Branża

Co znaczy „mieszkać”?

Tomasz Wiktorski, właściciel firmy B+R Studio.

Co znaczy „mieszkać”?

Sposób myślenia o mieszkaniu determinuje sposób jego meblowania, a dla nas meblarzy determinuje sposób budowania oferty.

Po kolejnych tygodniach spędzonych w USA, gdzie oglądałem amerykańskie meble, zdałem sobie sprawę z oczywistej na pozór sprawy. Rynek amerykański jest inny niż europejski, ponieważ inaczej myślimy o „mieszkaniu”. I wcale nie chodzi tu o cale, ani o funty, czy wymiary mebli. No może o to też. Jest jednak bardziej fundamentalna różnica. Standardowa oferta mebli z polskich fabryk słabo pasuje do amerykańskich domów czy sklepów, ponieważ oni używają innych mebli. Co mam na myśli?

Zacznijmy od przywołanego na wstępie hasła „Co znaczy „mieszkać”?” To również tytuł książki Grażyny Woronieckiej z 2007 roku prezentującej szkice antropologiczne na temat wykorzystania przestrzeni mieszkania. Okazuje się, że każda kultura trochę inaczej zagospodarowuje przestrzeń mieszkania i im dalej od nas, tym te różnice są większe. Weźmy pierwszy z brzegu przykład. Jak brzmi tytuł ogłoszenia o sprzedaży mieszkania w Polsce? Na przykład: Trzypokojowe mieszkanie – sprzedam. A jak to samo będzie brzmieć w USA? Two bedroom apartment for sale. Czy zauważyliście różnicę? My mówimy o pokojach, a w USA o sypialniach…

USA to większe domy i meble

Wyobraźmy sobie typowy polski dom. O jakim pomieszczeniu pomyślisz najpierw? Kuchnia? Jadalnia? Salon? Z badań, które prowadziłem kilka lat temu z socjologami z Uniwersytetu Opolskiego wynikało, że najważniejszym meblem w domu, najczęściej wskazywanym przez badanych jest stół. W USA natomiast wiele osób uważa, że jest to łóżko. W USA domy są statystycznie większe niż w Polsce. U nas to około 140 metrów kwadratowych, podczas gdy za oceanem 210 metrów kwadratowych. Każdy z domów w USA ma kilka sypialni, no i oczywiście kuchnię oraz salon z jadalnią (lub oddzielnie jadalnię i salon), kilka łazienek i innych, potrzebnych pomieszczeń. Sypialnie nierzadko zajmują połowę przestrzeni domu. W domu w USA meble to jeden stół w jadalni i jedna sofa (duża) w salonie, ale łóżek mamy co najmniej kilka. Mam nadzieję, że dostatecznie Was przekonałem o znaczeniu oferty mebli sypialnianych.

Ja, przyznam się, przez wiele lat miałem problem ze zdefiniowaniem tego, co należy zaliczyć do mebli sypialnianych. Łóżko – to z pewnością. Stolik nocny – tak. Szafa? Materac, suport pod materac? Hmmm. I tu zaczynają się trudności. Typowa kolekcja sypialniana na rynek USA składa się z łóżka, jednego lub dwóch stolików nocnych, bieliźniarki (ang. dresser – szersza i niższa komoda z dwoma rzędami szuflad – najczęściej sześcioma lub siedmioma), komody (chest of drawers – to wyższa, ale węższa komoda najczęściej z pięcioma szufladami w jednym rzędzie), dodatkowo toaletki z krzesłem i lustrem, a jeśli nie ma toaletki to lustro wiesza się nad bieliźniarką, szafy oraz ławki stawianej przez łóżkiem. Można dodać w rogu pokoju fotel pełniący rodzaj akcentu dekoracyjnego (accent chair). Tak wygląda pełna amerykańska sypialnia. Oczywiście ostatecznie nie wszystkie elementy muszą trafić do każdego domu, co jest indywidualną decyzją kupującego. Przyznacie, że niewiele firm w Polsce ma taką ofertę…

Eksportowe „must have”

Większość producentów mebli skrzyniowych w Polsce koncentruje się wciąż na meblowaniu salonu pełniącego funkcję jadalni. I tak w wielu domach wciąż jest. Niemniej od lat słychać, że liczba brył w salonie się zmniejsza. Funkcja jadalni przenosi się do coraz większych kuchni. Salony zamieniają się w pokoje relaksu wyposażone w dużą sofę do leniuchowania i mniejszy lub większy zestaw szafek pod sprzęt RTV. Bez dużego stołu, ale za to z małym stolikiem kawowym. Generalnie – rynek producentom mebli skrzyniowych ucieka w nieznanym dla nich kierunku.

Potwierdza to zdaje się zamknięcie na przestrzeni ostatnich 10 lat kilku fabryk specjalizujących się w meblach skrzyniowych – szczególnie oferujących meble z drewna litego. Koncepcja wyposażenia sypialni na przykładzie USA pewnie będzie trudna do implementacji w polskich domach od razu (z uwagi na małą powierzchnię sypialni), ale jeśli już ktoś planuje ekspansję eksportową za ocean, to kolekcja sypialniana jest elementem „must have”. Polecam przejrzenie choćby reklam w Internecie wyskakujących na hasło „bedroom furniture”. Powodzenia w projektowaniu!

TEKST: Tomasz Wiktorski