fbpx
Design

Wartość formy organicznej

Cyryl Zakrzewski.

Wartość formy organicznej

Pierwszym żywiołem artystycznym Cyryla Zakrzewskiego jest rzeźba. Dziś ma na koncie również komercyjne projekty mebli. Przywiązuje szczególną wagę do tego, aby obiekty wyróżniały się wyjątkową estetyką przy zachowaniu dużej funkcjonalności.

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

Obok zaprojektowanych przez Cyryla Zakrzewskiego organicznych, wyjątkowych projektów stołów, lamp, półek trudno przejść obojętnie. Urzekają precyzyjnymi detalami i naturalnymi materiałami. Sztuką jest dla mnie zawarcie w formie przeciwieństw, tak aby zatarły się pomiędzy nimi granice. Natura i kultura, światło i ciemność stanowią w rzeczywistości jedność – mówi projektant.

Od rzeźby do Organic Design

O guście estetycznym Cyryla Zakrzewskiego wiele mówi fascynacja pracami Zaha Hadid i jej zespołu. Chociaż projektant ma swój autorski styl, mówi: Zaha Hadid przetarła pewne ścieżki i wraz z zespołem stworzyła obiekty, które bardzo mi się podobają i są mi bliskie. To jest mój klimat

Projekty Cyryla Zakrzewskiego wymagają znacznego zaangażowania pracy ręcznej.
Projekty Cyryla Zakrzewskiego wymagają znacznego zaangażowania pracy ręcznej. Fot. Agnieszka Kula.

Urodził się w 1986 roku. Jest artystą, dla którego każda forma jest dziełem sztuki. W dużym stopniu wynika to z faktu, że jest absolwentem Wydziału Rzeźby i Działań Przestrzennych Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Jego dyplom został wyróżniony w konkursie im. Marii Dokowicz na najlepsze dyplomy. Pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec jest malarzem, mama historykiem sztuki. Wydawało mi się normalne, żeby iść w tę stronę. Sztuka zawsze była ważna i obecna w moim życiu, stąd te studia – mówi Cyryl Zakrzewski. Od sztuki płynnie przeszedł do rzeźbionych mebli. Był to przypadek, a raczej zbieg okoliczności. Przez jakiś czas robiłem rzeźby konceptualne gdzie najważniejszą rzeczą była idea. W pewnym momencie pojawiły się jednak nowe możliwości, a także potrzeba innej ekspresji. Na pierwszym planie pojawiła się forma, kształt i wizualne doświadczenia. Skupiłem się na tym i poszedłem w kierunku obiektów, które miały funkcjonować w przestrzeni domowej. Moje projekty są zarówno piękną formą rzeźbiarską, ale też mają swoje praktyczne miejsce w domu – zaznacza projektant.

Dziś Cyryl Zakrzewski prowadzi autorską pracownię Organic Design. Współpracuje też z Nowymodel.org. Pytamy, jak definiuje nazwę swojej pracowni? Na studiach zupełnie nie myślałem o meblach. Nawet rok po studiach nie byłem do nich przekonany. To się pojawiło z czasem, po prostu. Moje myślenie przeniosło się z konceptualnego, czysto artystycznego w myślenie o materiale i formie. Naturą inspirowałem się już na studiach. Przeniosło się to w formę wizualną. Jest to wartość formy organicznej – odpowiada. Dodaje też: Moim celem jest stworzenie obiektu, który utworzy więź z tym, co reprezentuje natura. Obiekty, które tworzę wyróżniają się. Wprowadzają trochę chaosu tam gdzie z reguły mamy proste, geometryczne formy. To działa trochę tak, jak rzeźba. Tylko jej rolę przejmuje mebel.

Stół „Caldera”.
Stół „Caldera”. Fot. Agnieszka Kula.

Umiejętności techniczne

Projektant posiada wszechstronną wiedzę z zakresu obróbki drewna i materiałów drewnopochodnych, odlewów aluminiowych oraz obróbki stali. W projektach meblarskich pracuje głównie w drewnie i sklejce, często wykorzystując projektowanie generatywne, techniki CAD i CNC w połączeniu z rzemiosłem rzeźbiarskim. Czy drewno i metal to jego ulubione tworzywa? Głównie drewno, metal mniej. Nie wydawał mi się odpowiednio ciepłym medium. Mój dyplom był o przejściu i życiu drewna. Chodziło o pokazanie naturalnego cyklu, którego jesteśmy częścią: wykorzystując jedynie drewniane elementy mebli stworzyłem ogromną gałąź – odpowiada.

W jak największym stopniu stara się wykorzystać możliwości, jakie daje warsztat stworzony przez Nowymodel.org. Moja wizja twórczości odbiega trochę od idei Nowegomodelu, ale bardzo często korzystam z zaplecza i projektuję dla nich. Jasne, że łączy nas potrzeba tworzenia wyjątkowych i pięknych mebli, jednak nie jest to ta sama ścieżka. Bardziej realizuję się osobiście jako ktoś na pograniczu artysty i projektanta. Lubię mieć dużą swobodę w projektowaniu, wymyślać coś nowego i niekoniecznie muszą to być takie poprawne projekty pasujące do większości wnętrz. Wewnętrznie skierowany jestem jednak trochę bardziej w stronę sztuki niż mebla – mówi Cyryl Zakrzewski.

Deklaruje, że interesuje go mebel luksusowy. Jego zdaniem, wiąże się to głównie z ceną. To wynika z tego, w jaki sposób powstają meble i jak są wykonane. Tworzę z reguły bardzo pracochłonne obiekty, które należy traktować na pograniczu mebla i sztuki. To samo z siebie tworzy obiekt luksusowy. Adresowany jest do ludzi, którzy wybierają go świadomie – mówi.

W stronę sztuki

Jako rzeźbiarz, Cyryl Zakrzewski jest uczestnikiem licznych wystaw w kraju i za granicą (Japonia, Włochy, Słowenia, Austria). Jest też autorem stałych instalacji w przestrzeni publicznej w Poznaniu (Ogród Botaniczny UAM oraz nad jeziorem Strzeszyńskim), w Japonii (Tokio – Fukudenkai) oraz w Słowenii (Ptuj). Design traktuje jako formę estetyczną i użytkową, jednak niekoniecznie pozbawioną ukrytej refleksji nad otaczającym nas światem – czytamy na jednej ze stron internetowych.

Komoda „Nexus”.
Komoda „Nexus”. Fot. Agnieszka Kula.

Pytamy, czy czuje, że odnalazł swoje miejsce zawodowo? Cały czas ciągnie mnie w stronę sztuki. Cały czas czuję, że mam jeszcze dużo ciekawych rzeczy do zrobienia – odpowiada.

Obecnie pracuje nad nowym projektem rzeźbionym. Mimo, że prace powstają przy znaczącym zaangażowaniu manualnym, to można mówić o pewnej powtarzalności niektórych modeli. Większość rzeczy robię sam, ale baza jest powtarzalna. Meble są wstępnie wycinane na CNC do postaci plastrów, potem klejone razem. Do tego momentu proces jest powtarzalny. Później jest ręczne rzeźbienie i w tym momencie każdy mebel staje się już niepowtarzalny, zupełnie jak rzeźba – opowiada.

Biurko „Nexus”.
Biurko „Nexus”. Fot. Agnieszka Kula.

Czy widziałby siebie przy współpracy z firmą meblarską? Każda chęć współpracy otwiera mi nowe możliwości. Czuję się świetnie w sytuacjach wymagających twórczego myślenia. Lubię nowe formy współpracy. Zawsze jest to bardzo ciekawe. Otwiera mi przestrzenie do świeżego spojrzenia i innego myślenia – odpowiada.

TEKST: Diana Nachiło