy autentyczni

Adam i Jerzy Krzanowscy, Nowy Styl, Człowiek Dekady BIZNES.meble.pl.

Jesteśmy autentyczni

Gratuluję zwycięstwa w plebiscycie „BIZNES.meble.pl” i tytułu Człowieka Dekady. Jak Panowie myślą, które z wartości kształtujących Nowy Styl i Państwa styl zarządzania szczególnie docenili głosujący?

Adam Krzanowski: Od początku istnienia firmy jesteśmy konsekwentni. Zawsze stawialiśmy sobie ambitne cele, które potrafiliśmy zrealizować dzięki naszej determinacji i odwadze, bo postawić możemy sobie każdy cel, ale jego realizacja to już kompletnie inna historia. Po drodze pojawia się mnóstwo przeszkód, a przede wszystkim wątpliwości. My nie obawialiśmy się decyzji, które paraliżowały wiele polskich przedsiębiorstw. Przykładem odważnego kroku była budowa własnych międzynarodowych struktur zamiast klasycznego eksportu, dzięki czemu jesteśmy dzisiaj najbardziej znaną polską firmą w branży wyposażenia biur, działającą za granicą.

Jerzy Krzanowski: Mamy też w sobie nieustającą chęć zdobywania wiedzy i nowych umiejętności, dlatego powtarzamy naszym pracownikom, że my ciągle jako firma się uczymy. Ta pokora bardzo pomaga trzymać się blisko ziemi. Ale oczywiście znamy swoją wartość i nie mamy żadnych kompleksów wobec zagranicznej konkurencji. Potrafimy także zjednać sobie świetnych ludzi i zaangażować ich we wspólne projekty, przy czym daleko nam do „oczarowywania” kogokolwiek. Osoby, które nas znają, wiedzą, że w każdej sytuacji jesteśmy autentyczni, dlatego nie musimy nawet definiować wprost takich czy innych wartości. Nasi współpracownicy, partnerzy i klienci wyczuwają je w tym, jacy jesteśmy.

ZOBACZ TAKŻE: Adam i Jerzy Krzanowscy: zwycięzcy plebiscytu Człowiek Dekady

Nowy Styl jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się firm meblarskich na świecie. Jakie wydarzenia ostatniej dekady przyczyniły się do tego w największym stopniu?

Jerzy Krzanowski: Pamiętajmy, że pojęcie branży meblarskiej jest bardzo szerokie. My oczywiście do niej należymy, ale jednocześnie różnimy się znacznie od innych firm. Bardzo dobrze widać tę różnicę właśnie w Polsce, która słynie z produkcji mebli, ale w zdecydowanej większości są to meble przeznaczone do domów. Producenci wytwarzają je, sprzedają jako produkty sami lub poprzez dilerów i na tym ich rola się kończy. W naszym przypadku produkt jest zaledwie częścią całej oferty, ponieważ my skupiamy się na kompleksowym działaniu. Gdy wyposażamy biuro lub obiekt użyteczności publicznej, zaczynamy od badania potrzeb klienta i stworzenia planu nowej przestrzeni, następnie produkujemy, dostarczamy i montujemy wyposażenie, a na koniec obejmujemy klienta opieką posprzedażową. Działanie według takiego modelu jest w skali naszego kraju bardzo rzadkie.

Adam Krzanowski: Identycznie działamy za granicą. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie akwizycje, które rozpoczęliśmy w 2011 roku. Od tamtej pory zakupiliśmy pięć spółek w Europie, co z jednej strony umocniło naszą globalną pozycję, a z drugiej pozwoliło skutecznie konkurować na rynkach lokalnych, zwłaszcza w Niemczech, Holandii czy Szwajcarii. Jednak z akwizycjami jest podobnie jak w przypadku stawiania sobie ambitnych celów. Stosunkowo łatwo jest je rozpocząć, ale sama transakcja to dopiero początek. Dalej następuje o wiele mniej spektakularna codzienna praca nad zintegrowaniem przejętej spółki z resztą firmy. Na tym etapie można bardzo łatwo polec, zaś my jesteśmy w tym skuteczni i to dzięki temu zaszliśmy za granicą tak daleko.

Czy minioną dekadę mogą Panowie uznać za czas sukcesu? Co uważają Panowie za największy sukces tej dekady z perspektywy firmy i sposobu jej zarządzania?

Adam Krzanowski: O akwizycjach i międzynarodowym rozwoju już rozmawialiśmy – to bezsprzecznie jeden z naszych największych sukcesów, bo dzisiaj aż 90% sprzedaży Nowego Stylu realizowana jest za granicą. Równolegle do rozwoju rynkowego budowaliśmy naszą niezależność produkcyjną i to ona okazuje się teraz kluczowa. W ciągu ostatniego roku, gdy wiele firm albo wstrzymywało produkcję, albo wydłużało znacznie czas realizacji zamówień ze względu na problemy z dostarczeniem surowców i komponentów z różnych części świata, przede wszystkim z Chin, my pracowaliśmy non-stop, ponieważ w olbrzymiej większości opieramy się na własnej produkcji. Z punktu widzenia klienta taka stabilność jest niesamowicie ważna.

Jerzy Krzanowski: Udało nam się również zbudować zespół fachowców, poczynając od superprofesjonalnych menedżerów w zarządzie, którzy potrafią świetnie prowadzić tak trudne i złożone projekty międzynarodowe jak akwizycje czy integracje. Mam tu na myśli pracującego już u nas od przeszło dekady Rafała Chwasta, który osobiście inicjuje i prowadzi większość takich projektów, ale także naszego firmowego wychowanka Romana Przybylskiego. Dlatego powtarzamy, że Nowy Styl to nie nasze nazwisko, lecz zespół utalentowanych, zaangażowanych i współpracujących ze sobą ludzi.

Co jest dziś dla Panów wyznacznikiem sukcesu? Czy definiują go Panowie dziś inaczej niż 10 lat temu?

Jerzy Krzanowski: To akurat właściwie się nie zmieniło i podobnie jak dekadę temu, tak samo dzisiaj najważniejsza jest dla nas satysfakcja klientów. Cieszy nas to, że gdy ktoś raz zdecyduje się na współpracę z nami, wówczas trafia do grona stałych klientów Nowego Stylu.

Adam Krzanowski: Mamy także niewielką rotacyjność wśród pracowników i partnerów, co również bardzo sobie cenimy i uważamy za nasz sukces.
 

Która z zasad prowadzenia biznesu okazała się być najważniejsza?

Jerzy Krzanowski: Z pewnością nie ma jednej takiej zasady, ponieważ moglibyśmy wypisać całą ich listę: uczciwość, otwartość, odwaga, tolerancja, praca zespołowa, ambicja itd. Gdybyśmy wskazali konkretną, to czy ona faktycznie byłaby ważniejsza niż inne, np. czy uczciwość jest ważniejsza niż tolerancja? Dlatego jeśli już mówimy o żelaznej zasadzie, której się trzymamy, to polega ona na tym, że nasze wartości nie mogą być pustosłowiem – jeśli coś deklarujemy, to tak postępujemy, bo wszelki zgrzyt między deklaracjami a czynami widać gołym okiem.

Adam Krzanowski: Tego uczył nas Henry Stern, który był moim szefem, gdy pracowałem przy montażu krzeseł w Nowym Jorku. Przy czym nie była to nauka polegająca na mentorstwie, ale oparta właśnie o praktykę. Obserwowaliśmy go, jak postępuje z pracownikami, jak nawiązuje relacje z klientami, ale także jak znajduje czas i troszczy się o bliskich lub jak pomaga każdemu, na ile tylko może. Henry nie musiał dźwigać sztandaru z wyhaftowanymi na nim wartościami, jego życie było tym sztandarem.
 

Historia Nowego Stylu pokazuje, że można wyjść obronną ręką z niejednego kryzysu gospodarczego. W udzielonym nam wywiadzie, niemal dekadę temu, powiedzieli Panowie: „To normalne, że w biznesie raz jest lepiej, a raz gorzej”. Jak widzą Panowie aktualną sytuację i jej specyfikę? Jakie główne wyzwania stoją obecnie przed Nowym Stylem i polską branżą meblarską?

Adam Krzanowski: Największe wyzwanie ukryte jest w znaku zapytania, który stawiamy dzisiaj na końcu właściwie każdego planu lub założenia, ponieważ nikt nie wie, jak dalej potoczy się kryzys wywołany przez kolejne fale pandemii COVID-19. W tym kontekście jest to z pewnością sytuacja bezprecedensowa, bo chociaż dotknęły nas już dwa poważne kryzysy, to jednak wtedy mogliśmy prognozować pewne rzeczy i planować dalsze kroki. Obecnie cały świat żyje w stanie zawieszenia i jedyne, co możemy zrobić, to przygotowywać pewne scenariusze. Wspomnieliśmy wcześniej, że my i tak jesteśmy w dość komfortowym położeniu ze względu na niezależność, ale tak jak każdy musimy się mierzyć z konsekwencjami pandemii, zarówno jako firma, ale także jako ludzie, którzy obawiają się o siebie i swoich bliskich.

Jerzy Krzanowski: Jednocześnie cały czas obserwujemy, jak zmieniają się trendy w naszej branży i staramy się natychmiast na nie reagować. Nasz Zespół Badań i Konsultingu Przestrzeni Pracy zakończył właśnie prace nad raportem dotyczącym nowego modelu biura, tzw. communication hub. Jesteśmy przekonani, że biuro rzeczywistości pocovidowej zmieni swoją główną funkcję – będziemy do niego przychodzić, aby przede wszystkim spotkać się ze współpracownikami. Zmieni się również jego aranżacja, w której uwzględnić musimy pojawienie się sytuacji takiej jak COVID-19, czyli należy je przygotować na szybkie dostosowanie wnętrza m.in. do wymogów zachowania odpowiednich dystansów.

Adam Krzanowski: Podkreślmy jeszcze rosnącą rolę zrównoważonego rozwoju. Ten temat dotyczy wszystkich firm, ponieważ tylko wspólnym wysiłkiem i działaniami jesteśmy w stanie skutecznie zahamować proces ocieplania klimatu. Mówi się o tym już od dawna, ale w ostatnich latach notujemy coraz większą liczbę klęsk żywiołowych, a każda z nich wysyła nam ostrzeżenie, że punkt krytyczny jest już bardzo blisko. Jeśli się nie ockniemy, to możemy się obudzić, gdy będzie już za późno, a konsekwencje dewastacji planety spadną na kolejne pokolenia. Powstrzymanie tego jest bodaj największym wyzwaniem, które stoi dzisiaj przed nami.
 

Na ile pomocna może się okazać dywersyfikacja oferty?

Jerzy Krzanowski: Naszą ofertę dywersyfikujemy w dwojaki sposób, sektorowo oraz rynkowo. Jeśli chodzi o różnorodność oferty produktowej, to posiadamy w portfolio kilka marek, które dają nam szereg korzyści. Czasami trudno je przeliczyć na konkretne sumy, tak jak w przypadku marki Forum by Nowy Styl, która od ponad dekady realizuje projekty dla obiektów użyteczności publicznej – stadionów, hal sportowych, filharmonii, kin czy teatrów. W tym przypadku, efekty pracy naszych fachowców przynoszą nie tylko pieniądze, ale również korzyści PR-owe, bo zazwyczaj są to spektakularne budowle, jak NOSPR w Katowicach czy Stadion Narodowy w Budapeszcie. Jednak medialny rozgłos to dla nas zaledwie część wartości dodanej. Forum podejmuje się bardzo skomplikowanych prac, tak naprawdę działa w sektorze budowlanym, gdzie jednocześnie współpracuje z inwestorem, architektem i generalnym wykonawcą. Ma także bardzo dużo rozwiązań, które musi „uszyć” dla konkretnego miejsca oraz długą listę wymogów do spełnienia. To doświadczenie jest dla naszej organizacji potężnym źródłem wiedzy, a często także języczkiem u wagi, gdy decydują się losy projektów biurowych. Takie referencje unaoczniają klientom, z jak złożonymi projektami potrafimy sobie poradzić.

Adam Krzanowski: Podobny efekt obserwujemy w niemieckiej spółce Kusch+Co, którą przejęliśmy w styczniu 2019 roku. Marka słynie na całym świecie z rozwiązań dla terminali pasażerskich, designerskich mebli oraz oferty o podwyższonej higieniczności dla sektora medycznego. Każdy z tych segmentów ma swoich klientów, bardzo często architektów o międzynarodowej renomie. Tak było m.in. w przypadku lotniska Daxing pod Pekinem, zaprojektowanego przez pracownię Zahy Hadid. Z drugiej strony dzięki Kusch+Co zdobywamy nowe kompetencje, które przenosimy na grunt wyposażenia biur. Obecnie bardzo mocno korzystamy z wiedzy dot. materiałów higienicznych. Planujemy także uruchomienie nowej marki, która poprzez ofertę mebli do urządzenia domowego biura będzie bliższa Kowalskiemu. To z kolei odpowiedź na rosnącą popularność pracy w trybie home office.
Ale musimy jednocześnie pamiętać o wspomnianym przez Jurka drugim wymiarze dywersyfikacji – o dywersyfikacji rynkowej. Najprężniej działamy w Europie, gdzie mamy kilka dużych rynków, np. Niemcy, Francja, Holandia, Wielka Brytania, Skandynawia, co zabezpiecza nas przed kłopotami, gdy na którymś z nich z różnych przyczyn zanotujemy słabszą sprzedaż. Ten model dywersyfikacji sprawdza się bardzo dobrze od wielu lat.

ZOBACZ TAKŻE: Człowiek Dekady – podsumowanie plebiscytu

Co uważają Panowie za najważniejsze w trakcie przeprowadzania zmian w trudnych warunkach rynkowych?

Jerzy Krzanowski: Należy zacząć od precyzyjnego wskazania obszaru, który należy poprawić. Czasami nie trzeba dokonywać rewolucji, ale wystarczy zmienić jedną rzecz. To wymaga jednak znakomitej wiedzy o tym, jak działa organizacja. Wbrew pozorom to nie takie proste. Ale to dopiero początek zmiany (…)

Więcej w kwietniowym wydaniu miesięcznika „BIZNES.meble.pl”.

ROZMAWIAŁA: Diana Nachiło

Chcesz otrzymywać każde wydanie? KUP PRENUMERATĘ