Edukacja

Euler Hermes: światowe gospodarki a kryzys

Wilfried Verstraete, prezes Zarządu Grupy Euler Hermes.

Euler Hermes: światowe gospodarki a kryzys

Eksperci Euler Hermes, jak wynika z przygotowanego przez firmę raportu, oczekują, że do 2012 r. potwierdzi się światowa poprawa koniunktury. W 2011 r. sytuacja będzie jednak bardzo zróżnicowana w poszczególnych regionach geograficznych, a w ujęciu ogólnym odnotowany zostanie nieznaczny spadek tempa wzrostu.

Reklama
visby.pl banner z promocją na łóżko

Euler Hermes szacuje, że po osiągnięciu 4% w 2010 r., tempo wzrostu światowej gospodarki spadnie do 3% w 2011 r. Następnie ponownie przyśpieszy do 3,3% w 2012 roku. Spowolnienie w 2011 r. będzie wyraźniejsze w krajach OECD. W światowym handlu panować będzie prawdopodobnie zbliżony trend. Tempo wzrostu spadnie z 14% w 2010 r. do 8% w 2011 r., na potem skoczy do 9% w 2012 r. Spowolnienie w 2011 r. będzie wyraźniejsze w krajach OECD niż w gospodarkach wschodzących.

Strefa euro nie skorzystała na obecnym światowym ożywieniu. Jest mało prawdopodobne, by PKB w tym regionie wróciło do poziomu z 2008 roku przed końcem 2012 roku. Jest to spowodowane głównie podejmowanymi krokami zmierzającymi ku konsolidacji fiskalnej – uważa Wilfried Verstraete, prezes Zarządu Grupy Euler Hermes.

Dlatego między innymi eksperci Euler Hermes spodziewają się, że liczba upadłości wśród przedsiębiorstw będzie w dalszym ciągu iść w dół. Po 4% spadku w 2010 r., w 2011 r. oczekuje się zmniejszenia liczby bankructw korporacyjnych o kolejnych 5%. Mimo to w przyszłym roku liczba upadłości przedsiębiorstw utrzyma się na bardzo wysokim poziomie.

Euler Hermes: spowolnienie nie zagrozi odbiciu

Ożywienie globalnej gospodarki, które rozpoczęło się wiosną 2009 r., stopniowo znajduje potwierdzenie we wzroście światowego PKB, odnotowywanym przez ostatnich sześć kwartałów z rzędu, a także w znacznej poprawie wartości głównych globalnych wskaźników (produkcja przemysłowa, handel międzynarodowy itp.).

Wierzymy, że przed rokiem 2012 będziemy świadkami globalnej poprawy koniunktury – mówi Wilfried Verstraete. Niemniej w dalszym ciągu utrzymują się niektóre ryzyka i istnieją pewne niewiadome, szczególnie jeśli chodzi o rok 2011. Po pierwsze, wzrost w państwa azjatyckich, które – z wyjątkiem Japonii – w znacznym stopniu zniwelowały skutki kryzysu, z pewnością przyhamuje do bardziej zrównoważonego, tj. niższego, poziomu. Co więcej, główne środki konsolidacji fiskalnej podjęte przez państwa wysokorozwinięte, których finanse publiczne wyraźnie ucierpiały w wyniku kryzysu i wdrożone pakiety stymulacyjne prawdopodobnie stłumią wzrost – wyjaśnia.

Euler Hermes szacuje, że tempo wzrostu w Azji spadnie o ponad 1 punkt procentowy PKB do poziomu ok. 7% w 2011 r., po tym jak w 2010 r. wyniesie 8,5%. Prognozy te są spójne z oczekiwanym spowolnieniem w Chinach, gdzie tempo wzrostu prawdopodobnie przyhamuje z 10% w 2010 r. do 8,8% w latach 2011 i 2012. Prognozy na 2012 r. dla całego regionu są jednak dość optymistyczne: oczekuje się, że wzrost gospodarczy osiągnie w Azji 7,4%.

Jednocześnie, po odbiciu do 2,8% w 2010 r., tempo wzrostu gospodarczego w USA najprawdopodobniej spadnie, osiągając 2,2% w 2011 r. Jest to związane przede wszystkim z niewystarczającą poprawą sytuacji na rynku pracy. Niemniej oczekuje się, że w 2012 r. tempo wzrostu w USA wzrośnie do 2,4%. W Europie trend będzie zapewne podobny. Środki konsolidacji fiskalnej wprowadzane w tym regionie ograniczą poprawę koniunktury w 2011 r.. Szczególnie w tych krajach, które najmniej skorzystały z ożywienia.

Europa ciągle w tyle

Po poprawie o 1,7% w 2010 r., prognozuje się, że gospodarka strefy euro wzrośnie zaledwie o 1,3% w 2011 r. i o 1,5% w 2012 r. Ten powolny wzrost jest odzwierciedleniem utrzymującego się słabego popytu w Europie spowodowanego wysokim bezrobociem (jego stopa wzrosła we wszystkich krajach poza Niemcami) i redukcją płac. Nie bez znaczenia są także fiskalne środki oszczędnościowe ogłoszonymi przez kilka głównych gospodarek. Będą one kontynuowane w latach 2013-2014. Chodzi tu o oszczędności rzędu 100 mld euro we Francji i 80 mld euro w Niemczech.

Te plany konsolidacyjne istotnie wpłyną na wszystkie gospodarki powiązane z tymi państwami. Niemniej w tych krajach, które najmniej skorzystały na ostatnim odbiciu, jak Irlandia czy Grecja, niezbędne środki ostrożności są odpowiednio jeszcze surowsze – podkreśla Karine Berger, główny ekonomista Euler Hermes i kierownik Grupy ds. Zarządzania Rynkami i Marketingu Strategicznego.

Oczekuje się, że we Francji tempo wzrostu nadal utrzyma się na słabym poziomie 1,3% przez cały 2011 r., po tym jak w 2010 r. wyniesie 1,5%, a następnie odbije do 1,8% w 2012 r.

Również przedsiębiorstwa w Polsce odczuły gorsza koniunkturę, łącznie z ostrym wzrostem liczby upadłości w 2009 r. (+56,5% w porównaniu do -10,4% w 2008 r.). Zgodnie ze wspomnianym ożywieniem w gospodarce w roku 2010 byliśmy świadkami odwrócenia trendu – spowolnienia tempa wzrostu liczby upadłości (+7%). Ich liczba powinna ustabilizować się w bieżącym, 2011 r. na poziomie 720 bankructw. Jest to jednak poziom nadal znacznie wyższy niż liczba 430 upadłości ogłoszonych w 2008 r.

Globalny Wskaźnik Upadłości Euler Hermes

Mimo oczekiwanego spadku liczby upadłości korporacyjnych, nadal utrzyma się ona na bardzo wysokim poziomie. Globalny Wskaźnik Upadłości Euler Hermes spadł w 2010 r. o 4% w porównaniu z początkowymi prognozami zakładającymi 3%. Po rekordowych wzrostach liczby upadłości w latach 2008 i 2009, kiedy to Globalny Wskaźnik Upadłości wzrósł o 28% przez dwa lata z rzędu, w 2010 r. liczba bankructw przedsiębiorstw zaczęła w wielu krajach ponownie spadać. Ponad połowa państw objętych badaniem odnotowała w 2010 r. mniej bankructw przedsiębiorstw niż to miało miejsce w 2009 r. Spadek ten był silniejszy w Azji (12%) i obu Amerykach (8%). Słabszy był w Europie, gdzie sytuacja podmiotów gospodarczych w niektórych krajach, jak Grecja, Portugalia, Włochy czy Irlandia, jest nadal znacznie trudniejsza.

Mimo prognozowanego osłabienia tempa wzrostu w 2011 r., stopniowe ożywienie światowej gospodarki powinno utorować drogę do spadku wskaźnika upadłości przedsiębiorstw (przewidywany spadek w 2011 r. wynosi 5%) w większej liczbie krajów. Niestety, spadek ten nie zniweluje całkowicie rekordowych wzrostów odnotowanych w latach 2008 i 2009.

Przedsiębiorstwa, szczególnie europejskie, wykorzystały już większość dostępnych dźwigni, szczególnie w zakresie kosztów. Wyciągnęły wnioski z kryzysu i mają obecnie lepszą strukturę – komentuje Michel Mollard, członek zarządu Grupy Euler Hermes. Będą jednak musiały przebrnąć przez 2011 r., zanim uda im się w pełni skorzystać z ożywienia prognozowanego na rok 2012. Zważywszy na ogólny słaby popyt w Europie, nadal są narażone na wiele rodzajów ryzyka. Ogólny trend jest jednak mimo wszystko bardziej pozytywny, niż miało to miejsce kilka miesięcy temu – konkluduje Michel Mollard.

TEKST: Marek Hryniewicki

Artykuł został opublikowany w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 4/2011

Opracowane na podstawie reportu Euler Hermes „Światowe gospodarki a kryzys”.