Edukacja

Razem czy osobno? Osobno!

246923999

Razem czy osobno? Osobno!

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

Dzisiaj jedyną formą działań mających znamiona konsolidacji jest otwieranie nowych placówek przez rynkowych potentatów.

Z rozdrobnionym i liczącym kilka tysięcy podmiotów handlem polska branża meblarska nie była i nie jest na tle Europy, a przynajmniej sporej jej części (np. Włochy, Hiszpania, Portugalia) jakimś ewenementem. Choć z drugiej strony, w wielu krajach, jak choćby Austria, Niemcy czy Francja, zachodziły i zachodzą zjawiska odwrotne – koncentracja w handlu meblami.

Najnowsza historia polskiego meblarstwa nie zna przykładów poważniejszych konsolidacji. Trudno konsolidacją nazwać połączenie Mebli Polonia z Forte (co de facto oznaczało ich likwidację) czy wejście Emka Mebli do grupy Black Red White i utworzenie sieci sklepów. Istniejące przed 1989 r. w całym kraju Domary funkcjonują do dziś, choć w różnej formie, ale ich losy to raczej dzieje rozdrobnienia niż konsolidacji. Z kolei rozwój IKEA, Agaty Meble, sieci: Jysk czy Abra związany był i jest z budową nowych obiektów. To oczywiście, w pewnym sensie wymusza konsolidację, ale nie w formie przejmowania obiektów, tylko przejmowania klientów. W wyniku tak rozumianej konsolidacji duże firmy przejmują klientów firm mniejszych, a te są często zmuszane do przebranżowienia lub zamykania interesu. Konsolidacje rozumiane jako przejęcia obiektów, jeśli miały miejsce, to tylko w lokalnej skali.

 

Małe jest piękne

 

To stwierdzenie często pojawiało się w różnego rodzaju publikacjach, z zachwytem wskazujących na drobną przedsiębiorczość jako panaceum na różnego rodzaju bolączki kapitalistycznego świata. Przedstawiano ją także w kontrze do wielkich, anachronicznych struktur i mało sprawnych gospodarczych molochów, od jakich roiło się z kolei w gospodarce socjalistycznej. Po 45 latach gospodarki centralnie sterowanej i niespecjalnie skrywanej wrogości socjalistycznego państwa do biznesowej aktywności obywateli, zaimplementowany z pomocą wielkiego brata ze wschodu system jednak zbankrutował i po roku 1989 rynek, nie znosząc próżni, wypełnił się nowymi, małymi podmiotami, w tym także niewielkimi firmami zajmującymi się handlem meblami. Wiele osób postanowiło spróbować kapitalizmu na własnej skórze, a że spora część z nich zrobiła to z sukcesem, stąd mamy takie rozdrobnienie w handlu, w tym handlu meblami.

 

Dla polskich producentów, z których wielu również zaczynało w podobny sposób – od niewielkich zakładów rzemieślniczych – ta sytuacja miała zarówno plusy, jak i minusy. Niewątpliwym plusem była dywersyfikacja ryzyka we współpracy – rzecz nie do przecenienia w polskim kapitalizmie lat 90., gdy firmy rodziły się jak grzyby po deszczu, ale i często padały pozostawiając nieopłaconych dostawców. Minusem natomiast była konieczność budowania wieloosobowych struktur handlowych do kontaktu z klientami, koordynowanie pracy przedstawicieli handlowych itp. Dopóki jednak trwała prosperita cały ten rozdrobniony interes jakoś się kręcił. Jak się jednak okazało bolesne lekcje globalnej ekonomii niespecjalnie trafiały do wiadomości właścicieli firm. Doświadczenia poprzedniego systemu, ale także niepewność czasów i partnerów handlowych, skutecznie budowały niechęć do bliższej współpracy i wspólnych przedsięwzięć.

 

Wyjątek od reguły

 

W tym kontekście powstanie pod koniec lat 90. Grupy Polskich Kupców Meblowych – struktury zrzeszającej kilkanaście różnych firm, a występujących pod wspólnym szyldem – należało traktować raczej jako potwierdzający regułę wyjątek niż trwały rynkowy trend, co zresztą potwierdziły kolejne lata.

 

Pod koniec 2013 r. GPKM podpisał porozumienie z Garant Group, jedną z największych meblowych grup kupieckich w Niemczech, zrzeszającą blisko tysiąc podmiotów i mającą duże doświadczenie w działalności na skalę międzynarodową. Dokument zapowiadał wypracowanie spójnej i skonkretyzowanej strategii wdrażania nowej filozofii sprzedaży mebli w Polsce z dostosowanym do potrzeb rynku asortymentem. Planowano zbudowanie silnej grupy, skupiającej co najmniej kilkadziesiąt polskich salonów meblowych, która potencjałem zakupowym zrównoważy największe jednopodmiotowe sieci w Polsce i pozwoli swoim członkom na handel własnym asortymentem wyłącznościowym pod wykreowanymi markami własnymi oraz uzyskanie najlepszych możliwych warunków u producentów, których marki są rozpoznawane i poszukiwane przez polskich klientów. W czerwcu 2014 r. między Grupą Polskich Kupców Meblowych a Grupą Garant została podpisana umowa joint-venture. Umowa zakładała, iż ta wspólna inicjatywa będzie funkcjonować pod nazwą GPKM Garant Polska. I choć efektem tej współpracy była prezentacja mebli sygnowanych marką GPKM Garant Polska, to koniec końców niedługo później Grupa Polskich Kupców Meblowych przestała istnieć.

 

Tekst: Marek Hryniewicki

Więcej w miesięczniku „BIZNES.meble.pl” 8/2020, w wydaniu on-line TUTAJ

Napisz do autora:

m.hryniewicki@meble.pl