fbpx
Edukacja

Jakie wyzwania czeka rynek pracy?

Według prognoz GUS już za 30 lat w Polsce będzie brakowało 10 mln pracowników. Już za trzy dekady co trzeci Polak będzie miał 65 lub więcej lat.

Jakie wyzwania czeka rynek pracy?

Rynek pracy i stojące przed nim wyzwania wzbudzają w przedstawicielach branży meblarskiej mnóstwo obaw.

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

Według prognoz GUS już za 30 lat w Polsce będzie brakowało 10 mln pracowników. Już za trzy dekady co trzeci Polak będzie miał 65 lub więcej lat, a z tej grupy wiekowej obecnie pracuje zaledwie 9% osób. To wszystko może się wydarzyć w 2050 r., ale to wyzwania rynku pracy, które przynosi rok 2020 wzbudzają w przedstawicielach branży meblarskiej najwięcej obaw.

To nie pierwszy taki przypadek, gdy dane publikowane przez Główny Urząd Statystyczny przypominają apokaliptyczne wizje. Nastrojów nie poprawiają ani ogólne opracowania poświęcone rynkowi pracy, ani te przygotowane w ostatnim czasie przez specjalistów badających branżę meblarską. Jedną z takich publikacji jest raport „Pracownik na wagę złota. Strategie firm meblarskich w dobie rynku pracowników”, który B + R Studio stworzyło na zlecenie firmy Peter Cook Consulting. Jak we wstępie zaznacza Tomasz Wiktorski, autor badania, w perspektywie 10 lat grono osób w wieku produkcyjnym w Polsce skurczy się o blisko 7%, a liczba pracujących w meblarstwie zostanie ograniczona jeszcze bardziej. Tak się składa, że to kadra stanowi obecnie klucz do rozwoju firm.

ZOBACZ TAKŻE: Zmiana układu sił na rynku pracy.

Razem z koniunkturą gospodarczą oraz niżem demograficznym zmieniły się na rynku możliwości pozyskiwania pracowników. Dodatkowo roczniki kształcące się w zawodach: stolarz, tapicer, technik technologii drewna są kilkukrotnie mniej liczne niż dekadę temu. W takiej sytuacji firmy powinny uwzględnić w swoich strategiach zamiast rozwoju ekstensywnego – rozwój intensywny – czyli wdrażanie rozwiązań zwiększających wartość sprzedaży przy stabilnej lub malejącej liczbie pracowników. W sytuacji braków kadrowych okazuje się, że nawet inwestowanie w technologię może nie rozwiązać wszystkich problemów – czytamy w raporcie „Pracownik na wagę złota. Strategie firm meblarskich w dobie rynku pracowników”.

Na ile świadoma tych problemów jest branża i jakie koncepcje są brane pod uwagę, by z tej patowej sytuacji znaleźć wyjście? Wiele zależy od przedsiębiorców i to im należy oddać głos.

Brak rąk do pracy

Czego by nie mówić o wyzwaniach, przed którymi stoją pracodawcy, zawsze będzie się powtarzało jedno sformułowanie: deficyt kadrowy. Od dłuższego czasu nie chodzi już nawet o trudności w znalezieniu wykwalifikowanych specjalistów, ale o to, że w firmach najzwyczajniej w świecie brakuje pracowników.

Rynek pracy w 2020 r. będzie charakteryzował się brakiem rąk do pracy, presją płacową, destrukcją systemu płac, koniecznością inwestowania w procesy automatyzacji produkcji i własną markę – wymienia Robert Klaudel, prezes Zarządu firmy Restol.

Robert Klaudel, prezes Zarządu firmy Restol: Bez inwestycji technologicznych, automatyzacji produkcji, jej digitalizacji, inwestowaniu w promocję własnej marki, trudno będzie firmom utrzymać dotychczasową rentowność oraz pozycję na rynku.

Presja płacowa pracowników spowodowana będzie wzrostem płacy minimalnej. Ulga w PIT dla osób poniżej 26 roku życia oraz wzrost płacy minimalnej spowodują wzrost wynagrodzeń młodych pracowników. To z kolei spowoduje zachwianie równowagi pomiędzy wynagrodzeniem pracownika doświadczonego z dużym stażem, a młodym niedoświadczonym i automatycznie wymusi zdywersyfikowaną podwyżkę płac. Jedynym racjonalnym wyjściem z sytuacji będzie inwestowanie w  automatyzację procesu produkcji, celem poprawy wydajności. Dodatkowo obciążenia z tytułu znacznego wzrostu cen energii, inflacja na poziomie 2,9%, konieczność przejścia na płytę E05 z płyty E1 oraz wprowadzenie PPK, spowodują dalszy wzrost kosztów prowadzenia działalności oraz obniżenie jej rentowności. Podsumowując, bez inwestycji technologicznych, automatyzacji procesów produkcji, jej digitalizacji, inwestowaniu w promocję własnej marki,  trudno będzie firmom utrzymać dotychczasową rentowność oraz pozycję na rynku – dodaje Robert Klaudel.

Jak zauważa Anna Jankowska, menedżer ds. HR w firmie Szynaka Meble, pracodawcy, nie tylko z branży meblarskiej, muszą od pewnego czasu stawić czoła ogromnym zmianom, jakie dokonują się na rynku pracy.

Poza podwyżką płacy minimalnej od 1 stycznia 2020 r. do poziomu 2.600 zł i zapowiedzią jej wzrostu w kolejnych latach, pracodawcy mierzą się na co dzień z ogromnym brakiem rąk do pracy – podkreśla Anna Jankowska.

Anna Jankowska, menedżer ds. HR w firmie Szynaka Meble: Zarówno pracownicy niewykwalifikowani, jak i pracownicy z odpowiednimi kompetencjami, stali się dobrem deficytowym. Firmy prześcigają się w działaniach mających zatrzymać pracowników i silnie konkurują o fachowców.

Zarówno pracownicy niewykwalifikowani, jak i pracownicy z odpowiednimi kompetencjami, stali się dobrem deficytowym. Firmy prześcigają się w działaniach mających zatrzymać pracowników i silnie konkurują o fachowców. Nic nie wskazuje na to, aby ten trend miał się odwrócić, dlatego też Grupa Meblowa Szynaka już od kilku lat prowadzi intensywne działania na rzecz pozyskania do zawodów związanych z branżą meblarską młodych ludzi, dla których praktyki są doskonałym początkiem drogi zawodowej. Ma to na celu zapobieganie starzeniu się kadry i zapewnienie zastępowalności stanowisk. Od września 2019 r. w zakładach Grupy Meblowej Szynaka odbywa się kształcenie w nowym zawodzie: mechanik-operator maszyn do produkcji drzewnej. Kierunek ten okazał się atrakcyjny dla młodych ludzi i idealnie odpowiada na potrzeby branży, która uległa znacznej automatyzacji. To właśnie postępująca automatyzacja procesów produkcyjnych jest kolejną ważną zmianą i stanowi alternatywę dla coraz trudniejszego rynku pracy pracy – mowi Anna Jankowska.

Artur Wasążnik, dyrektor ds. handlu i marketingu Mebli Marzenie i Comforteo, jest zdania, że najważniejsze wyzwanie w branży meblarskiej będzie dotyczyło zatrudnienia. Aktualnie przysłowiowy „brak rąk do pracy” niwelowany jest przez pozyskiwanie pracowników zza wschodniej granicy – mówi Artur Wasążnik.

Artur Wasążnik, Meble Marzenie: Gdyby trend z coraz trudniejszym dostępem do pracowników miałby się utrzymywać przez kilka następnych lat, a wielkie podmioty gospodarcze zainwestowałyby w automatyzację przy jednoczesnych podwyżkach płac, mniejsze mogłyby upatrywać szans na zysk w niszowych specjalizacjach.

Jednak nowe prawo w Niemczech, które liberalizuje kwestie zatrudnienia Ukraińców i Białorusinów, prawdopodobnie znacznie ograniczy zasilanie polskiego rynku pracownikami z tych krajów. Jednocześnie można przewidywać, że część Polaków, którzy lata temu wyemigrowali, chociażby do Wielkiej Brytanii, zechce wrócić do Polski. Jednak, aby ich zatrzymać, konieczna będzie poprawa warunków płacowych. Istotne jest również inwestowanie w automatyzację i robotyzację produkcji mebli. Większość firm, które mogą pochwalić się wieloletnią obecnością na rynku, ma wystarczający kapitał do podjęcia takich kroków. Natomiast kłopoty związane ze zmianami procesu produkcji mogą napotkać mniejsze i młodsze przedsiębiorstwa. Warto jednak pamiętać, że w gospodarce nic nie jest stałe, a obecna sytuacja może jeszcze wielokrotnie mocno się zmienić. Natomiast gdyby trend z coraz trudniejszym dostępem do pracowników miałby się utrzymywać przez kilka następnych lat, a wielkie podmioty gospodarcze zainwestowałyby w automatyzację produkcji przy jednoczesnych podwyżkach płac, mniejsze przedsiębiorstwa mogłyby upatrywać szans na zysk w niszowych specjalizacjach – poza głównym nurtem konkurowania w meblarstwie – dodaje Artur Wasążnik.

Większe oczekiwania

Wyzwaniem stają się też nie tylko aspiracje pracowników, ale także kandydatów aplikujących do firm. Z naszych obserwacji wynika, że tendencja nazywana rynkiem kandydata powoli ulega zmianie, szczególnie wśród pracowników produkcji – informuje Adam Krzanowski, prezes Nowego Stylu.

Nie dotyczy to jednak wszystkich stanowisk i nie nastąpi szybko. Pracodawcy nie mogą więc „odpuścić” starań o kandydatów, ani dbania o zatrudnionych, by pozostali w firmie. Z drugiej strony widzimy, że pracodawcy zdają sobie coraz częściej sprawę z tego, że dobry pracownik oczekuje więcej niż tylko atrakcyjnego wynagrodzenia. To „więcej” stanowią przede wszystkim ciekawe wyzwania i praca, która niesie ze sobą większe znaczenie. „Więcej” to także dobre otoczenie. W Nowym Stylu mamy podwójną perspektywę – nie tylko pracodawcy, ale także eksperta od wyposażania przestrzeni biurowych. Z codziennej pracy wiemy, że coraz częściej firmy z różnych branż doceniają znaczenie sposobu organizacji biura. To przecież świetne narzędzie employer brandingowe w rękach pracodawców. Branża meblarska jest w tym aspekcie szczególnie świadoma – mowi Adam Krzanowski.

Adam Krzanowski, prezes Nowego Stylu: Tendencja nazywana rynkiem kandydata powoli ulega zmianie, szczególnie wśród pracowników produkcji. Nie dotyczy to jednak wszystkich stanowisk i nie nastąpi szybko. Pracodawcy nie mogą więc „odpuścić” starań o kandydatów, ani dbania o zatrudnionych, by pozostali w firmie.

W opinii Adama Krzanowskiego warto zwrócić uwagę na aspekty związane z pracownikami produkcji. Większość naszych zakładów znajduje się na Podkarpaciu – mówi Adam Krzanowski. –Jednym ze zjawisk charakterystycznych dla tego regionu, co wynika z jego rolniczej specyfiki, jest wzrost liczby kandydatów w okresie jesienno-zimowym. Mieszkańcy województwa w okresie letnim zajmują się gospodarstwem lub wyjeżdżają na prace sezonowe za granicę, by wrócić do innego rodzaju pracy zimą. Z myślą o przyszłości rynku pracy w Nowym Stylu stale inwestujemy w proces uczenia się i rozwoju – wdrażamy kandydatów w zawody tapicera czy szwaczki. Rozpoczynamy także współpracę ze szkołami zawodowymi na Podkarpaciu.

Trudno nie przyznać racji Waldemarowi Zawiślakowi, dyrektorowi firmy Egger Biskupiec, który podkreśla, że branżę czeka wyjątkowo interesujący, choć wymagający rok. Biorąc po uwagę aktualną wyjątkowo niską stopę bezrobocia oraz perspektywę kurczącego się grona osób w wieku produkcyjnym możemy powiedzieć, że żyjemy w bardzo specyficznym czasie – zaznacza Waldemar Zawiślak.

Waldemar Zawiślak, dyrektor Egger Biskupiec: Musimy brać pod uwagę zmiany społeczne i oczekiwania młodych. To, co motywowało dość często ich rodziców, niekoniecznie musi być atrakcyjne dla kolejnych pokoleń. Przed nami bardzo interesujący rok wymagający dostosowywania się do nowej rzeczywistości.

Z drugiej strony słyszymy coraz więcej o nadchodzącym spowolnieniu gospodarczym. Musimy również brać pod uwagę zmiany społeczne i oczekiwania młodych. To, co motywowało dość często ich rodziców, niekoniecznie musi być atrakcyjne dla kolejnych pokoleń. Ne pewno przed nami bardzo interesujący rok wymagający od pracodawców dalszego dostosowywania się do nowej rzeczywistości. Z naszych rozmów i obserwacji wynika, że branża meblarska już od dłuższego czasu stawia czoła zmianom na rynku pracy. Coraz więcej firm podąża w kierunku automatyzacji procesów produkcyjnych i zwiększenia mocy produkcyjnych przy zachowaniu obecnego stanu zatrudnienia – dodaje Waldemar Zawiślak.

Kwestię automatyzacji podnosi także Bożena Datczuk, właścicielka firmy Tobo. Największe wyzwania na rynku pracy to lawinowo rosnące koszty pracy oraz problem z pozyskaniem kompetentnych pracowników – dzieli się spostrzeżeniami Bożena Datczuk.

Bożena Datczuk, właścicielka firmy Tobo: Rentowność firm powinna rosnąć. Można to osiągnąć za pomocą wzrostu cen i to się musi stać, bo w wielu przypadkach ceny mebli nie są adekwatne do lawinowo rosnących kosztów pracy i kosztów stałych funkcjonowania firm. Inna droga to automatyzacja i robotyzacja produkcji.

To będzie miało negatywne skutki dla kondycji firm branży meblarskiej, szczególnie MŚP, gdzie w wielu przypadkach firmy funkcjonują na granicy opłacalności. Rentowność firm powinna rosnąć. Można to osiągnąć za pomocą wzrostu cen i to się musi stać, bo w wielu przypadkach ceny mebli  nie są adekwatne do lawinowo rosnących kosztów pracy i kosztów stałych funkcjonowania firm. Inna droga to automatyzacja i robotyzacja produkcji, by obniżać kapitał ludzki i intensyfikować efektywność produkcji. Obawiam się jednak, że w przypadku szczególnie mniejszych firm, branża nie jest jeszcze na to gotowa – mówi Bożena Datczuk.

Zostać czy odejść?

Polscy pracodawcy, również zarząd firmy Halupczok, stoją przed wyzwaniem związanym z ryzykiem odejścia części kadry pracowników, pochodzących ze wschodu Europy. Dostępność niemieckiego rynku pracy, może stanowić spory wabik dla pracowników z Ukrainy zatrudnionych w Polsce – zauważa Adrian Halupczok, właściciel firmy Halupczok.

Adrian Halupczok, właściciel firmy Halupczok: W Polsce brakuje polityki migracyjnej, nastawionej na integrację i stały pobyt imigrantów w naszym kraju. Sami pracodawcy problemu nie rozwiążą, podnosząc wysokość wynagrodzeń i poziom satysfakcji pracowników.

Według dotychczasowych analiz, sama zapowiedź otworzenia się Niemiec na specjalistów spoza Unii Europejskiej spowodowała, że w 2019 r. z Polski odpłynęło nawet 250 tys. Ukraińców, a w 2020 r. może to być nawet 0,5 mln. Wśród zespołu naszej firmy, znajdują się osoby z tej części Europy i choć współpraca układa się bardzo dobrze, to jednak nie możemy wykluczyć, że ten problem dotknie również nas. Może się to okazać tym bardziej dotkliwe, że w większości są to fachowcy, deficyt których można odczuć na polskim rynku pracy, szczególnie w branży meblarskiej. Specyfika województwa opolskiego, gdzie zlokalizowana jest siedziba główna firmy Halupczok wraz z zakładem produkcyjnym, w którym zatrudnione jest blisko 70% całej załogi, jest o tyle odmienna, że znajduje się ono w terytorialnej bliskości z większymi niemieckimi ośrodkami miejskimi, do których dodatkowo prowadzi komfortowa sieć komunikacyjna. Czynniki te od lat powodują odpływ lokalnej siły roboczej na inne europejskie rynki, głównie do Niemiec. Istnieje realne ryzyko, że w roku 2020 ulegnie to jeszcze większemu wzmożeniu, tym razem wykwalifikowanej kadry pracowników pochodzących ze Wschodu. A powód tego jest pragmatyczny – pracownik z Ukrainy woli, nawet nielegalnie, podjąć zatrudnienie w Niemczech i zarabiać więcej, niż legalnie w Polsce mieć mniejszą stawkę godzinową. Zarząd naszej firmy, podnosząc atrakcyjność warunków zatrudnienia, podejmuje działania prewencyjne, chroniące przed tym zjawiskiem, licząc, że okaże się to wystarczające. Problem jest jednak o wiele głębszy. W Polsce nadal brakuje odpowiedniej polityki migracyjnej, nastawionej na integrację i stały pobyt imigrantów w naszym kraju i dotyka to każdej dziedziny gospodarki, nie tylko branży meblarskiej. Potrzebna jest polityka migracyjna nastawiona na długoterminowe zatrudnienie – sami pracodawcy problemu nie rozwiążą, podnosząc wysokość wynagrodzeń i poziom satysfakcji pracowników – mówi Adrian Halupczok.

W tych trudnych czasach rola pracodawcy zmienia się diametralnie, na co zwraca uwagę Anna Wyrwicz, HR manager Kronospan Strzelce Opolskie. Wyzwaniem, przed którym stajemy codziennie, jest budowanie zespołu – mówi Anna Wyrwicz.

Anna Wyrwicz, HR manager Kronospan Strzelce Opolskie: Rola pracodawcy zmieniła się. Nie tylko dbamy o rozwój pracownika w zakładzie pracy, ale też o stabilizację w życiu rodzinnym. Chcemy, żeby pracownik był dumny z miejsca pracy, dlatego włączamy się w działania na rzecz lokalnej społeczności.

Rekrutując pracownika nie możemy kierować się własnymi preferencjami, myślimy o zespole. Czy zdolności, charakter tej konkretnej osoby, zgra się z pozostałymi pracownikami? Czy będzie dopełnieniem istniejącego zespołu? Musimy być w takich wyborach uczciwi, zarówno wobec kandydatów, jak i wobec pracowników. Naszym zadaniem jest również dopasowywanie zdolności poszczególnych pracowników do stanowisk, obserwowanie ich rozwoju, przesuwanie ich w organizacji na stanowiska, na których najpełniej wykorzystają swoje kompetencje. Rola pracodawcy zmieniła się. Nie tylko dbamy o rozwój pracownika w zakładzie pracy, ale też o stabilizację w życiu rodzinnym. Chcemy, żeby pracownik był dumny z miejsca pracy, dlatego włączamy się w działania na rzecz lokalnej społeczności. Taki cel ma m.in. realizowany wspólnie z zakładem Kronospan w Strzelcach Opolskich rządowy program Pracownik+Mieszkanie+. Wspólnie z Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną wybudujemy mieszkania dla naszych pracowników. Ponieważ na rynku brakuje specjalistów, których potrzebujemy, inwestujemy w edukację. Klasy patronackie szkolnictwa zawodowego, w ramach których uczniowie odbywają praktyki na terenie naszych zakładów, kształcą przyszłych pracowników, ale też zasilają szeregi studentów, m.in. na Kierunku Inżynierii i Automatyzacji w Przemyśle Drzewnym, filii Politechniki Koszalińskiej mieszczącej się w Centrum Badawczo-Rozwojowym Kronospan w Szczecinku. Wydział powstał z inicjatywy Kronospan Polska w odpowiedzi na deficyt inżynierów automatyków i inżynierów mechaników. Kształcenie własnych kadr nie tylko pomaga nam pozyskać talenty, ale też daje szansę na wybór najlepszych z najlepszych i poznanie oczekiwań względem pracodawcy – dodaje Anna Wyrwicz.

Młodzi i Przemysł 4.0

Radosław Gliński, dyrektor przedsiębiorstwa/prokurent w firmie Nestro, jest zdania, że największym wyzwaniem, przed jakim staną przedsiębiorcy w 2020 r. i w latach następnych, będzie przygotowanie do wdrożenia Przemysłu 4.0. Podkreśla, że dotyczy to nie tylko technologii, ale też nowych sposobów pracy i roli ludzi w przemyśle. W jego opinii jest to bardzo istotne, ponieważ realnym efektem Przemysłu 4.0 będzie to, że do 2030 r. ok. 50% miejsc pracy z powtarzalnymi czynnościami, czyli możliwością zastosowania algorytmu, zostanie całkowicie lub częściowo zautomatyzowanych.

Powstaną nowe zawody skupią się jednak na umiejętnościach, których nie zastąpią maszyny, czyli będą to zawody kreatywne – przewiduje Radosław Gliński. – Dlatego tak ważna będzie współpraca przemysłu ze szkołami i przekonywanie młodzieży poprzez spotkania z nią, że muszą się zaangażować w to, czym się zajmują. Podstawą wszystkiego są młodzi ludzie – bardzo świadomi i kompleksowo przygotowani do wyzwań. Aby tacy właśnie rozpoczęli pracę w naszych przedsiębiorstwach, również my musimy wykonać dużo pracy, otwierać się na młodzież, współpracować z nimi poprzez realizację takich projektów, jak „Dzień Odkrywców Zawodów”, praktyk szkolnych, studenckich staży czy studiów dualnych. Tylko wówczas mamy szansę budować u nich świadomość, pobudzić w nich zaangażowanie i odwagę podejmowania wyzwań do rozwiązywania problemów.

Radosław Gliński, dyrektor przedsiębiorstwa/prokurent w firmie Nestro: Warto współpracować z uczniami już na początkowym etapie edukacji, ponieważ rozwija to samoświadomość młodzieży, jak również ich rodzin i wpływa na rozwój lokalnego rynku pracy oraz może ograniczyć utratę najzdolniejszych z nich.

Jak mówi Radosław Gliński: Warto abyśmy my – przedsiębiorcy – zauważyli, że wiedza o zawodzie nie istnieje jedynie w teorii, dlatego warto współpracować z uczniami już na początkowym etapie edukacji, ponieważ rozwija to samoświadomość młodzieży, jak również ich rodzin i wpływa na rozwój lokalnego rynku pracy oraz może ograniczyć utratę najzdolniejszych z nich. Uważam, że dla firm branży meblarskiej jest to duże i wymagające wyzwanie, ale nie ma innego wyjścia. Cytując Henry’ego Forda „Firmy, które rosną dzięki rozwojowi i ulepszeniom, nie zginą. Ale kiedy firma przestaje być twórcza, kiedy uważa, że osiągnęła doskonałość i teraz musi tylko produkować – już po niej.”

Przyszłość rynku pracy

W przygotowanym przez Talent Alpha oraz partnerów: Hays, KKS Savills, Transformant, Digital Readiness Institute, a także Inicjatywę Mobilności Pracy raporcie „The 7 Drivers Shaping The Future of Work”, wśród czynników najsilniej wpływających na przyszłość pracy pojawiają się: transformacja technologiczna, kultura pracy, procesy w organizacjach, zapotrzebowanie na nowe umiejętności, innowacyjne modele biznesowe, przemiany biur oraz zmiany prawne.

ZOBACZ TAKŻE: Trendy na rynku pracy w 2022 roku.

Nowe wymiary biznesu i związane z nimi możliwości wywołują zwiększone zapotrzebowanie na kompetencje technologiczne. Szacuje się, że na świecie brakuje już blisko 10 milionów osób z takimi umiejętnościami.

Luka kompetencyjna nakłada na pracodawców coraz większą presję i zmusza ich do poszukiwania specjalistów w innych regionach świata oraz grupach demograficznych – podkreśla Sandra Henke, Group Head of People & Culture w Hays. – To oznacza, że kultura organizacyjna tych firm w przyszłości będzie musiała skupić się przede wszystkim na różnorodności i integracji. W połączeniu z aspektami branymi pod uwagę przez kandydatów wybierających kolejne miejsce zatrudnienia, budowanie kultury organizacyjnej wyrasta na jeden z kluczowych filarów skutecznej strategii zatrudnienia.

Przemek Berendt, współzałożyciel i prezes Talent Alpha: Nawet 85% stanowisk, które będą istnieć w 2030 r., nie zostało jeszcze wymyślonych. Jednocześnie już w tej chwili przechodzimy zmiany na rynku pracy, czego najlepszym przykładem jest rozwój tzw. gig economy, elastycznej gospodarki opartej na zleceniach.

Eksperci Hays wskazują sześć elementów niezbędnych do zbudowania i utrzymania przyjaznej kultury organizacyjnej. Wśród nich wymieniają poczucie sensu wykonywanej pracy, włączanie pracowników w dyskusję i wspólne podejmowanie decyzji, a także promowanie odpowiednich postaw i zachowań wśród kadry zarządzającej. Istotne jest również dążenie firmy do ulepszeń, otwartość na zmiany i zachęcanie wszystkich pracowników do uczestnictwa w procesie tworzenia dobrego miejsca zatrudnienia. Znaczenie pracy i cel realizowanych zadań są dziś dla pracowników ważniejsze niż kiedykolwiek.

Opracowania firmy Hays wyraźnie wskazują na to, iż sukces każdej firmy w rosnącym stopniu uzależniony jest od umiejętności i wiedzy jej pracowników. Pracodawcy są tego świadomi i wzmacniają swoje działania ukierunkowane na zatrzymywanie cennych specjalistów w strukturach organizacji.

ZOBACZ TAKŻE: Nawet największy deficyt jest szansą na rozwój.

Według autorów przytaczanego już raportu „Pracownik na wagę złota. Strategie firm meblarskich w dobie rynku pracowników” bardzo istotnym lub istotnym celem w zakresie polityki pracowniczej jest dziś osiągnięcie większej wydajności z posiadanym zespołem oraz szybsze wdrażanie nowych pracowników – tak stwierdziło aż 90% badanych!

Kolejnym celem jest ograniczenie rotacji pracowników: 76% wskazań. Realizację tych celów można osiągnąć poprzez umiejętne wdrożenie narzędzi HR (ang. human resources, pol. kapitał ludzki) poprawiających motywację zespołów – czytamy w opracowaniu B+R Studio.

Puentą niech będzie cytat, który również można znaleźć w raporcie „Pracownik na wagę złota. Strategie firm meblarskich w dobie rynku pracowników”, a który niech zachęci do lektury tego dostępnego bezpłatnie opracowania i skłoni do refleksji, a może nawet do zmian: „Klienci nie są najważniejsi. Pracownicy są najważniejsi – jeśli zadbasz o swoich pracowników, oni zatroszczą się o klientów” – to zdanie Richarda Bransona jest dziś aktualne w polskiej branży meblarskiej jak nigdy dotąd.

TEKST: Anna Szypulska

Artykuł opublikowany został w miesięczniku BIZNES.meble.pl, nr 1/2020.