Branża

Poziom zadłużenia przedsiębiorców ciągle rośnie

Anna Gąsiorowska, właścicielka firmy Negocjator.

Poziom zadłużenia przedsiębiorców ciągle rośnie

Według ostatnich danych Krajowego Rejestru Długów polscy przedsiębiorcy są zadłużeni na 11,5 mld zł. Z tej kwoty aż 1,1 mld zł to nieopłacone transakcje handlowe, takie jak np. faktury, a prawie 0,5 mld zł – to zadłużenie wobec firm przemysłowych.

Reklama
Banner targów IFFINA 2024 750x109 px

Pomijając sektor finansowy (któremu przedsiębiorcy są winni ponad 7 mld zł) firmy mają do odzyskania niemal 4,5 mld zł wobec 178 tys. dłużników. Na jedną zadłużoną firmę przypada 24 tys. zł. długu. Daje to wyobrażenie, jaki jest poziom zadłużenia.

Tyle twarde dane, za którymi stoją ludzie – zarówno dłużnicy, jak i wierzyciele. Zapewne jakiś procent dłużników (a podejrzewam, że wcale nie marginalny), to ofiary zatorów płatniczych. Jeszcze większy to efekt lockdownów, przerwanych łańcuchów dostaw czy kanałów sprzedaży. Nie chcę spekulować, czy dana firma mogła się na to przygotować, wdrożyć u siebie pewne rozwiązania na wypadek braku płatności. To bardzo indywidualna sprawa. Pandemia w gospodarce odcisnęła swoje piętno. Dla wielu firm – wręcz śmiertelne.

Wielkie wyzwanie stoi nie tylko przed firmami na skraju wypłacalności, ale i przed wierzycielami. Z jednej strony – dług należy odzyskać, ale o wiele prościej jest to zrobić, gdy firma nadal funkcjonuje. Na upadłości dłużnika nikt nic nie zyskuje. Jeszcze większą rolę zaczął odgrywać czas reakcji dłużnika i jego podejście do negocjacji windykacyjnych.

Jaki jest średni poziom zadłużenia?

Często zdarza się, że efekt kuli śniegowej – drobne zadłużenie, małe zachwianie bieżącymi płatnościami generuje potem lawinę zadłużeń. Im szybciej zareagujemy, tym rosną nasze szanse, że odzyskamy swój dług, zanim zadłużenie dłużnika urośnie do niebotycznych rozmiarów. Niech nas nie uśpi kwota średniego zadłużenia na firmę. To dane statystyczne i są wśród nich firmy z zadłużeniem na poziomie 1 tys. zł czy 5 tys., ale i takie, których zadłużenie będzie sięgało setek tysięcy albo i milionów.

Skąd mamy mieć pewność, do której grupy należy nasz dłużnik (choć patrząc na liczbę zadłużonych firm, pewnie w wielu przypadkach to nie jedna niezapłacona faktura, ale kilka i to od różnych przedsiębiorców)? Tu dochodzimy do negocjacji windykacyjnych – dokładny wywiad finansowy, choćby za sprawą umiejętnie poprowadzonej rozmowy z dłużnikiem.

Mamy obecnie czasy, w których konkurujemy z innymi nie tylko na jakość produktów, ich cenę, nie tylko o pracownika, ale i o… dłużnika. O to, komu zdecyduje się oddać dług w pierwszej kolejności. I często decydującym argumentem nie jest wysokość zadłużenia, a… sposób prowadzenia negocjacji windykacyjnych. Tak, można polubić swojego windykatora i można odzyskać dług dzięki temu, że dłużnik doceni nasze stanowcze, ale ludzkie podejście.

TEKST: Anna Gąsiorowska