Design

Pracuję z emocjami i uczuciami

Pracuję z emocjami i uczuciami

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

Jedna z najbardziej cenionych, nie tylko w Czechach, ale w całej Europie, współczesnych projektantek – według Czechów: uznávaná česká designérka, według Polaków: uznana czeska designerka. W tym roku mija 10 lat od kiedy po raz pierwszy z własnym projektem wzięła udział w Salone del Mobile.Milano i na stoisku marki Poliform zaprezentowała lampy „Muffins”. Był to początek jej kariery, ale też międzynarodowego sukcesu tej kolekcji lamp.

Lucie Koldová (ur. 1983 r.) jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych, Architektury i Wzornictwa w Pradze. Po ukończeniu studiów w 2009 roku wyjechała do Paryża i tam stworzyła swoje pierwsze kolekcje oświetleniowe. Dziś pracuje w Pradze, gdzie tworzy obiekty codziennego użytku, galeryjne, oprawy z limitowanych edycji, szklane rzeźby i meble. Jej prace można znaleźć w portfolio różnych firm i w wielu galeriach, w tym w Galerii S. Bensimon, La Chance, Haymann Edition i Chevalier Édition.

Między Sekwaną a Wełtawą

Początkowo chciała studiować psychologię i sztukę. Marzyła o tym, by w przyszłości zostać malarką. To właśnie te marzenia dały początek zainteresowaniu projektowaniem. Cóż, swoją prawdziwą ścieżkę projektową rozpoczęłam w Paryżu, gdzie przeprowadziłam się zaraz po studiach – podkreśla Lucie Koldová.

Jednak zanim trafiła do Paryża, jej ulubionym miastem, zresztą już od najmłodszych lat, był Londyn. Często tam jeździła, by zwiedzać muzea i wystawy. Uwielbiam ducha Londynu, ten kontrast między tradycyjnymi budynkami z cegły a nowoczesną architekturą – mówi projektantka.

To jednak nie stolica Wielkiej Brytanii, a stolica Francji wywarła największy wpływ na jej twórczość. Nauczyłam się kochać Paryż. To miasto światła, które dostarczyło mi wielu inspiracji – wspomina Lucie Koldová.

Pytana o międzynarodową karierę i powrót do Pragi odpowiada, że przeprowadziła się do Paryża, aby odbyć staż u Arika Levy’ego, a po pewnym czasie postanowiła poświęcić się indywidualnym projektom: Zaczęłam mieć własnych klientów i nadszedł czas na zmianę lokalizacji, również po to, aby być bliżej tradycyjnej produkcji szkła w Czechach. Brakowało mi też energii Pragi – to wspaniałe miasto. Powrót miał sens.

Szkło, szkło i… światło

W jej portfolio można znaleźć zarówno przedmioty codziennego użytku, przestrzenie konceptualne, przestrzenie miejskie, ale też obiekty galeryjne i limitowane serie produktów. Inspiruje ją wiele materiałów, jednak ten ulubiony może być tylko jeden – szkło. Czasami szkło działa po swojemu i muszę to uszanować i całkowicie zmienić pomysł. Fascynują mnie jednak techniki dmuchania szkła i staram się odpuścić potrzebę kontroli. Ręcznie dmuchane szkło to rękodzieło, każdy egzemplarz jest oryginalny i jest to dla mnie ważna wartość. Jestem dumna, że jestem częścią kraju o bogatej historii związanej ze szkłem, co również motywuje mnie do kontynuowania tej ekscytującej przygody. Szkło stało się dla mnie najdroższym materiałem, który pozwala odkryć mój potencjał i jest gruntem do eksperymentowania – opowiada Lucie Koldová.

Projektantka zauważa, że często projekt determinuje wybór materiałów: Kiedy pracuję ze szkłem, kieruję się różnymi zasadami, takimi jak przezierność, nakładanie warstw czy odbicie. W branży meblarskiej jest nieco inaczej, producenci mają inne podejście, gdy w grę wchodzi ergonomia.

Praca ze światłem jest dla niej wyrazem wolności: Chodzi o to, aby energię wprowadzić w zaprojektowaną formę. Bawię się źródłami światła, materiałami i efektami. Dla mnie światło ma charakter, który jest zarówno atrakcyjny, jak i trudny do opisania. Jeśli projektujemy np. krzesło i nie chcemy za wszelką cenę wywoływać ekscytacji, to oczywiste jest, że będzie się ono składało z nóg, siedziska i oparcia, co jest przecież uwarunkowane ergonomią. Pod względem formy nie ma tu wiele miejsca na innowacje. Światło natomiast oferuje znacznie więcej możliwości i niezmierzoną swobodę projektowania, ponieważ jego charakter może przybierać najróżniejsze formy. Fascynuje mnie fakt, że gdy światło jest wyłączone, oprawy są w pewnym sensie posągami, a gdy tylko zostaną włączone, tworzą atmosferę poprzez przejrzystość, załamanie i odbicie. W ten sposób oprawa oświetleniowa ożywa. Co więcej, można żyć bez krzeseł i stołu, a światło jest podstawowym źródłem energii, bez którego człowiek nie może się obejść. Jest źródłem życia.

O projektowaniu światła i różnicach pomiędzy światłem a meblem, Lucie może mówić godzinami: Przy projektowaniu mebli większość cech jest już mniej lub bardziej określona z góry. Na przykład stół stoi na podłodze i ma od jednej do czterech nóg. Czasami ktoś jest w stanie stworzyć naprawdę nowy projekt lub wartość dodaną, ale często jest to po prostu restyling i zmiana czegoś, co już działało dobrze. Światło może być zmieniane w każdym kierunku. Nie chodzi tylko o znalezienie formy. Lampy są obiektami, które istnieją w dwóch stanach: kiedy światło jest wyłączone ma swój własny efekt, jak rzeźba, a kiedy światło jest włączone, mamy zupełnie nowy obiekt, który może się różnić od tego pierwszego. Można bawić się odbiciami lub przezroczystością. Półprzeźroczystość daje czasem efekt jak kurz, a piaskowane szkło zniekształca światło. Bardzo ciekawie mogą też wyglądać kontrasty między elementami oświetlonymi i nieoświetlonymi. Światło może upiększyć pomieszczenie i nawet nie musi wyglądać jak źródło światła, może mieć nieskończoną liczbę form i materiałów. Uwielbiam siłę ekspresji światła, jego różnorodność.

Definiując dobry projekt Czeszka podkreśla, że podstawą jest pomysł, za którym idzie efektywna produkcja i dobre wyczucie czasu. Niezwykle istotna jest też według niej dobra strategia marketingowa, nawet jeśli nie jest ona bezpośrednio związana z produktem. Dobrze zaprojektowany produkt często sprzedaje się sam. Ważne jest tylko, aby uruchomić go w odpowiednim czasie. Może się zdarzyć, że ktoś ma dobry pomysł, ale w danej chwili nie ma na niego zapotrzebowania. Liczą się również energia i entuzjazm, z jakimi projektant przystępuje do pracy. Mam wrażenie, że później widać to w produkcie – wyjaśnia Lucie Koldová.

Dom światłem malowany

Dlaczego w 2018 roku Koelnmesse powierzyło jej przygotowanie „Das Haus”? Lucie uważa, że zna przyczyny tej decyzji: Myślę, że były trzy powody: moja wcześniejsza praca ze światłem, moje pochodzenie z Europy Środkowej i to, że jestem kobietą.

Podczas realizowania projektu „Das Haus” Lucie Koldová nie ukrywała, że nie do końca odpowiada jej stojąca za nim machina marketingowa. Czeska projektantka skorzystała jednak z okazji, by przekazać swoją filozofię.

Opowiadam historię mojego domu idealnego, ale opowiadam nie słowami, lecz światłem w najróżniejszych formach jego istnienia i odczuwania – tak trzy lata temu mówiła o projekcie „Das Haus – Interiors on Stage 2018”. – Igram i przekomarzam się ze światłem na różnych poziomach. Do tej zabawy dołączam meble, które czynią koncepcję oświetlenia kompletną i pomagają zakończyć tę historię.

Projektantka przyznaje, że ma specyficzny stosunek do mediów społecznościowych. Z jednej strony muszę wiedzieć, co się dzieje w świecie designu. Z drugiej strony, na Instagramie i portalach społecznościowych poruszam się jak najmniej. To tylko narzędzia mojej pracy, których używam specjalnie do wprowadzenia nowego produktu na rynek. Są one zarówno przekleństwem, jak i błogosławieństwem – podkreśla Lucie Koldová.

Co prawda jest zdania, że nie ma ucieczki od Internetu, ale za to telewizji nie ogląda odkąd skończyła 18 lat. Gdzie projektantka szuka inspiracji? Ostatnio jest zbyt wiele rzeczy do obejrzenia w Internecie, staram się zachować spokój i kontynuować rozwijanie pomysłów, które są na mojej liście. Uwielbiam podróżować do różnych muzeów i galerii, które dają mi energię do tworzenia nowych rzeczy. Uwielbiam też odwiedzać nietypowe przestrzenie, w których mogę marzyć o konkretnych przedmiotach. Teraz, gdy sytuacja staje się coraz trudniejsza, zobaczymy, jak zmieni się scena projektowa i jej platformy – mówi projektantka.

Pytana o przyszłe kierunki w projektowaniu Lucie Koldova odpowiada, że jej zdaniem światowe trendy związane są obecnie głównie ze zrównoważonym rozwojem i ponownym wykorzystaniem materiałów. Czechy są znane ze szkła i ceramiki, oprócz tego również z gięcia drewna i rzemiosła – ogólnie wszystko jest wykonywane ręcznie. Kierunek może być taki, by produkować mniej, ale świadomie – podkreśla Lucie Koldová.

Czeszka bada teraz nowe dla siebie dziedziny projektowania, takie jak sektor wnętrz i sektor mody: Dla mnie czysty design może być nudny, ale staram się przenieść moją naturę i moje emocje na projekt i wierzę, że przedmioty, które tworzę mają pewną energię. Nie nazywam siebie projektantem przemysłowym. Jestem projektantem, ale pracuję z emocjami i uczuciami.

Z podobną otwartością Lucie Koldová mówi o tym, co myśli o czeskiej scenie designu: Głównym problemem jest to, że nie ma zbyt wielu firm, które mogłyby zapewnić projektantom pracę, dzięki której mogliby zarabiać na życie. Są tu bardzo zdolni ludzie i mamy naprawdę dobre szkoły projektowania, ale nie wydaje mi się, żeby było wiele możliwości, ponieważ nie ma zbyt wiele przemysłu, to bardzo mały kraj. Oczywiście jest kilka nazwisk wartych wymienienia, ale nie mogę powiedzieć, że mamy czeską scenę projektową i w chwili obecnej trudno jest zdefiniować czeski styl. Scenę kształtuje to młode pokolenie, więc może za dwadzieścia lat będziemy mogli zdefiniować to, co dzieje się teraz.

TEKST: Anna Szypulska

Zapraszamy do lektury! „BIZNES.meble.pl” 12/2021.

Chcesz otrzymywać każde wydanie? KUP PRENUMERATĘ

ZOBACZ TAKŻE: Świąteczny „BIZNES.meble.pl i „Złota 200

Dziękujemy, że jesteś z nami. By otrzymywać od nas aktualne i wartościowe treści ZAPISZ SIĘ DO BEZPŁATNEGO NEWSLETTERA portalu www.biznes.meble.pl