fbpx
Branża

Piętnaście hektarów pod dachem

Leszek i Piotr Wójcikowie.

Piętnaście hektarów pod dachem

Rozmowa z Leszkiem Wójcikiem, właścicielem Fabryki Mebli Stolpłyt, Wójcik Fabryki Mebli i Żuławskiej Fabryki Mebli, właścicielem marki Meble Wójcik.

Reklama
Meblarski-1000-banner-srodtekstowy-750x100-gif-miesiecznik-i-portal-informacyjny-branzy-meblarskiej-biznes-meble-pl

Rozmowa opublikowana została w książce „Wizjonerzy i biznesmeni” (t. 1), wydanym przez Wydawnictwo meble.pl w 2015 r. Poniżej dwunasty rozdział tego wywiadu. Jedenasty rozdział można przeczytać tutaj: Wigilijna decyzja

Chciałbym teraz trochę porozmawiać o ostatnich inwestycjach. W 2010 roku rozbudowałeś obie fabryki, w efekcie czego ich powierzchnia produkcyjna i magazynowa wzrosła o dziesięć tysięcy metrów kwadratowych – do pięćdziesięciu jeden tysięcy.

W tym okresie fabryki rozbudowywały przede wszystkim powierzchnię produkcyjną.

Dwa lata później przy ulicy Mazurskiej zakończona została budowa centrum logistycznego o powierzchni sześciu tysięcy metrów kwadratowych, wysokości w najwyższym punkcie szesnastu metrów i siedmiu poziomach składowania. Co uzyskała firma dzięki temu centrum?

Ono nam obniża koszty załadunków. Nie powiem o ile procentowo, ale powiem Ci, jak to działa. Mianowicie, gdy masz wszystko poukładane na regałach i oznakowane, to znajdujesz to w krótkim czasie. Dzisiaj element leży na regale, odpowiednio oznakowany i operator wózka, kiedy musi go pobrać, jedzie bezpośrednio do niego, kierowany przez system informatyczny. Bardzo mocno zmniejszyły nam się i czas kompletacji, i czas załadunku. Tu już – przy dobrym systemie – można wyliczyć, jakie są oszczędności.

Rozumiem, że jak wystartowało centrum logistyczne, to magazyn przestał być potrzebny?

Wszystkie są nam potrzebne i są ciągle używane i modernizowane. Dzisiaj wszystkie nasze magazyny, niezależnie od swoich gabarytów i wysokości, są zintegrowane tym samym systemem IT, są tak samo zorganizowane i wyposażone. Mają strefy składowania w regałach oraz strefy składowania w blokach.

Jasne. Tam nie trzeba niczego szukać, bo od dołu do góry…

Jest jedno i to samo. Właśnie tak. Przy bardzo dużych zamówieniach taki magazyn jest niezbędny, bez niego nie ma szans na realizację tych zamówień. Wydaliśmy na te inwestycje dużo pieniędzy, około dwudziestu milionów, razem z całym systemem, ale magazyn logistyczny bardzo nam skrócił czas załadunków i przygotowania do załadunków. Bardzo.

Minęły kolejne dwa lata, mamy rok 2014, gdy rozpoczęła się budowa kolejnej, trzeciej fabryki – Żuławskiej Fabryki Mebli.

To była już decyzja spowodowana drastycznym brakiem mocy produkcyjnych w obszarze frontów z MDF-u. Myśmy te moce od pewnego czasu kupowali na zewnątrz, w coraz większych ilościach. I stąd decyzja: budujemy halę pod MDF.

Fabryka Mebli Stolpłyt.
Fabryka Mebli Stolpłyt.

I rzeczywiście miałoby to uzasadnienie ekonomiczne, by wybudować tak dużą fabrykę wyłącznie pod MDF?

Pierwotny plan był taki, by postawić niedużą fabryczkę, która by tylko fronty robiła. Ale później usiedliśmy sobie razem z zarządem – zresztą to spotkanie to chyba była moja inicjatywa – i ja powiedziałem „nie”, że jednak budujemy fabrykę większą, budujemy kompleksowo całość. No i widzisz: była decyzja, by budować pod MDF, ale zmieniliśmy ją na budowę fabryki kompletnej.

Większa fabryka oznaczała dużo większe koszty, a przecież potrzebowałeś zakładu pod konkretny produkt – pod MDF.

Te koszty wcale tak mocno nie wzrosły. Popatrz: trzeba zbudować kotłownię, przy kotłowni cały system i przy mniejszej fabryce to były prawie te same koszty, bo kocioł nie jeden-dwa mega, tylko zero osiem, ale w pieniądzach to nieduża różnica. Chodzić trzeba identycznie: przy budowie, przy projektach, pozwoleniach – wszystko tak samo. No i podjęliśmy decyzję o budowie fabryki kompleksowej, z pełną produkcją mebli skrzyniowych – tak można w skrócie powiedzieć. Do MDF-u wystarczyłoby nam trzy, może cztery tysiące metrów kwadratowych, bo to trzeba uruchomić jakiś magazynek, jakieś piły, ale kotłownia, filtry, warsztaty techniczne – wszystko trzeba byłoby budować, jak do dużej fabryki. Dlatego uważam, że pod względem ekonomicznym to było dobre rozwiązanie. Cała infrastruktura już jest zrobiona, dobudować dzisiaj logistykę nie jest trudno, prąd jest, woda jest, wszystko już jest jak należy i następne inwestycje już będą tańsze.

Nie masz obaw o ten MDF?

Był taki moment, kiedy myśleliśmy, że rynek w ogóle się wycofa z MDF-u, z folii termoplastycznych, ja troszeczkę ten MDF opóźniłem, mówiłem, że nie ma sensu inwestować w MDF, jak on nie będzie się sprzedawał. Ale okazuje się, że ten rynek MDF-u nawet wzrósł.

Żuławska Fabryka Mebli.
Żuławska Fabryka Mebli.

Fabryka położona jest w dobrym miejscu – w pobliżu przebiega krajowa „siódemka”, jest bezpośredni dostęp do autostrady.

Zawsze to było moje marzenie, by tutaj budować, miałem sześć hektarów, a trzy i pół kupiłem przed budową.

Sama hala w Żuławskiej Fabryce Mebli ma bodaj dziewiętnaście tysięcy metrów kwadratowych, dobrze pamiętam?

Tak, ma ponad osiemnaście tysięcy. Problem w tym, że jak masz działkę, to możesz zabudować czterdzieści procent, a sześćdziesiąt procent musisz zostawić. Zobacz, jaka to jest strata. A ja chcę teraz budować magazyn logistyczny. Duży magazyn logistyczny.

Czyli będziesz już miał wtedy piętnaście hektarów pod dachem? Sto pięćdziesiąt tysięcy metrów kwadratowych?

Wtedy by rzeczywiście było około piętnastu hektarów pod dachem. To już by był znaczący potencjał. Do tego fajna logistyka, blisko węzeł drogowy, nie musisz w ogóle do miasta wjeżdżać. Jeszcze jakiś fajny, piętrowy biurowiec powinien powstać. I taki, widzisz Marku, mam plan.

Wystarczy już budowania?

Tu, przy ul. Żuławskiej nie będzie już terenu, nie będzie już gdzie budować.

ROZMAWIAŁ: Marek Hryniewicki

Ciąg dalszy wywiadu z Leszkiem Wójcikiem w rozdziale: Przyjmuję każdego studenta na praktykę