Edukacja

Niższy tylko formaldehyd, nie eksport

Formaldehyd.

Niższy tylko formaldehyd, nie eksport

Wejście w życie nowych, zaostrzonych norm dotyczących tego, jaką dopuszczalną emisję z materiałów drewnopochodnych i mebli sprzedawanych na rynku niemieckim będzie mógł mieć formaldehyd, budzi poważne obawy polskich eksporterów.

Początek nowego roku stanie się sprawdzianem, czy jesteśmy przygotowani do spełnienia bardziej restrykcyjnego prawa, które, jak przypuszczają eksperci, niebawem wejdzie w życie w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Ten sprawdzian nazywa się: formaldehyd.

Formaldehyd odgrywa kluczową rolę w naturalnych procesach zachodzących w środowisku, występuje w organizmach ludzkich, zwierzęcych i roślinnych. Przypomina o tym Przemysław Karlik, prezes Zarządu Fundacji Instytut Rozwoju Myśli Ekologicznej. Wszystkie prawidłowo funkcjonujące komórki produkują i wykorzystują formaldehyd do swych funkcji życiowych. Człowiek potrzebuje formaldehydu do budowy białek. Z kolei przemysł wykorzystuje go w ponad 80 dziedzinach. Począwszy od przemysłu farmaceutycznego, poprzez przemysł spożywczy, kosmetyczny, drzewny (zwłaszcza branża meblarska), a skończywszy na przemyśle chemicznym.

Formaldehyd jest wszędzie

Formaldehyd, czy tego chcemy czy nie, jest nieodłącznym „towarzyszem” naszego życia. Jego powszechne występowanie i zastosowanie nie oznacza jednak, że jest on substancją całkowicie bezpieczną – zaznaczył Przemysław Karlik.

Bezpieczeństwo każdej substancji jest na ogół kwestią dawki, bo to właśnie dawka decyduje o toksyczności, bądź przydatności danej substancji. Wiele substancji, o których myślimy, że są trujące w mniejszych dawkach są wręcz niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Powszechnie wiadomo, że wiele otaczających nas substancji w małych dawkach służy zdrowiu, w dużych – szkodzi. Człowiek nie kumuluje formaldehydu w swoim organizmie. W cyklu przemian metabolicznych formaldehyd ulega w tkankach stopniowemu utlenianiu. Przemiany te są szybkie, półokres zaniku formaldehydu w ludzkim osoczu ocenia się na 1-1,5 min. – dodał.

Podkreślił też, że opinie światowych ośrodków badawczych dotyczące toksyczności i rakotwórczości formaldehydu nie są jednoznaczne. Stosowanie formaldehydu w określonych dawkach i występowanie formaldehydu w dopuszczalnych stężeniach nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla naszego zdrowia i życia. Nie należy jednak zapominać, że formaldehyd jest istotnym czynnikiem zanieczyszczającym powietrze w pomieszczeniach mieszkalnych i biurowych – powiedział prezes Instytutu.

Źródła emisji tego związku to: pyły wiórowe, paździerzowe, pilśniowe, itp. To także stosowane w elementach konstrukcyjnych lub wykończeniowych i wyrobach meblarskich: lakiery, farby, kleje, niektóre rodzaje tapet i wykładzin podłogowych, materiały izolacyjne z wełny mineralnej, a także upłynniacze do betonu używane w procesie budowlanym. Zatem ograniczenia wynikające z nowych norm niemieckich powinny znacząco wpłynąć na ochronę środowiska i zdrowia człowieka – zaznaczył Przemysław Karlik.

Formaldehyd: dwa razy mniej

Według nowych przepisów płyty i wytwarzane z nich meble oferowane w Niemczech muszą mieć poziom emisji równy połowie obecnego limitu. Wynika to ze zmiany metody badawczej.

Jak informuje Łukasiewicz – Instytut Technologii Drewna, który ma aprobatę IKEA, oferuje badania emisji formaldehydu wg EN 717-1 i program certyfikacji, 26 listopada 2018 r. Niemieckie Federalne Ministerstwo Środowiska, Ochrony Przyrody i Bezpieczeństwa Jądrowego (BMU) opublikowało w dzienniku federalnym nowe specyfikacje testowania materiałów drewnopochodnych w odniesieniu do emisji formaldehydu w celu spełnienia wymagań ChemVerbotsV. Dlatego 1 stycznia 2020 roku na rynku niemieckim nastąpi zmiana wymagań w zakresie testowania i emisji formaldehydu z materiałów drewnopochodnych.

Tak, jesteśmy bardzo dobrze przygotowani na nowe standardy, które będą obowiązywać tylko na rynku niemieckim i wejdą w życie 1 stycznia 2020 roku. Stworzy to nowe warunki dla materiałów drewnopochodnych wprowadzanych na rynek w Niemczech. Manfred Riepertinger, Egger Leitender Produktmanager

W nowym rozporządzeniu, dopuszczalne stężenie formaldehydu w powietrzu komory badawczej nie może przekroczyć 0,1 ppm. Procedura kontroli i certyfikacji koncentruje się na nowej metodzie badawczej (referencyjnej) EN 16516 lub EN 717-1. Można ją opcjonalnie zastosować, jednak wyniki testu należy pomnożyć przez współczynnik 2. Nowe wymagania obejmują powlekane i niepowlekane płyty drewnopochodne: płyty wiórowe, płytę stolarską, sklejkę, płyty pilśniowe oraz meble.

Niemcy chcą mniej formaldehydu

Jak poinformowało SGS, dodatek 1 do niemieckiego rozporządzenia o zakazie chemikaliów (Chemikalien-Verbotsverordnung, ChemVerbotsV) ogranicza między innymi emisję formaldehydu z powlekanych i niepowlekanych materiałów drewnopochodnych (płyty wiórowe, płyty stolarskie, płyty fornirowe i płyty pilśniowe), a także mebli zawierających materiały drewnopochodne (więcej niż 0,1 ml/m3 (ppm). Limit ograniczenia dotyczy również całego mebla zawierającego materiały drewnopochodne. SGS informuje, że zmiany metody referencyjnej wynikają z projektu badawczego Federalnej Agencji Ochrony Środowiska i Federalnego Instytutu Badań Materiałowych (BAM), w którym pomiary emisji formaldehydu z materiałów drewnopochodnych, powinno się dostosować do bardziej realistycznych warunków.

Badaniem emisji formaldehydu zajmuje się poznański Instytut Technologii Drewna. Program certyfikacji płyt drewnopochodnych opiera się na wykonaniu wstępnej korelacji pomiędzy stosowaną w laboratorium zakładowym metodą oznaczania emisji formaldehydu (np. analiza gazowa, perforator), a komorą badawczą na co najmniej pięciu parach wyników. Kolejne, cykliczne kontrole emisji formaldehydu z płyt drewnopochodnych i z mebli odbywają się według ustalonego z producentem harmonogramu badań.

Badaniami zajmuje się też włoskie centrum badawcze CATAS. Informuje ono, że limit progowy formaldehydu pozostaje liczbowo taki sam, ale procedura analityczna nowej metody pomiaru całkowicie zmienia sytuację. Wyższy współczynnik obciążenia i zmniejszona wymiana powietrza w porównaniu z obecną normą EN 717-1 oznacza, że panele muszą mieć znacznie niższą emisję. W przypadku niektórych rodzajów paneli poziom emisji jest nawet niższy niż limity określone w amerykańskich standardach CARB P2 i TSCA tytuł VI. Jak informują przedstawiciele CATAS, nowe prawo niemieckie pozwala nadal stosować metodę opisaną w normie EN 717-1 (komora europejska), mnożąc przez dwa (2) wartość stężenia formaldehydu zmierzoną w stanie ustalonym. Dlatego, biorąc pod uwagę tę możliwość analityczną, oczywiste jest, że panele na rynek niemiecki będą musiały być produkowane przy poziomie emisji równym połowie obecnego limitu E1.

Poziom przygotowań

Przemysław Karlik zaznaczył: Obecnie widać już pewną nerwowość wśród producentów i dystrybutorów mebli na rynku niemieckim, który jest głównym kierunkiem eksportowym dla polskich mebli, ale też i na rynku polskim. Pozostaje więc pytanie, czy na pewno polscy przedsiębiorcy zdążą się do tego przygotować.

Manfred Riepertinger, Egger Leitender Produktmanager uspokaja. Przygotowaliśmy się na nowe standardy, które na rynku niemieckim wejdą w życie 1 stycznia 2020 roku. We wszystkich innych krajach istniejąca sytuacja prawna pozostaje niezmieniona. Stworzy to nowe warunki dla materiałów drewnopochodnych wprowadzanych na rynek w Niemczech. Jeśli chodzi o nasze podejście do spełniania nowych standardów, poinformowaliśmy już odpowiednio naszych klientów.

We współczesnym biznesie meblarskim dostrzegalna jest potrzeba zmian procesowych i wdrażania nowych modeli biznesowych zorientowanych na ekologię. Branżę czeka zatem trudniejszy czas, którego część z działających w niej 27 tys. firm po prostu może nie przetrwać. Przemysław Karlik, prezes Zarządu Fundacji Instytut Rozwoju Myśli Ekologicznej

Dodaje też, że wszystkie laminowane materiały drewnopochodne są już dziś zgodne z normą. Powłoki stosowane przez Egger na materiałach drewnopochodnych są wysoce gazoszczelne. Zmniejszają zatem emisję formaldehydu z płyty. Dlatego wszystkie powlekane materiały drewnopochodne Egger są również zgodne z bardziej rygorystycznymi wymaganiami dotyczącymi istniejących płyt surowych E1. Manfred Riepertinger gwarantuje również zgodność z przepisami oferowanych przez firmę płyt surowych. Przypomina, że rozporządzenie nie ma wpływu na kategorie laminatów, laminatów kompaktowych i obrzeży.

Producenci nie mają wyboru

Nie spodziewamy się spadku udziału w rynku materiałów drewnopochodnych. Wpłynie to na wielkość produkcji istniejących maszyn, ponieważ zastosowanie alternatywnych środków wiążących doprowadzi do zmniejszenia mocy produkcyjnych. Jednak producenci mogą się do tego dostosować, instalując nowe moce produkcyjne – zaznaczył Manfred Riepertinger.

Na pytanie o poziom przygotowania branży odpowiada: O ile wiemy, również inni producenci dobrze przygotowali się na nowe przepisy. Szybkie wdrożenie nowego standardu jest jednak dużym wyzwaniem dla zdolności instytutów testujących, które muszą zweryfikować zgodność z nową normą. O długofalowym wpływie na branżę mówi: Oczekujemy i dążymy do harmonizacji norm na poziomie Unii Europejskiej. Może to doprowadzić do zastosowania nowego niemieckiego standardu także w innych krajach europejskich.

Dagmara Mach, członek Zarządu Kronospan Mielec, zaznaczyła: Od momentu pojawienia się informacji o planowanym wprowadzeniu zmian we wszystkich zakładach, rozpoczęliśmy prace nad przygotowaniem naszych klientów do produkcji mebli na bazie płyt zgodnych z nowymi przepisami. Zainwestowaliśmy w rozwój wewnętrznych laboratoriów, kupiliśmy kilkanaście kolejnych komór, służących do badania emisji większych niż dotąd partii produkcyjnych. Dzięki temu od samego początku wspieraliśmy naszych partnerów. Nie tylko pomagając im w interpretacji zmienionych norm, ale również przygotowując ich do płynnego przejścia w procesach produkcji na surowce spełniające nowe wytyczne.

Producenci płyt gotowi

Dodała również: Przez ostatnie lata znacząco zwiększaliśmy w produkcji udział płyt z emisją formaldehydu poniżej obecnych europejskich norm emisyjnych. Dostosowanie się do nowych przepisów nie stanowiło więc dla nas trudności pod kątem znaczących zmian w technologii. Już od kilku lat zdecydowana większość naszego asortymentu spełnia zaostrzone obecnie wymagania niemieckiej normy. Dzięki temu jako pierwsi w Polsce mogliśmy zapewnić producentów mebli, że jesteśmy przygotowani do dostaw płyt zgodnie z nowymi wymogami.

Na pytanie o ewentualne zmiany cen płyt odpowiedziała: Biorąc pod uwagę zmianę struktury kosztów surowców przy produkcji płyt niskoemisyjnych, jesteśmy w trakcie szacowania ich ostatecznych wzrostów. Członek Zarządu Kronospan Mielec przypomniała również: Warto przypomnieć, że w przypadku mebli produkowanych obecnie w technologii sprzed zaostrzenia norm, emisje formaldehydu są na poziomach minimalnych i bezpiecznych dla życia i zdrowia. Popieramy wszystkie inicjatywy niezależnie od obszaru jakiego dotyczą, zmierzające do eliminacji ewentualnego negatywnego oddziaływania na środowisko. Dowodzą tego wszystkie nasze działania i inwestycje w proekologiczne rozwiązania, które od lat wprowadzamy w swoich zakładach.

Na pytanie o przygotowanie do nowych norm i ich działanie długofalowe, odpowiedziała: Zapowiedź zmian z rocznym wyprzedzeniem pozwoliła na przygotowanie branży na każdym poziomie do dostosowania się do ich wytycznych. W naszej opinii, rynek niemiecki to początek i w kolejnych latach przepisy rozszerzą się na całą UE.

Formaldehyd nie stanowi problemu

O dostosowaniu do nowych przepisów mówią też przedstawiciele firmy Homanit. Nowa niemiecka regulacja wywołuje wątpliwości co do dostępności zgodnych z normami produktów, klasyfikacji i dodatkowych kosztów – komunikują.

Homanit, partner w branży płyt drewnopochodnych, postawił sobie za cel określenie jasnych warunków ramowych dla zrównoważonego rozwoju. Z tego powodu od 1 października 2019 r. dostosowaliśmy naszą produkcję surowych płyt MDF/HDF do obowiązujących w Niemczech od roku 2020 wymagań rozporządzenia ChemVerbV (E05) bez dodatkowych kosztów! Oznacza to pewność planowania i bezpieczeństwo, ponieważ od 1 października 2019 r. otrzymają Państwo produkt spełniający wszelkie wymogi dotyczące emisji formaldehydu bez żadnych dopłat. Wszystkie aktualnie obowiązujące właściwości i specyfikacje pozostają oczywiście bez zmian – zaznaczyli.

Mariusz Gazda, członek zarządu FM Forte na początku sierpnia br. powiedział dla PAP, że obecnie widać pewną nerwowość wśród producentów i dystrybutorów mebli na rynku niemieckim, czy na pewno wszyscy przygotują się do tego. Dla nas ta informacja nie stanowi problemu. Nasz zakład produkcji płyt od początku projektowano właśnie pod produkcję płyt nowej generacji o niskiej emisji formaldehydu. Obecnie dla kilku odbiorców już taką płytę produkujemy. Jej produkcja jest dziś o kilka-kilkanaście złotych na metrze sześciennym droższa. Jednak po przestawieniu całej produkcji na płytę niskoemisyjną, ekonomia skali pozwoli zmniejszyć tę różnicę – dodał.

Eksport wymusi zmiany i w Polsce?

Jak informuje PAP, eksport stanowi ponad 80% przychodów Forte. Ponad połowa mebli polskiego producenta trafia do krajów niemieckojęzycznych. Dla Forte oznacza to, że produkowane przez nas meble, w tym na rynek polski, będą miały już obniżaną emisję formaldehydu. Staną się zatem jeszcze bardziej przyjazne środowisku. To może być impuls do rynkowych zmian cen na płycie. Bo w przypadku niektórych producentów może się wiązać z koniecznością dodatkowych inwestycji, które trzeba będzie przełożyć na cenę płyty – powiedział Mariusz Gazda dla PAP.

Na wyzwania ekologiczne gotowa jest firma Alfa Klebstoffe, dostawca klejów do produktów tapicerowanych. Leszek Klimaszewski, dyrektor sprzedaży Alfa Klebstoffe na Polskę powiedział: Jesteśmy przygotowani do nowych norm, przepisów w branży meblarskiej. Nasze kleje nie zawierają formaldehydu. Trudno przewidzieć koszty związane z przygotowaniem do nowych standardów. Na pewno będą. Jak w życiu, to co bardziej ekologiczne jest automatycznie droższe od produktów, które nie za bardzo sprzyjają ochronie naszego środowiska, jak na przykład kleje na bazie rozpuszczalnika, które są stosowane do tapicerki meblowej. Myślę, że producenci tych mebli, gdyby mieli możliwość zakupić kleje na dyspersji wodnej, ekologiczne, a które byłyby cenowo zbliżone do cen klejów rozpuszczalnikowy, nie wahaliby się na zmiany, chociażby ze względu na ochronę zdrowia pracowników i oczywiście ochronę środowiska.

Niestety kary za zanieczyszczanie, zatruwanie środowiska są zbyt małe. A producenci otrzymują zbyt niskie marże, aby stać ich było na rezygnacje z używania tanich, trujących klejów – dodał.

Tekst: Diana Nachiło

Artykuł został opublikowany w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 11/2019