fbpx
Branża

W roku 2023 pragnę stabilizacji cen

Danuta Liberacka, Danuta Liberacka, właścicielka PPUH Danuta Liberacka.

W roku 2023 pragnę stabilizacji cen

Danuta Liberacka, właścicielka PPUH Danuta Liberacka, o historii i rozwoju firmy, sytuacji na rynku drewna oraz planach na 2023 rok.

W branży meblarskiej w Polsce nazwisko Liberacki kojarzy się z firmą Libro, zarządzaną przez Pani męża. Z kolei prowadzona przez Panią firma jest już znana znacznie mniej. Proszę zatem opowiedzieć o PPUH Danuta Liberacka.

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

Firma Libro, to rodzinna firma powstała w 1990 roku. Nie sposób było nie interesować się narastającymi problemami, na jakie napotykaliśmy się przez lata, a zwłaszcza w początkowej fazie rozwoju firmy Libro, prowadzonej przez męża. Zbyt mała powierzchnia zakładu, problemy pracownicze, materiałowe i kosztowe na przestrzeni lat zmusiły nas do podziału zadań w procesie produkcji mebli tapicerowanych. Dało to lepszą kontrolę kosztów produkcji podzespołów, które wykonywali podwykonawcy. Pomysł był taki, aby jak najwięcej procesów wykonywać samemu i mieć nad tym kontrolę kosztową, co doskonale dało się poukładać.

Pomysł założenia PPUH Danuta Liberacka powstał w 2004 roku, jako produkcja podzespołów konstrukcji mebli tapicerowanych. Zakład Libro w Lubawie, nie miał możliwości rozbudowywania, więc zdecydowaliśmy z mężem, że przeniesiemy część produkcji do Rodzonego.

Tak oto przez 18 już lat zarządzam firmą, produkując elementy konstrukcyjne z drewna litego i materiałów drewnopodobnych. Tu powstają podzespoły i całe konstrukcje mebli tapicerowanych. Firma Libro cały czas się rozwija, pozyskując klientów zarówno w kraju, jak i poza granicami, to i my musimy nadążać za potrzebami i ciągle się rozwijać , budować kolejne obiekty. Pracujemy nieco w cieniu Libro, ale pracujemy na jeden wspólny sukces, którym jest rozwój firmy, zwiększenie zatrudnienia, utrzymanie dobrej jakości i – najważniejsze – zadowolenie klienta z szerokiej gamy dobrych wyrobów.

Pani firma obejmuje tartak oraz produkcję elementów drewnianych na potrzeby Libro. Czy to jest jedyna działalność? Czy może w planach jest rozszerzenie działalności?

Na początku, z uwagi na rosnące koszty surowca tartacznego, jego transport, usługi suszenia itd., zmuszeni byliśmy szukać redukcji kosztów. Postanowiliśmy zatem otworzyć wydział tartaczny i sami zająć się produkcją materiałów z drewna liściastego i iglastego, potrzebnych do produkcji elementów korpusowych mebli. Tak więc od 2010 roku przecieramy surowiec tartaczny, przede wszystkim na potrzeby własne zakładów Libro. Materiałem głównym jest kłoda drewna w różnych gatunkach i długościach. Można z niej pozyskać także bardzo dobry materiał budowlany, taki jak konstrukcje więźby dachowej, krawędziaki, łaty, deski, co znajduje duże zapotrzebowanie u ludności lokalnej i okolicznych firm budowlanych. Przygotowując sobie surowiec świadczymy jednocześnie usługi dla ludności w zakresie przetarcia oraz suszenia tarcicy. Łącznie miesięcznie przecieramy około 400-450 m3 drewna.

Wraz z tartakiem musieliśmy wybudować suszarnie drewna, ponieważ do obróbki mechanicznej, drewno musi mieć inną wilgotność – od 8 do10% – i wymaga takiego procesu. Ponadto mamy możliwość impregnacji drewna i wykonujemy również takie usługi dla okolicznych firm i mieszkańców.

Od pewnego czasu drugim ważnym elementem procesu produkcji mebli tapicerowanych, jaki dokonuje się całkowicie w moim zakładzie jest rozkrój i przygotowanie dla zakładów Libro elementów z pianek poliuretanowych. Te operacje z uwagi na potrzebną dużą przestrzeń i specjalistyczne maszyny, znalazły miejsce w największej i najnowszej z naszych hal. Kroimy, kompletujemy elementy piankowe pod wszystkie produkowane w Libro meble. Miesięcznie to przerób około 70-80 ton tego surowca.

Inna ważna część mojej działalności to wydobywanie żwiru, piasku, gliny i kaolinu. Po zakupie w 2010 roku gruntów rolnych wykonaliśmy badania geologiczne i okazało się, że mamy bogate pokłady tego surowca, na które jest bardzo duże zapotrzebowanie firm budowlanych i ludności lokalnej.

Przy okazji zrodziła się również potrzeba transportowa oraz możliwości świadczenia różnych usług budowlanych. I tak rozszerzyłam działalność o transport drogowy towarów budowlanych, roboty budowlane związane ze wznoszeniem budynków mieszkalnych i niemieszkalnych, co również zaskutkowało realizacją różnego rodzaju projektów budowlanych w ramach grupy Libro, ale także u klientów zewnętrznych.

Czy Pani firma produkuje wyłącznie na potrzeby Libro, czy też może na potrzeby innych odbiorców? Czy są takie możliwości (niezbędne moce produkcyjne) i plany, by produkować na potrzeby innych odbiorców?

Produkujemy głównie dla zakładów LIBRO i czasami trudno podołać rosnącym zamówieniom, więc posiłkujemy się u lokalnych kooperantów. Jak wszystkie firmy dotykają nas problemy materiałowe, kadrowe, rosnących kosztów i cały czas musimy szukać innych możliwości i rozwijać się. Na tę chwilę musimy myśleć, jak podołać produkcji dla Libro, które cały czas zwiększa zamówienia.

Skąd zarządzana przez Panią firma bierze drewno do produkcji? Czy tylko z Lasów Państwowych, czy także z innych źródeł? Czy nie mają Państwo problemów z dostępnością surowca?

Niczym nieograniczony zbyt drewna liściastego z Europy do Chin spowodował niedobory drewna dla producentów mebli, co hamuje rozwój meblarstwa w naszym kraju.

Drewno kupujemy z Lasów Państwowych. Niewielkie ilości pozyskujemy z własnego lasu (3%). Będąc stałym klientem Lasów Państwowych korzystamy z ich ofert sprzedaży drewna w tzw. systemowych ofertach sprzedaży. Do 2020 roku zakupy robiliśmy w Portalu Leśno-Drzewnym, co dawało możliwości zakupu drewna po przystępnych cenach. Od 2020 roku Lasy Państwowe zmieniły te warunki i w portalu Leśno-Drzewnym możemy kupować ograniczoną ilość drewna (do 45% naszych potrzeb).

Pozostałe potrzebne drewno kupujemy na portalu e-drewno, gdzie obowiązuje zasada „kto więcej zapłaci ten kupi” – licytacje w formie przetargu.

Wystawione do tej sprzedaży ilości drewna są (celowo) niewystarczające, co powoduje, że ceny drewna szybują w górę. Są cztero- , pięciokrotnie większe od cen zakupu na portalu Leśno-Drzewnym.

Zmonopolizowany rynek sprzedaży drewna w sytuacji, kiedy firmy mają zawarte kontrakty na sprzedaż swoich wyrobów, zmuszają nas do kupowania drewna na portalu e-drewno po tych wysokich przetargowych cenach.

W ostatnim okresie znacznemu pogorszeniu uległa sytuacja na rynku sprzedaży drewna liściastego. Bardzo małe ilości ofert sprzedaży tego drewna przez Lasy Państwowe spowodowały prawie pięciokrotny wzrost cen sprzedaży tego surowca, licytowanych w przetargach.

Jak dużym problemem są dla Państwa ceny drewna?

W tym temacie od kilku lat brakuje stabilizacji. Każda podwyżka drewna znacząco odbija się na koszcie wytworzenia produkowanego podzespołu mebla i w efekcie na wyrobie końcowym. Do tego dochodzą powiązane koszty, transportu, energii, pracownicze i inne. Nie można planować ceny wyrobu na długie okresy, tylko cały czas niwelować podwyżki inwestując w wydajniejsze maszyny, dokonując optymalizacji procesów produkcyjnych, zużycia materiałowego oraz ciągle szukając innych możliwych oszczędności. Nie możemy mówić odbiorcy, że od kolejnej dostawy będziemy musieli podnieść cenę, to tak nie działa.

Od kilku miesięcy branża meblarska w Polsce odczuwa spowolnienie i zmniejszony popyt na meble. Jak to wygląda z Pani perspektywy?

Spowolnienie produkcji w naszej branży bardzo się odczuwa. Rynek mebli, zwłaszcza w kraju, przeżywa kryzys, zmniejszyły się zamówienia, najbardziej w okresie letnio-jesiennym.

Różnie sobie radziliśmy, szukając dodatkowych prac, wydłużając urlopy wypoczynkowe aby przetrzymać kryzys, ale nie redukować załogi, o którą jest bardzo ciężko w naszym regionie. Pracownik jest dla mnie najważniejszy, zbyt długo trwa nauka nowego pracownika, a stracić go można bardzo szybko. Tylko na dobrej, zadowolonej załodze można polegać i budować silną firmę.

Jest bardzo dużo zagrożeń i niewiadomych, sytuacja ekonomiczna w Europie spowodowana wojną w Ukrainie, galopująca inflacja, wzrost cen surowców, paliw, energii, na które nie mamy wpływu, ale musimy myśleć o pracownikach i robić wszystko aby to przezwyciężyć, nikogo nie zwalniając.

Mamy początek 2023 roku. Czego spodziewa się Pani i jakie ma oczekiwania wobec 2023 roku?

Okres 18 lat, od kiedy istnieje i dynamicznie rozwijała się firma PPUH Danuta Liberacka oparta była na współpracy z władzami lokalnymi, wojewódzkimi , wsparciem instytucji krajowych, jak i pozyskaniem środków unijnych, za co chciałam podziękować. To, do czego doszliśmy, nie byłoby możliwe bez zaangażowania rodziny, pracowników, znajomych i przychylnych nam instytucji. To duże poświęcenie i wyrzeczenia najbliższej rodziny. Wspieramy się wzajemnie z mężem i dziećmi, aby nie cofać się, tylko iść do przodu.

W roku 2023 pragnę stabilizacji cen, kosztów, produkcji, dalszego rozwoju. Mamy wiele pomysłów na realizacje projektów rozbudowy zakładu. Zakupu nowoczesnych wydajnych środków trwałych. Wdrożenie cyfryzacji i automatyzacji procesów, tam gdzie to możliwe. Planujemy dalsze zmniejszanie kosztów, poprzez termoizolację budynków, rozbudowę fotowoltaiki i może instalację pompy ciepła. Potrzebujemy jednak wsparcia.

Liczymy na pomoc państwa w uruchomieniu programów rozwojowych, wprowadzaniu działań obniżających inflację, poprawę w branży budowlanej, która napędza wszystkie gałęzie gospodarki w tym i naszą.

W 2023 roku życzę wszystkim dużo zdrowia oraz pomyślności na gruncie zawodowym i życiu osobistym.

Dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁ: Marek Hryniewicki