Newsroom

Mała firma, duży problem

mała firma, duży problem, czyli jak wyglądał rok biznesu w pandemii

Mała firma, duży problem

Przeprowadzone na zlecenie Kaczmarski Inkasso badanie „Jak MŚP korzysta z windykacji” pokazuje, że im mniejsza firma, tym większe ma opory przed odzyskiwaniem swoich należności.

Jakie firmy najlepiej i najgorzej radzą sobie z opóźnionymi płatnościami?

Najmocniej zdeterminowane, by dochodzić swoich roszczeń od kontrahentów są firmy produkcyjne. Niemal co piąte przedsiębiorstwo z tego sektora przekazuje do windykacji każdą przeterminowaną fakturę. Tymczasem w branży budowalnej, najbardziej narażonej na zatory płatnicze, robi to tylko 7% przedsiębiorców.

Badanie zrealizowane przez Instytut Mands dla firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso daje obraz tego, jak małe i średnie przedsiębiorstwa radzą sobie z odzyskiwaniem należności od kontrahentów. Jego wyniki wskazują na to, że wiele zależy od branży oraz wielkości podmiotu. Ankietowani przedsiębiorcy w ciągu ostatnich 2 lat skierowali do profesjonalnej windykacji od 1 do 500 faktur. Najwięcej z nich (85%) przekazało do 50 spraw, a 42% – od 1 do 10. Więcej niż 51 spraw oddało zaledwie 15% firm.

Najmocniej skutki zatorów płatniczych odczuwa branża budowlana. 11% przedsiębiorstw w tego segmentu – najwięcej ze wszystkich badanych branż – przyznaje, że faktury opłacane po terminie stanowią u nich ponad połowę spośród wszystkich wystawianych w ciągu miesiąca. Z kolei najlepiej sytuacja wygląda w handlu, który jako jedyny nie sygnalizuje opóźnionych płatności powyżej 50% faktur. Przedsiębiorcy pytani o to, po jakim czasie brak zapłaty zaczyna negatywnie wpływać na ich finanse, najczęściej podają 21-30 dni. 

ZOBACZ TAKŻE: 13 grzechów przedsiębiorców

Według badania „Rok biznesu w pandemii”, przeprowadzonego dla Rzetelnej Firmy i Krajowego Rejestru Długów w marcu 2021 r., prawie 80% przedsiębiorstw z sektora MŚP zauważyło, że w czasie pandemii wzrosła liczba nieetycznych zachowań ze strony kontrahentów.

 

Najczęściej wymieniane przez ankietowanych nieuczciwe działania to:

– niepłacenie w terminie;

– niewywiązywanie się z umów i zobowiązań na czas;

– próby usprawiedliwiania swoich zaniedbań i błędów koronawirusem.

Prowadząc windykację polubowną zauważyliśmy, że firmy, poza tymi z branż dotkniętych restrykcjami, jak transport, gastronomia czy turystyka, mają pieniądze. Pochodzą one między innymi z tarcz antykryzysowych. Przedsiębiorstwa nie są jednak skłonne płacić kontrahentom, stosując wymówkę na koronawirusa. Wielu przedsiębiorców decyduje się więc na odzyskanie należności poprzez profesjonalnych negocjatorów. Warto to zrobić, póki firmy mają pieniądze, bo odpowiednio zmotywowane są w stanie uregulować zaległe faktury – mówi Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Im większa firma, tym bardziej otwarta na windykację

Patrząc na podejście do odzyskiwania należności przez pryzmat wielkości zatrudnienia, widać, że najczęściej z profesjonalnej windykacji korzystają średnie firmy (50-249 pracowników). Co czwarta przekazała w ostatnich dwóch latach ponad 100 faktur. Najmniej odważne w zlecaniu windykacji są mikorfirmy, bo tylko 13%. z nich decyduje się na przekazanie każdej przeterminowanej faktury. Najbardziej otwarte na to są przedsiębiorstwa średnie, spośród których 26% windykuje każdą sprawę.

Badanie „Jak MŚP korzysta z windykacji” zostało przeprowadzone przez Instytut Badawczy Mands na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso w grudniu 2020 r. na reprezentatywnej grupie 300 małych i średnich przedsiębiorstw, które w ostatnich dwóch latach korzystały z usług firm windykacyjnych. Ankietę zrealizowano metodą CAWI/CATI.