Branża

Gotowi do zderzenia z górą lodową?

Anna Gąsiorowska, właścicielka firmy Negocjator oraz trener windykacyjny.

Gotowi do zderzenia z górą lodową?

Z kryzysem jest jak z jazdą samochodem. Przestrzega się przepisów, zapina pasy, dostosowuje prędkość do warunków, a i tak może w nas wjechać pirat drogowy. Czy da się na to przygotować?

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich wyzwań, przed jakimi będziemy postawieni. Warto jednak mieć przygotowane strategie działań na różne sytuacje kryzysowe. Wiele firm ma takie procedury, ale niewielu je aktualizuje, dostosowuje do zmieniających się realiów.

Dla przykładu: w niektórych firmach istnieją zasady monitorowania płatności i działań windykacyjnych, które sypią się, gdy nie ma w firmie osoby odpowiedzialnej za te działania, bo przebywa na przykład na L4 lub urlopie. I reakcja na brak płatności zostaje opóźniona o kilka dni lub tygodni… Dla wielu windykatorów w czasach pracy zdalnej lub w okresie urlopowym wyzwaniem staje się dotarcie do osoby decyzyjnej w firmie. Czyli – panujemy nad wszystkim, na wszystko jesteśmy gotowi, ale pod warunkiem, że akurat pani Basia z księgowości jest w pracy albo szef jest na miejscu.

A tymczasem, oprócz opracowania różnych scenariuszy, gotowości do działania według nich, potrzebne jest też sprawne ich uruchomienie, aby nie pozostawały tylko na papierze. I to jest najczęściej dużym wyzwaniem. Nawet najlepszy plan może się nie sprawdzić, gdy nikt nie da sygnału do jego wdrożenia. Na przeszkodzie stoi kilka elementów.

Jednym z nich jest kryzys decyzyjny – w wielu firmach decyzje kryzysowe mogą podejmować tylko osoby na najwyższych stanowiskach. Nie jest to brak zaufania czy brak wzięcia na siebie odpowiedzialności przez kogoś innego, ale często – brak delegowania zadań. To dość powszechne zjawisko: jeśli nie my, to kto? Kto zrobi coś lepiej od nas? Wydaje się nam, że jesteśmy niezastępowalni, a dzieląc się uprawnieniami pozbywamy się części swojej władzy. Właściwie dotykamy tutaj różnych stylów zarządzania, co jest tematem na całkiem inne rozważania, bo każdy styl liderowania ma swoje wady i zalety.

Nie wystarczy dostrzec górę lodową na horyzoncie. Nie zawsze będziemy mieli dość czasu, aby ją ominąć. I w wielu przypadkach nie będzie to nasza wina. Zresztą doszukiwanie się winy, jeśli ma służyć tylko usprawiedliwianiu się, do niczego nie doprowadzi. Co innego wyciąganie wniosków na przyszłość. Jeśli więc nie możemy uniknąć zderzenia, powinniśmy się na to przygotować. Może nie obejdzie się bez szkód, ale dzięki naszemu działaniu zminimalizujemy je tak bardzo, jak to będzie możliwe.

TEKST: Anna Gąsiorowska