Branża

Droga na skróty istnieje!

Anna Gąsiorowska

Droga na skróty istnieje!

Bardzo często słyszę, że droga na skróty nigdy się nie sprawdza, że do wszystkiego trzeba dojść samemu – a im jest ciężej, trudniej, dalej – tym sukces będzie większy. Nie do końca się z tym zgadzam – przecież nie musimy odkrywać Ameryki na nowo.

Reklama
Banner targów IFFINA 2024 750x109 px

Skupmy się na dwóch najbardziej charakterystycznych drogach do sukcesu – w sporcie i w pracy zawodowej. Co trzeba zrobić, by sięgać po największe laury, by stawać na najwyższym stopniu na podium? Możemy wymieniać jednym tchem: ciężka praca na treningach, odpowiednie odżywianie, świetnie przygotowani do swojej misji trenerzy. Nie można wygrywać, jeśli nie przykładamy się do ćwiczeń albo zaraz po nich biegniemy do fast foodu. Tu nie ma kompromisów. Jednak droga na skróty to nie kompromisy.

Przecież nie musimy sami dochodzić do tego, jaka dieta pomoże nam w osiągnięciu sukcesu. Możemy zdać się na ekspertów w tej dziedzinie. Nie musimy również zastanawiać się, które partie ciała ćwiczyć i jak – ktoś, kto szedł już tą drogą sam, albo prowadził przez nią kogoś innego będzie świetnym przewodnikiem. Wmówiono nam, że człowiek się uczy na błędach, a jeszcze lepiej – jeśli to będą nasze błędy. Możemy sobie przecież tego oszczędzić, polegając na osobach, które te błędy popełnili wcześniej od nas i wyciągnęli z nich wnioski.

Co oznacza droga na skróty?

Droga na skróty nie oznacza łatwiejszej trasy. Nie oznacza, że będzie mniej bolało, że się mniej zmęczymy lub że się na niej nie potkniemy. Dzięki drodze na skróty możemy skupiać się na tym, co w danej chwili jest dla nas najważniejsze. Każdą drogą jednak musimy pójść sami. Obok drogi na skróty możemy też pójść całkiem nowym szlakiem, który to my będziemy wyznaczać i którym to inni będą podążać.

Czy zauważyliście Państwo, jak wiele w naszym otoczeniu jest wydeptanych przez środek trawnika ścieżek? Mamy chodniki, drogi rowerowe, ładnie przyciętą trawę, przez której środek biegnie ścieżka. Nie powstała ona dlatego, że ktoś raz postanowił skrócić sobie drogę. Na ten sam pomysł musiała wpaść większa liczba osób, w różnym czasie, może niekiedy przy okazji brudząc sobie błotem buty. Jednak im więcej osób przechodzi tą drogą na skróty, tym twardsza i bardziej regularna się ona staje.

Prowadząc własną firmę, także nie musimy zaczynać od wynajdywania koła czy cegły, by zbudować potrzebny nam samochód do pracy czy fabrykę. Nie musimy też wszystkiego od A do Z robić samemu. Nie bójmy się korzystać z wiedzy i doświadczenia innych osób. Nikt nie przyprowadzi za rękę nam klientów – ale możemy dowiedzieć się, gdzie szukać naszych kontrahentów. Jeśli sobie Państwo przypomnicie swoje początki w branży meblarskiej: technologię jakiej używaliście, sposób zarządzania pracownikami, współpracę z dostawcami, to zapewne wielu z Was uśmiechnie się, pokiwa głową z politowaniem nad sobą z tamtego okresu i zaczniecie się zastanawiać, jak to możliwe, że będąc, nie bójmy się tego słowa, tak głupim i naiwnym, jesteście tu, gdzie jesteście.

Dlaczego udało się?

Przecież w obliczu dzisiejszych standardów, to nie miało prawa się udać. Udało się tylko dlatego, że idąc swoją drogę, w porę zauważyliście, że nie jest ona autostradą i krzyżuje się z wieloma innymi drogami. Jedne prowadziły donikąd, inne pozwalały zaoszczędzić czas i pieniądze, na jeszcze innych czekali ludzie, którzy gotowi byli zostać naszymi przewodnikami. Jak to w gospodarce bywa, część dróg była płatna – i w sensie finansowym, i mentalnym. Za jedne drogi przepłaciliśmy, za inne na końcu to my przyjmowaliśmy pieniądze. Część dróg to rzeczywiście były drogi na skróty, część z nich jednak – stwarzała tylko takie pozory. Każdy z nas też przynajmniej raz postanowił też w swojej karierze przedrzeć się przez knieje i sprawdzić, co tam jest.

Nie odkrywajmy Ameryki, nie wynajdujmy na nowo koła. Wystarczy, że będąc na swojej drodze, będziemy dostrzegać też inne drogi, a wtedy nasza wiedza, doświadczenie, a niekiedy też instynkt, podpowie nam, czy warto z nich skorzystać, czy nowa droga jest dla nasz szansą czy prowadzi nad przepaść. Podobno lepiej żałować, że coś się zrobiło niż żałować, że się nie zrobiło. To jednak już kwestia na inne rozważania…

TEKST: Anna Gąsiorowska