Newsroom

Maleje popyt na kredyty mieszkaniowe

740754203

Maleje popyt na kredyty mieszkaniowe

Po lutowej euforii (odczyt indeksu wyniósł +27,6%) nadeszła kwietniowa depresja (odczyt indeksu wyniósł -27,6%). W maju br. o kredyt wnioskowało co prawda mniej klientów niż w kwietniu br., ale wartość wnioskowanych kredytów jest nieco wyższa. Jak sytuacja na rynku kredytów hipotecznych wpłynie na zainteresowanie nieruchomościami, a w dalszej kolejności – urządzanie wnętrz i zakup mebli, czas pokaże.

Z danych udostępnionych przez Biuro Informacji Kredytowej wynika, że w maju o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 28,69 tys. klientów, w porównaniu do 40,40 tys. rok wcześniej – jest to spadek o 29% i jednocześnie jedenasty najniższy wynik liczby wnioskujących, od stycznia 2007 r. W porównaniu do kwietnia br. liczba wnioskujących wzrosła o 3,2%. Średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego w maju br. wyniosła 278,3 tys. zł tj. o 1,6% więcej niż w maju ub.r. W porównaniu do kwietnia 2020 r. średnia kwota kredytu spadła o 7,9%.

Majowa wartość Indeksu

Reklama
banner-przewodnik-architekta-300x250

Wartość BIK Indeksu – Popytu na Kredyty Mieszkaniowe, który informuje o rocznej dynamice wartości wnioskowanych kredytów mieszkaniowych, jest o 3,4 p.p. wyższa od wartości z kwietnia br. Na obecną wartość indeksu na poziomie -24,2% negatywny wpływ ma bardzo duży spadek liczby osób wnioskujących o kredyt, a pozytywny niewielki wzrost średniej wartości wnioskowanego kredytu mieszkaniowego.

Kwiecień br. był pierwszym pełnym miesiącem pandemicznym z lockdownem, a maj – pierwszym miesiącem odmrażania gospodarki. Odczyt kwietniowy był najniższy w kilkuletniej już historii Indeksu, a odczyt majowy jest już o kilka p.p. wyższy. Daleko mu jednak do odczytu z lutego br. (+27,6%), który zakończył wzrostowy trend popytu na kredyty mieszkaniowe. Otwartym pytaniem pozostaje, czy majowy wynik jest zwiastunem powrotu trendu. Na razie mamy swoisty rollercoaster: w lutym – euforia, w kwietniu – głęboka depresja a w maju lekka poprawa – mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK.

Jak informuje prof. Waldemar Rogowski, pojawienie się w marcu br. „czarnego łabędzia”, jakim jest koronawirus, przerwało sześciomiesięczny trend wzrostowy wartości Indeksu (sierpień ub.r. – luty br.), wyprowadzając Indeks na bardzo niski poziom. Podjęte działania związane z przeciwdziałaniem pandemii miały charakter nagły i symetryczny, dotyczyły praktycznie wszystkich obszarów aktywności gospodarczej i społecznej. Kwiecień był miesiącem lockdownu i ogromnej niepewności. Maj przyniósł etapowy i fazowy, a przede wszystkim niesymetryczny defrosting, który poprawił nastroje gospodarstw domowych. Dzięki  programowi wsparcia oraz elastycznej i adaptacyjnej postawy przedsiębiorców zmniejszyła się niepewność, a co za tym idzie, wzrosło poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego gospodarstw domowych, które jeszcze w drugiej połowie marca oraz w kwietniu było niskie. Podjęte przez banki, z własnej inicjatywy, działania związane z udzielaniem czasowego odroczenia spłaty zobowiązań kredytowych zwiększyły również poziom zaufania do instytucji finansowych. Czy kwiecień był tym najgorszym miesiącem br.– zobaczymy. Wszystko zależy od tego czy nie będziemy mieli na jesieni powrotu drugiej fali pandemii. Na razie nastroje na rynku, również rynku kredytów mieszkaniowych po jego popytowej stronie poprawiają się, co mogliśmy obserwować w poszczególnych tygodniach maja. W trzech pierwszych tygodniach maja br. mieliśmy małe wzrosty liczby zapytań w stosunku do poprzedzającego tygodnia. W ostatnim był już jednak mały spadek – dodaje prof. Rogowski.