Design

Outsider czy influencer?

Ron Arad, projektant.

Outsider czy influencer?

Biznes traktuje jako zło konieczne. Słynie z łamania zasad i z tendencji do robienia czegoś dokładnie odwrotnego niż się oczekuje. Wbrew temu uznawany jest za jednego z najbardziej wpływowych projektantów na świecie. Ron Arad.

Reklama
Banner targów IFFINA 2024 750x109 px

Urodził się w Tel Awiwie w 1951 roku. Wykształcenie odebrał w Jerusalem Academy of Art, a następnie w Architectural Association w Londynie. W 1981 roku, razem z Caroline Thorman, założył studio projektowe i produkcyjne One Off, a kilka lat później, w 1989 roku, praktykę architektoniczną i projektową Ron Arad Associates. W 2008 roku obok Ron Arad Associates powstała firma Ron Arad Architects.

„If I were a Carpenter” dla Alpi z wykorzystaniem „Oh Void” marki Magis. Ron Arad zastosował wypróbowany kształt: cyfrę 8, lekko wygiętą i leżącą na boku.
„If I were a Carpenter” dla Alpi z wykorzystaniem „Oh Void” marki Magis. Ron Arad zastosował wypróbowany kształt: cyfrę 8, lekko wygiętą i leżącą na boku. Fot. Pierpaolo Ferrari.

W latach 1994-1999 założył Ron Arad Studio, jednostkę projektowo-produkcyjną w Como we Włoszech. Do 2009 roku był profesorem designu produktu w Royal College of Art w Londynie. Ron Arad został nagrodzony podczas London Design Festival w 2011 roku London Design Medal za doskonałość w projektowaniu, a w 2013 roku został Royal Academician of the Royal Academy of Arts.

Projekt „Curtain Call” powstał w 2011 roku jako instalacja dla Roundhouse w Londynie.
Projekt „Curtain Call” powstał w 2011 roku jako instalacja dla Roundhouse w Londynie. Zawartość kurtyny, obejmująca obrazy i film, jest jednocześnie i płynnie wyświetlana do oglądania zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz. Fot. Kong Chong Yew.

Czym jest projektowanie dla Rona Arada?

Nieustanne eksperymenty z materiałami, takimi jak stal, aluminium czy poliamid oraz jego radykalna rekoncepcja formy i struktury mebli postawiły go w czołówce współczesnego designu i architektury. Dla mnie projektowanie oznacza zrobienie czegoś, co nie istnieje, zanim to zaprojektujesz – wyjaśnia Ron Arad.

Oprócz swoich limitowanych edycji studyjnych ten światowej sławy designer projektuje dla wiodących międzynarodowych firm, takich jak: Kartell, Vitra, Moroso, Fiam, Driade, Alessi, Cappellini, Cassina, Magis, Bonaldo, Alpi, Nani Marquina, Samsung, LG i wielu, wielu innych.

Otwarcie mówi o swojej niechęci do wszelkich manifestów. Przyznaje, że nigdy nie lubił konwencji i buntował się przeciwko niej. Pracuje balansując na cienkiej linii, gdzieś między wzornictwem przemysłowym a sztuką współczesną. Zuchwały geniusz projektanta przekłada się na tworzone przez niego przedmioty, które wykraczają poza swoją zwykłą formę.

W mediach jest opisywany jako kreatywny, szalenie innowacyjny indywidualista. Kreatywności nie można podzielić na przedziały – wyjaśnia Ron Arad. – Dla mnie nigdy nie było i nigdy nie będzie podziału na design i sztukę. Wszystko to są sztuczne separacje.

Początki bywają trudne

Często bywa pytany o przedmiot, który wciągnął go do świata projektowania mebli. W takich sytuacjach zawsze przytacza historię krzesła „Rover”.

Ron Arad powraca w tym projekcie do „3Skin”, eleganckiego, rzeźbiarskiego krzesła ze sklejki. „3Skin Soft” marki Moroso staje się jeszcze bardziej komfortowe i kolorowe.
Ron Arad powraca w tym projekcie do „3Skin”, eleganckiego, rzeźbiarskiego krzesła ze sklejki. „3Skin Soft” marki Moroso staje się jeszcze bardziej komfortowe i kolorowe, dzięki miękkiemu, wyściełanemu pokryciu na całym siedzisku. Bogata gama tkanin i kolorów proponowanych przez firmę sprawia, że możliwości personalizacji są nieograniczone.

A było to tak: po ukończeniu studiów próbował pracować dla innego architekta. Okazało się jednak, że nie jest do tego stworzony. Pewnego popołudnia, po obiedzie, po prostu nie wrócił do pracy, a zamiast tego pojechał na złomowisko. Od dłuższego czasu chodził mu bowiem po głowie pomysł zrobienia mebla z fotela samochodowego. Kupił więc skórzane siedzenie ze starego Rovera, który tam leżał i dodając do niego stalowe ramy, stworzył krzesło.

Byłem zdumiony sukcesem. Gdyby ktoś mi dwa tygodnie wcześniej powiedział, że zostanę projektantem mebli roześmiałbym się z niedowierzaniem! – komentuje Ron Arad.

Niektórzy mówią, że projektowanie mebli jest jak projektowanie biżuterii – przypominał przy okazji premiery projektu „Folly” marki Magis.
Niektórzy mówią, że projektowanie mebli jest jak projektowanie biżuterii – przypominał przy okazji premiery projektu „Folly” marki Magis.

Nie lubi udzielać rad i zachęca, by ich nie słuchać. Gdy jednak decyduje się już na dawanie wskazówek dotyczących kariery, kieruje je zazwyczaj do młodych projektantów: Bądź ciekawy. Bądź żądny przygód. Nie ma „jednej” rzeczy, która jest dobra lub zła. Ludzie są różni i różne rzeczy działają na różnych ludzi. Usuń słowo „ograniczenie” ze swojego słownika. Rób to, co lubisz robić. Rób to, w czym jesteś dobry. Zanurz się całym sercem w tym procesie. Bez wątpienia szczęście jest czynnikiem decydującym o sukcesie, ale wierzę, że jeśli jesteś bardzo dobry, zostaniesz zauważony.

Regał na książki „Popworm bookshelf” Ron Arad zaprojektował dla marki Kartell.
Regał na książki „Popworm bookshelf” Ron Arad zaprojektował dla marki Kartell.

Skąd Ron Arad bierze pomysły?

Najczęściej udziela odpowiedzi na pytania o to, skąd bierze pomysły: Zwykle odpowiadam, że pomysły nie są problemem, że pomysłów nigdy nie brakuje, a prawdziwym problemem jest wiedza, w które z nich warto zainwestować i które zasługują na twój czas. Pomysły mogą być wywołane przez wszystko, ale nasz wybór pomysłów, nasza ich ocena, z pewnością ma wiele wspólnego z czasem i miejscem, w którym zostaliśmy uwięzieni, czyli w którym dorastaliśmy i rozwijaliśmy się. Mimo to, kiedy zmuszam się do zastanowienia się nad pytaniem: „skąd się biorą pomysły?”, a nie odrzucam go, zdaję sobie sprawę, że większość moich pomysłów na przyszłą pracę kiełkuje z minionej i obecnej pracy. Gdy wybierasz jedną opcję w procesie tworzenia projektu lub pracy nad utworem, inne opcje nie tylko nie znikają, ale wręcz prześladują cię.

Niestety wiele ciekawych koncepcji, które stworzył, nie ujrzało światła dziennego. Wypracował więc odrębną metodę decydowania. Zadaje sobie pytanie: „czy gdybym zobaczył ten konkretny przedmiot w galerii, to czy wzbudziłby on we mnie zazdrość?” Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, podąża za tym konkretnym projektem.

Sofa „Glider” marki Moroso łączy zabawę ze zmysłowością, praktycznością i sceniczną prezencją, nadając im pełną, hojną formę. Produkt miał premierę podczas Salone del Mobile 2015.
Sofa „Glider” marki Moroso łączy zabawę ze zmysłowością, praktycznością i sceniczną prezencją, nadając im pełną, hojną formę. Produkt miał premierę podczas Salone del Mobile 2015.

Ron Arad wychodzi z założenia, że wszystko się zmienia. Zawsze uważałem się za outsidera w tym zawodzie. Kocham architekturę, ale nie za bardzo kocham ten zawód, bo to zawód kompromisów. Zawsze jest dużo negocjacji – ze strażą pożarną, z policją, z wykonawcą, z sąsiadami, z mężem, z żoną… – wylicza. – A ja chcę projektować dla rzeczy samych w sobie. Nie ma nikogo, dla kogo chciałbym projektować.

Projektant przyznaje, że boi się nudy, fundamentalistów, filistrów: Boję się też ciemności i śmierci. Tego wszystkiego staram się unikać.

TEKST: Anna Szypulska