Newsroom

Wzrost zadłużenia branży meblarskiej

W Krajowym Rejestrze Długów widnieje 2.924 dłużników z branży meblarskiej, których zadłużenie na koniec kwietnia wynosiło 89,5 mln zł.

Wzrost zadłużenia branży meblarskiej

Restrykcje wprowadzone podczas epidemii najmocniej uderzyły w mikroprzedsiębiorców. Ich zobowiązania w bazie Krajowego Rejestru Długów stanowiły w kwietniu br. prawie 80% należności branży.

Reklama
Banner All4Wood 2024 - 750x100

Rok 2019 Polska kończyła jako lider sprzedaży mebli w Europie. Według oficjalnych danych Eurostatu wartość rodzimego eksportu w ub.r. wyniosła ponad 46 mld zł. Prognozy na 2020 r. były jeszcze lepsze. Sytuacja diametralnie się zmieniła w wyniku wybuchu epidemii koronawirusa, która zatrzymała rozwój branży. Firmy z niecierpliwością czekają na odmrożenie gospodarki.

Większość producentów mebli w Polsce stanowią mikrofirmy. Według raportu B+R Studio w 2019 r. było to ponad 94% – dokładnie 27.790 spośród 29.456 firm. W Krajowym Rejestrze Długów widnieje 2.924 dłużników z branży meblarskiej, których zadłużenie na koniec kwietnia wynosiło 89,5 mln zł. Blisko 85% wszystkich dłużników (2.461) to osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Ich zaległości sięgają 68,44 mln zł.

Najmniejsi producenci mebli zawsze dominowali wśród dłużników notowanych w Krajowym Rejestrze Długów. Wynika to z jednej strony z ich liczebności, a z drugiej z pozycji w procesie wytwarzania mebli oraz ograniczonych zasobów gotówki. Ich zadłużenie stanowi 65% wszystkich należności branży zarejestrowanych w Krajowym Rejestrze Długów. Wprowadzone pod koniec marca obostrzenia, związane z zamknięciem galerii i znacznym ograniczeniem ruchu w sklepach wielkopowierzchniowych doprowadziły do tego, że przedsiębiorcy zostali pozbawieni rynku zbytu w Polsce. Dodatkowo, utrudnienia w handlu zagranicznym i niepewna sytuacja zachodnich gospodarek, spowodowały, że branża, która opiera się głównie na eksporcie stanęła w miejscu. Nasze dane nie obejmują jeszcze długów powstałych w czasie pandemii, te się pojawią w rejestrze najwcześniej w czerwcu. Ale można się spodziewać, że najwięcej będzie dotyczyło najmniejszych wytwórców i handlowców – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Kolejne miejsce na liście zadłużonych, tuż po mikroprzedsiębiorcach, zajmują sprzedawcy mebli. Ich zadłużenie wyniosło 31,36 mln zł. Większość z tej kwoty, czyli 21,91 mln zł stanowią długi firm prowadzących sprzedaż detaliczną, których problemy spotęgowało zamknięcie sklepów.

Znaczny spadek popytu na meble

Należy podkreślić, że zadłużenie branży rosło już wcześniej. Na koniec 2019 r. zaległości firm figurujących w bazie danych Krajowego Rejestru Długów, wynosiły 80,88 mln zł. Rok wcześniej, w analogicznym okresie, ta kwota była niższa o 6,5 mln zł. Największy wzrost zadłużenia można zaobserwować od kwietnia 2019 do końca minionego roku. W tym okresie kwota należności branży wzrosła aż o 13,45 mln zł.

Pandemia spowodowała również znaczący spadek popytu na meble, co przełożyło się na mniejszą liczbę zamówień. Według danych GUS w ciągu ostatniego miesiąca produkcja mebli w Polsce spadła o około 1/3. Najwięcej, bo aż o 39,7% zmniejszyła się produkcja mebli kuchennych.

Poważne problemy przedsiębiorców

Na pierwszym miejscu z wynikiem 33,6 mln zł plasują się zaległości finansowe względem banków, ubezpieczycieli, firm leasingowych i faktoringowych oraz pośredników finansowych. Kolejne w kolejce wierzycieli są fundusze sekurytyzacyjne, które czekają na spłatę należności w wysokości blisko 27 mln zł. Większość tych długów została odkupiona od banków, towarzystw ubezpieczeniowych i operatorów telekomunikacyjnych. To, że 1/3 zaległości firm meblowych została już przejęta przez firmy zarządzające wierzytelnościami  świadczy o tym, że branża ma obecnie bardzo duże problemy z regulowaniem swoich należności.

Pierwsze symptomy poprawy

Od poniedziałku 4 maja Polacy znowu robią zakupy w sklepach meblowych i galeriach, które zostały otwarte w ramach drugiego etapu odmrażania gospodarki.

Już w pierwszych dniach po otwarciu sklepów byliśmy świadkami dużego zainteresowania Polaków zakupem mebli. Taka reakcja pozwala z pewnym optymizmem patrzyć w przyszłość. Przynajmniej, jeśli chodzi o sytuację na polskim rynku. Branża meblarska żyje jednak głównie z eksportu i tutaj nie do końca wiemy, jak zachowają się kontrahenci i konsumenci za granicą. Już teraz widać wyraźnie, że łańcuch dostaw został w branży przerwany. 25% kwoty, którą kontrahenci są winni firmom meblarskim pochodzi z przedsiębiorstw zajmujących się przetwórstwem materiałów potrzebnych do produkcji mebli. Firmy co prawda korzystają z pomocy rządowej w zakresie współfinansowania pensji pracowników. Jednak bez otwarcia granic i stabilizacji na rynkach zachodnich problemy polskich producentów mebli będą się tylko pogłębiać – przestrzega Adam Łącki.

Według Krajowego Rejestru Długów, największe kłopoty z płynnością mają firmy z Wielkopolski, których zaległości wynoszą 16,71 mln zł. Kolejne jest Mazowsze z kwotą 11,10 mln zł, a trzeci Śląsk z 9 mln zł długów. Na drugim biegunie znajduje się województwo opolskie z 795 tys. zł należności. Następnie świętokrzyskie, którego zadłużenie sięga 1,16 mln zł i województwo podlaskie, w którym firmy z branży meblowej zalegają z płatnościami na kwotę 1,76 mln zł.