Newsroom

Niemcy kupują mniej mebli tanich, więcej premium

Stoisko firmy COR podczas targów imm cologne 2020.

Niemcy kupują mniej mebli tanich, więcej premium

IKEA i XXXLutz w Niemczech pozytywnie reagują na rynkowe prognozy, licząc na utrzymanie obrotów z 2021 roku. Statystyki i nastroje konsumenckie pokazują, że optymistyczne scenariusze są mało realne.

Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli właśnie pozyskała najnowsze informacje o niemieckim rynku mebli. O tyle ciekawe, że polscy meblarze mogą w nich odnaleźć wskazówkę dotyczącą kierunku ich działalności.

Jana Szynaka, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, spotkał się z Elmarem Duffnerem, prezesem Stowarzyszenia Niemieckiego Przemysłu Meblarskiego. Podczas rozmowy omówiona została sytuacja branży na świecie. Doszło również do wymiany informacji ważnych z punktu widzenia polskiego sektora meblarskiego. Elmar Duffner przekazał Janowi Szynace dane na temat branży meblarskiej oraz nastrojów gospodarczych i konsumenckich w Niemczech. OIGPM podzieliła się najważniejszymi wnioskami i informacjami z tego spotkania.

Inflacja i surowce w górę, obroty w dół

Obroty niemieckiego przemysłu meblarskiego w pierwszej połowie 2022 wzrosły rok do roku o 13,4%, osiągając wartość prawie 9,5 miliarda euro. Trzeba jednak mieć świadomość tego, że jest to wzrost pozorny.

Reklama
banner-przewodnik-architekta-300x250

Jak pokazują analizy, największa część tego wzrostu, bo aż 10%, wynika  ze wzrostu kosztów produkcji (materiały, energia, itp.). Fizyczny wzrost ilościowy stanowi jedynie 3%. Dla przykładu, w czerwcu r/r płyty drewnopochodne (stanowiące w skrzyniówce ok. 30% kosztów produkcyjnych) podrożały o 46%, stal o 50%, a opakowania o 42% – informuje OIGPM.

Izba powołuje się na prognozy Federalnego Urzędu Statystycznego, a ten przewiduje, że koszty produkcji, głównie ze względu na ceny materiałów, wzrosną w 2022 roku o 37,2%.

Jest to największy skok od 1949 roku, kiedy to zaczęto zbierać systematycznie dane. Jeśli chodzi o inflację, analitycy prognozują, że w strefie euro w 2022 roku powinna ona sięgnąć 7,5%. W drugiej połowie 2022 roku należy się liczyć z pogarszaniem się sytuacji w zakresie surowców i w efekcie z dalszym spadkiem ilościowym obrotu w stosunku do roku poprzedniego, mimo wzrostu wartościowego, który nie oddaje rzeczywistej sytuacji producentów. Inflacja będzie powodowała konieczność podwyżek, jednak producenci nie są w stanie przełożyć wzrostu kosztów materiałów i energii na ceny handlowe, zarówno ze względu na opór wielkich sieci, jak i konsumentów, a także z uwagi na pełne magazyny – czytamy w komunikacie na temat sytuacji w niemieckim przemyśle meblarskim, który wydała Izbę.

Z publikacji wynika, że zdecydowanie poprawiła się sytuacja związana z łańcuchami dostaw. Udało się odblokować częściowo zatory w transporcie z Chin. Ponadto, niemieccy producenci zwiększyli udział zaopatrzeniowy z rynków europejskich do 60%.

Producenci mebli mierzą się ze spadkiem zleceń


Elmar Duffner przekazał Janowi Szynace, że drastyczny spadek zleceń produkcyjnych niemieccy meblarze odczuli w pierwszych miesiącach drugiego półrocza.

Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli dzieli się statystykami, które pokazują skalę tego tąpnięcia: Mieszkaniówka (pokoje dzienne, jadalnie, sypialnie, itp.) odnotowała spadek o 35%. Najbardziej dramatyczne tąpniecie, bo nawet do 40% (38,3%), nastąpiło w meblach tapicerowanych. Swoją mocną pozycję konia pociągowego przemysłu meblarskiego w miarę obroniły natomiast kuchnie. Tam liczba zleceń zmniejszyła się tylko o 6,7%. W statystykach wyraźnie też widać, że największy spadek dotyczy mebli niskobudżetowych (płyta meblowa, dekory, laminaty, meble w paczkach, itp.)

Nastroje konsumentów coraz gorsze

Według badań przeprowadzonych w Niemczech, dramatycznie spadł także poziom nastrojów konsumenckich. Jak podaje OIGPM, w niemieckim społeczeństwie dominują obawy o przyszłość, spowodowane przez takie czynniki, jak: wojna w Ukrainie, inflacja i rosnące ceny podstawowych produktów (żywność, środki czystości), podwyżki opłat za mieszkanie, energię i gaz, nieprzewidywalne ceny paliw oraz niepokojące informacje płynące z mediów. Perspektywa niepewnej przyszłości, sprawia że większość społeczeństwa koncentruje się na podstawowych potrzebach i niezbędnych produktach, a nie na dobrach konsumpcyjnych, bez których można się obyć. Do takich należą niestety nowe meble.

Zaskakujące dane w handlu zagranicznym


Według informacji, która za pośrednictwem Jana Szynaki, prezesa OIGPM, otrzymała Izba, udział mebli importowanych w sprzedaży w Niemczech wynosi 53%. Najwięksi dostawcy naszego zachodniego sąsiada to kolejno: Chiny, Polska, Włochy, Wietnam (coraz większy wzrost) i Turcja.

Co jest zaskakujące, Niemcy najwięcej eksportują natomiast do Francji (przy małym spadku -2,8%), Austrii i Szwajcarii. Ostatnio coraz więcej swoich towarów wysyłają także do USA (wzrost o 26%) i Wielkiej Brytanii (wzrost o 17%) – czytamy w raporcie o rynku niemieckim, który przygotowała Izba.


Prognozy dla niemieckiego rynku mebli


Jak informuje OIGPM, pomimo powszechnych obaw o ceny prądu i gazu, wzrost kosztów energii nie jest traktowany przez niemieckich producentów mebli jako największe zagrożenie, ponieważ do ogrzewania wykorzystują energię ze spalania pozostałości po materiałach drewnopochodnych.

Izba powołuje się również na wypowiedzi przedstawicieli IKEA i XXXLutz w Niemczech, którzy optymistycznie podchodzą do prognoz na przyszłość i liczą na utrzymanie obrotów z 2021 roku. Czy się zawiodą? Wszak dane statystyczne pokazują, że te optymistyczne scenariusze są mało realne. To pokażą najbliższe miesiące.

Według OIGPM warto natomiast zwrócić uwagę na to, że dobre wyniki sprzedaży nadal osiągają wszyscy producenci mebli klasy premium z Niemiec. Izba uważa, że powinno być to wskazówką dla polskiej branży, by zwrócić uwagę na ten właśnie segment.