Design

Księżniczka designu

Księżniczka designu

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

Urodzona w Kopenhadze w 1970 roku, jest córką Duńczyka i Angielki. Campbell dorastała pod silnym wpływem obu krajów. W 1992 roku ukończyła London College of Furniture. Cztery lata później założyła własne studio w Danii.

Pole do interpretacji

Artyści, projektanci i architekci są często oceniani na podstawie ich obrazów, naturalnych zdolności czy zaprojektowanych przez nich budynków. Miarą ich wartości może być również wpływ, jaki dzieło wywiera na odbiorcę. Trzeba mieć odwagę, by zostawić miejsce na ocenę amatorskiego oka. Prawda jest taka, że im więcej miejsca pozostawia się na interpretację, tym dłuższa jest żywotność dzieła – miliony oczu to przecież miliony interpretacji.

W myśl tej właśnie idei swoje prace tworzy Louise Campbell. Używa światła i cienia, by odkrywać to, czego nie widać w oryginalnym projekcie. W „Spider Woman Chair” to właśnie cienie dodają krzesłu złożoności i nadają mu odpowiednią fakturę.

Legendarne studio

Campbell wyznaje w swoim studio trzy rzeczy: zawsze zaczynaj od zera, znajdź sedno problemu i odważ się być innym. Te proste, ale skuteczne zasady przez lata poszerzały listę jej klientów, która obecnie obejmuje takie firmy, jak Louis Poulsen, Zanotta, HAY, Royal Copenhagen, Holmegaard, Stelton, Muuto i duńskie Ministerstwo Kultury.

Szczególne znaczenie ma praca wykonana dla duńskiego Ministerstwa Kultury. Campbella wniosła świeże spojrzenie na dość sztywne środowisko rządowe. Rezultatem stała się przytulna, przyjazna przestrzeń. Użyte przez projektantkę kolory, a czasem ich brak, przerosły oczekiwania.

O swoim miejscu pracy opowiada z przymrużeniem oka: Studio mieści się w starym warsztacie w sercu Kopenhagi. Podłoga jest tak nierówna, że różnica pomiędzy poziomem w jednym końcu pomieszczenia, a poziomem w drugim końcu wynosi 28 cm. Oznacza to, że cały nasz bałagan, jak również rozlana kawa lądują na odległym końcu przestrzeni. Obok mnie!

Kobieta, która zmienia Danię

Dania ciągle czerpie ogromne korzyści z tego, że Campbell jest jej obywatelką. Wzięła ona na siebie zadanie poprawy wizerunku i wyglądu Kopenhagi. Jedną z jej inicjatyw jest „Walk the Plank”. Polega to na współpracy pomiędzy 30 projektantami nowoczesnych mebli i licznymi stolarzami, którzy poświęcają swój czas na tworzenie oryginalnych projektów. Celem jest wywarcie wrażenia na wszystkich, którzy odwiedzają miasto.

Styl Campbell jest pod wieloma względami sprzeczny z dzisiejszymi trendami, co skomentowała w wywiadzie dla Danish Crafts. Trendy powstają, ponieważ wszyscy mamy potrzebę posiadania tego, co mają inni, potrzebę przynależności. Rodzice, którzy nie traktują swoich dzieci dokładnie tak samo, są raczej wyjątkiem niż regułą. Dlatego wcześnie uczymy się, że homogeniczność jest dobra, że zapobiega konfliktom i że w całej tej koncepcji jest pewna uporządkowana logika – stwierdziła Campbell. Po czym przekornie dodała: Założeniem rzemieślnika jest, cynicznie mówiąc, podążanie pod prąd, bez względu na konsekwencje. Przemierzają oni niezbadane ścieżki, tak jak muszą to robić, aby zdobyć nowe terytorium.

Studio Louise Campbell stara się przestrzegać podczas współpracy z klientami dwóch zasad: Po pierwsze –  wszystko jest możliwe, dopóki nie zostanie udowodnione, że jest inaczej. Po drugie – każda podjęta decyzja musi mieć uzasadnienie. Wszystko się zmienia, gdy realizowany jest niezależny projekt: Podczas indywidualnej pracy nie obowiązują żadne zasady.

TEKST: Anna Szypulska

Artykuł dostępny jest również w sierpniowym wydaniu „BIZNES.meble.pl”.

 
Chcesz otrzymywać każde wydanie? KUP PRENUMERATĘ