Podziel się:

Poszukiwacz kreatywnej modularności

16-07-2021
Do schowka
Przemysław Mac Stopa, architekt, projektant, właściciel pracowni Massive Design, o zawodowych fascynacjach, rozwiązaniach stosowanych w pracy projektowej i realiach współpracy z inwestorami.

 

Studiował Pan w Polsce, ale karierę zawodową zaczynał Pan w Stanach Zjednoczonych. Do tej pory jest Pan zresztą blisko rynku amerykańskiego. Czy da się porównać architekturę i projektowanie w USA z architekturą i projektowaniem w Polsce? Jakie są podobieństwa, a jakie różnice?

 

Podstawowa różnica polega na tym że w USA mamy do czynienia w ramach jednego państwa z pięćdziesięcioma stanami plus Washington DC. Stany Zjednoczone są bardzo zróżnicowane pod względem klimatu, uwarunkowań prawnych oraz kultury. Przekłada się to na warunki prowadzenia działalności w każdej dziedzinie.

 

Każdy stan a nawet powiat, ma inne przepisy administracyjno-prawne, w tym też te związane z uwarunkowaniami dotyczącymi prawa budowlanego i ochrony środowiska, rożne są też przepisy podatkowe. Na przykład w Californii należy uwzględniać problematykę dotyczącą trzęsień ziemi oraz specyficzne dla tego stanu przepisy dotyczące ochrony środowiska. Na Florydzie projektanci musza się zagłębić w uwarunkowania i przepisy dotyczące huraganów oraz zalewania niżej położonych obszarów przez fale morskie. Inaczej będziemy projektować na Hawajach, a jeszcze inaczej na Alasce. Wymaga to przy prowadzeniu działalności projektowej zatrudniania wielu lokalnych konsultantów z uprawnieniami stanowymi.

 

Dodatkowo przepisy prawa budowlanego w USA są o wiele bardziej restrykcyjne niż w Polsce. Proszę sobie wyobrazić, że w większości przypadków remont kuchni lub łazienki wymaga sporządzenia projektu przez architekta z lokalnymi uprawnieniami oraz uzyskania administracyjnego pozwolenia na budowę.

 

Podczas prac remontowych urzędnicy państwowi będą wykonywać liczne inspekcje, sprawdzając czy nowe szafki i blaty są zainstalowane zgodnie z projektem, czy sprzęt AGD i biały montaż są prawidłowo podłączone do mediów oraz czy wymienione gniazdka elektryczne maja odpowiednie zabezpieczenia przed porażaniem prądem. Amerykanie są zdziwieni słysząc, że w Polsce można przeprowadzić renowację kuchni lub łazienki bez procedury administracyjnej.

 

Podobne jest natomiast to, że inwestorzy uważają, iż prace projektowe są zbyt drogie, a projektanci – że za mało zarabiają.

 

Znaki rozpoznawcze Pańskich projektów architektonicznych to – w największym skrócie – modułowość, kształty przywodzące skojarzenia z rzeźbami, odważna kolorystyka. Skąd biorą się te pomysły? Więcej w tych projektach fascynacji geometrią czy naturą?

 

Modułowość to wartość dodana, fascynuje mnie możliwość tworzenia modularnych form, zarówno meblowych, jak i dotyczących materiałów wykończeniowych oraz związanych z architekturą. Formy modularne poprzez zmianę konfiguracji zaczynają inaczej oddziaływać na otaczającą nas przestrzeń, w niektórych układach mogą nawet zmieniać swoją funkcjonalność. Modularność umożliwia zawarcie w jednym projekcie paru pomysłów na jego przyszłe użytkowanie, praktycznie bez zwiększania kosztów produkcji. Często zaczynając nowy projekt poszukuję kreatywnej modularności. Poza tym proces projektowy dochodzenia do modularności jest ciekawy, coś jak rozwiązywanie łamigłówki.

 

Jeżeli chodzi o rzeźbiarskie kształty, to często inspiruję się naturą starając się ją połączyć z geometrią. Poszukiwania zależności geometrycznych pozwalają ponadto na uzyskanie wspomnianej modularności.

 

Bardzo ważnym elementem procesu projektowego i dochodzenia do finalnej jego formy jest zrozumienie procesu produkcyjnego. Sam proces i związana nim technologia stają się inspiracją do stworzenia ciekawego projektu. Proces projektowy nowego mebla rozpoczynam od analizy technologii produkcji, a tam gdzie jest to możliwe – od obejrzenia linii produkcyjnej.

 

Na ile w Pańskich projektach są obecne i jaką rolę odgrywają nowoczesne technologie, jak choćby grafika 3D?

 

Wzory graficzne 3D wprowadziłem do projektów zarówno meblowych, jak i wnętrzarskich prawie 10 lat temu, jako ciekawostkę przy okazji współpracy z włoskim wydawnictwem Interni projektując ich biuro prasowe w Mediolanie na targi Salone del Mobile. Od tamtej pory wdrożyłem wiele zaawansowanych projektów rozwijających ten temat. Najważniejsze z nich to projekty wykładzin dywanowych dla Mohawk oraz Milliken, projekt tapet dla As Creation, grafika 3D na szkło dla Casali, a także projekt tapicerki dla Cappellini. Jeżeli chodzi o nowoczesne technologie to od lat fascynuję się wydrukami 3D. Wiele opracowanych w poprzednich latach projektów meblowych, elementów projektów związanych z wnętrzami oraz z architekturą, miało swoją genezę w postaci prototypów 3D wydrukowanych w naszym biurze. Między innymi struktura budynku Genesis Gazebo na placu Europejskim w Warszawie oraz modularny element fasady galerii ArtWalk. Także krzesła dla Tonon Italia i Nowy Styl zostały najpierw wydrukowane. Prototypowe wydruki 3D pozwalają podczas procesu projektowego na bardziej szczegółowe i krytyczne spojrzenie na wstępny projekt oraz jego lepsze dopracowanie.

 

Pilnie śledzę rozwój technologii 3D. Fascynujący jest obecny postęp w dziedzinie wydruków wielkoformatowych, zarówno na cele architektury, jak i form przemysłowych.

Prawdopodobnie we wrześniu tego roku podczas opóźnionej edycji targów Salone del Mobile zaprezentuję pełnowymiarowe krzesła wydrukowane w najnowszej technologii 3D.

 

Czy ma Pan jakieś swoje ulubione rozwiązania technologiczne i materiałowe, które najczęściej wykorzystuje Pan w swoich pracach?

 

Ulubione są generalnie technologie umożliwiające wierne odtworzenie zaprojektowanych form o kształtach organicznych, takie jak frezowanie wieloosiowe CNC, termo formowanie, formy wylewane.

 

Jeżeli chodzi o rozwiązania materiałowe to interesują mnie zarówno polimery, jak i szkło lub metal, ceramika, beton, drewno oraz gips. Nie ograniczam się do konkretnych rozwiązań materiałowych, często staram się łączyć w sposób kontrastowy rożne materiały i związane z nimi technologie wytwarzania.

 

Pan i Pańska pracownia Massive Design specjalizują się we wnętrzach biurowych oraz publicznych, a portfolio Państwa klientów jest doprawdy imponujące. Czy to oznacza, że nie projektował Pan i nie projektuje wnętrz mieszkalnych?

 

Moje pierwsze doświadczenia po studiach były związane z projektowaniem wnętrz sklepowych, mebli sklepowych, a następnie wnętrz biurowych. Bardzo podobało mi się w tych projektach to, że oparte one były o harmonogram oraz ustalony budżet, dzięki czemu w sprawny sposób się one rozwijały. Po założeniu własnej działalności w pierwszych latach wykonałem kilkanaście projektów rezydencji i choć mile wspominam ten okres, zawsze bardziej mnie interesowały projekty o większej skali, profesjonalnie zarządzane.

Massive Design powstało na drodze stopniowego przechodzenia od projektów mieszkalnych do projektów korporacyjnych oraz projektów użyteczności publicznej.

 

Na ile projektując wnętrza korporacyjne ma Pan swobodę w kreowaniu swoich pomysłów? Czy to klient narzuca jakieś ogólne ramy projektu, czy też pozostawia to wszystko Panu?

 

Proces projektowania dla korporacji zależy od wielu czynników, w tym od tego, jak zarządzana jest dana firma, od jej charakteru i modelu bussinesowego, od tego czy ma na przykład wewnętrzne przepisy dotyczące projektowania.

 

Są klienci, którzy oczekują nowego, kreatywnego podejścia do projektu, czasami wręcz futurystycznego, nie chcą powielać znanych im rozwiązań z innych biur. Wtedy nasz zespół projektowy ma pole do popisu.

 

Zdarzają się klienci globalni, którzy mają z góry ustalany model projektowy przeznaczony do wielokrotnego wdrażania w różnych zakątkach świata. W takiej sytuacji pomoc projektanta ogranicza się stworzenia dokumentacji zgodnej z lokalnymi przepisami.

 

Niektóre firmy stosują jako złoty środek połączenie wybranych wymagań globalnych z naszymi pomysłami dotyczącymi polskich uwarunkowań i kultury pracy. Często staramy się uczestniczyć razem z pracownikami danej korporacji w burzy mózgów na temat tego, jak powinno funkcjonować i wyglądać nowe biuro. Pamiętajmy też o tym, że podstawą projektu korporacyjnego jest zaprojektowanie układu funkcjonalnego czyli space planu. W tym przepadku większość klientów korporacyjnych po przedstawieniu swoich wytycznych zdaje się na nasze pomysły. Praca nad dużymi projektami korporacyjnymi to najczęściej praca zespołowa.

 

Czy zdarzały się Panu sytuacje, że wartościowy i interesujący (Pańskim oczywiście zdaniem) projekt wnętrza był odrzucany przez klienta? Jakie argumenty ze strony klienta padały? Za drogi, zbyt awangardowy?

 

Jeżeli projekt przekroczy budżet, to zakładając, że się podoba inwestorowi przeważnie udaje się znaleźć kompromis i często razem z inwestorem poszukujemy oszczędności na wielu polach projektowych.

 

Ciekawy jest natomiast powód, który doprowadził wiele lat temu do odrzucenia wersji projektowej bardzo atrakcyjnie zapowiadającego się projektu. Głównym argumentem na odrzucenie koncepcji oraz koniczność wprowadzenia daleko idących zmian był fakt, że projekt w Polsce wyglądał zdaniem inwestora lepiej od projektu głównej siedziby korporacji w Londynie, pomimo że założenia materiałowo-meblowo-wykończeniowe mieściły się w przyjętym budżecie i to z dużym zapasem.

 

Projektanci często pytani są o swoje ulubione projekty. Pozwolę sobie odwrócić problem i zapytać, czy są może (i które) projekty, o których dzisiaj najchętniej by Pan zapomniał?

 

Jest wiele takich projektów. Związane są one głównie z pierwszymi projektami meblowymi.

 

W początkowych latach wdrażania się w projektowanie mebli na cele produkcji masowej, stworzyłem kilkadziesiąt projektów stołów oraz krzeseł, z których byłem bardzo zadowolony. Wyszły oryginalnie, nie były podobne do konkurencyjnych produktów na rynku. Byłem przez parę miesięcy zawiedziony z braku zainteresowania potencjalnych klientów moimi pomysłami. Minęło trochę czasu, zanim zrozumiałem, co było w tych projektach nie tak. Patrząc na nie dzisiaj często się uśmiecham.

 

Na ile ważne w Pańskim życiu zawodowym jest projektowanie mebli? Tych projektów ma Pan w dorobku sporo, a wiele z nich otrzymało prestiżowe nagrody w różnego rodzaju konkursach. Czy meble zatem to przerywnik w projektowaniu wnętrz, czy pasja, czy swego rodzaju konieczność, aby w projektowanych wnętrzach były meble najlepiej pasujące do tych wnętrz?

 

Meble to z mojego punku widzenia architektura, tyle że mniejszej skali i bez konieczności uzyskania administracyjnego pozwolenia na budowę. Proces projektowo-wdrożeniowy odbywa się przeważnie w małym zespole specjalistów, w związku z powyższym nie ma zbyt wiele kompromisów.

 

Projektowanie mebli to na pewno nie przerywnik lecz pasja.

 

Staram się połączyć wiele dziedzin projektowych w jedna dyscyplinę, w której różnorodne doświadczenia projektowe się wzajemnie uzupełniają. Architektura jest dla mnie inspiracją dla projektu mebla, doświadczenie zdobyte przy projektowaniu mebli i form przemysłowych i technologie produkcyjne są z powodzeniem wykorzystywane przy projektach architektury oraz wnętrz. Jeden z naszych ostatnich projektów The Warsaw Hub, jest przykładem, w którym udało się stworzyć ciekawy projekt powierzchni wspólnych budynku biurowo-handlowego, gdzie projektowanie wnętrz zostało połączone z projektami wzornictwa przemysłowego. Powstały tu projekty posadzek ceramicznych, wykładzin dywanowych, sufitów modularnych, tapet, siedzisk, lad recepcyjnych, projekt tapicerki i nawet projekt płaskorzeźby w łączniku pasażu handlowego ze stacją metra oraz projekty kabin windowych. Projekt wnętrz The Warsaw Hub został ostatnio doceniony zdobywając nagrodę na międzynarodowym konkursie CTBUH (Council of Tall Buildings and Urban Habitat) w Chicago.

 

Ostatni rok upłynął na świecie pod znakiem pandemii. Na ile było to utrudnieniem w Pańskiej pracy zawodowej? Czy pandemia zmieniła i jeszcze zmieni myślenie o projektowaniu?

 

Jako społeczeństwo nauczyliśmy się funkcjonowania podczas pandemii. Obecnie zostają nam związane z pandemią przyzwyczajenia.

 

Pandemia wymusiła błyskawiczny rozwój i wdrożenie technologii związanych z pracą zdalną, dała nam wszystkim powszechną możliwość uczestniczenia w wirtualnych spotkaniach, co oszczędza cenny czas. Jednak w wielu przypadkach praca zdalna, Zoom lub Microsoft Teams nie zastąpią pracy zespołowej oraz interakcji podczas spotkania w grupie, i tego mi najbardziej brakuje.

 

 

Więcej w czerwcowo-lipcowym wydaniu miesięcznika „BIZNES.meble.pl”.

 

Rozmawiał: Marek Hryniewicki

 

 

Chcesz otrzymywać każde wydanie? KUP PRENUMERATĘ
Podziel się:

Zobacz także

Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Autor:*
Masz konto?
E-mail:
Tytuł:*
Treść:*

Przepisz tekst wpisany w cudzysłowie:
Najbliższe targi:
Eurogastro i WorldHotel...
Polska - Nadarzyn
2021-09-01 | 2021-09-03
MEBLE Jesień
Polska - Poznań
2021-09-14 | 2021-09-17
DREMA 2021
Polska - Poznań
2021-09-14 | 2021-09-17
Warsaw Home & Contract
Polska - Nadarzyn
2021-10-27 | 2021-10-30
-
Wszystkie nowości w Twojej poczcie. Chcesz wiedzieć wszystko o aktualnych nowościach, promocjach - zapisz się do bezpłatnego newslettera.
Współpraca targowa:
Dołącz do nas!
Polub nas, a otrzymasz codzienną dawkę inspirujących aranżacji,
ciekawych artykułów i korzystnych promocji wprost na swoją tablicę!