Podziel się:

Od trzech pokoleń wśród mebli gdańskich

22-01-2018
Do schowka
Jeszcze dobrze nie „ostygły” pierwsze modele drukarek 3D, a już producenci urządzeń do komputerowej obróbki różnych materiałów nieustannie prześcigają się w innowacjach. Tymczasem, dla coraz większej grupy odbiorców szczególnego znaczenia nabiera ręczna praca.

 

        Coraz chętniej szukamy rękodzieła – czegoś, co niepowtarzalne, unikalne, wykonane w jednym tylko egzemplarzu, a nie w tysiącach kopii na taśmie produkcyjnej.


To samo dotyczy branży meblarskiej. W rynkowym tyglu trendy i mody bywają lepiej widoczne, niż produkty o indywidualnym charakterze, a przecież mebel jest rzeczą trwałą, która mogłaby przechodzić z pokolenia na pokolenie. Aby jednak tak się stało, mebel powinien wyróżniać się nie tylko solidnością, jakością wykonania, jakością materiałów, ale również przyjaznymi dla oka wysokimi walorami artystycznymi.

 

Na tym polu, i to od lat polska branża meblarska szczyci się ogromnymi sukcesami. Aby dowiedzieć się czegoś o pracy współczesnych mistrzów rękodzieła warto zajrzeć do trójmiejskiej Pracowni Mebli MebS, która dostarcza odbiorcom tradycyjne drewniane meble gdańskie – zbliżone do tych, jakie wyrabiano w pracowniach od XVI do XVIII wieku.

 

Oto krótka, rodzinna historia Pracowni Mebli MebS - rodziny Jóskowskich, która swoją działalność rozpoczęła ponad trzydzieści lat.

 

W czasach, gdy na polskim rynku dominowały jeszcze meblościanki rodem z PRL, w niewielkich Sierakowicach powstawał pomysł z ideą i wizją, która wielu osobom mogła wydawać się nie do zrealizowania. Bartłomiej Jóskowski, obecny właściciel firmy, wskazuje na rodzinne tradycje, bowiem pracownię mebli założył jego ojciec (fot.2). On sam natomiast, już jako dziecko wiele czasu spędzał w warsztacie ojca, bawiąc się drewnianymi odpadkami, wycinając z nich najróżniejsze formy. Od najmłodszych lat obserwował prace stolarskie i snycerskie, oswajał się z drewnem, poznawał właściwości gatunków. Podobną drogę przechodzi obecnie jego syn. Zdaniem rodziny Jóskowskich, zamiłowanie do zawodu przekłada się na staranność i solidność. Rodzinny etos pracy dziedziczy się tak samo, jak działo się to od zawsze w „dynastiach” lekarskich, prawniczych czy artystycznych.

 

Choć w tej chwili zawodowe pasje ujawniają się już w trzecim pokoleniu, pan Bartłomiej nie wiązał swojej przyszłości w branży ojca. O wszystkim zadecydował przypadek... Jest rok 2004, gdy znajomy pana Bartłomieja buduje w jego rodzinnym miasteczku centrum handlowe i proponuje Jóskowskim wynajęcie powierzchni handlowej za niewielkie pieniądze. Pan Bartłomiej mówi o tym ojcu, wychodząc z założenia, że pokazując gotowe już meble łatwiej znajdą nabywców. Jak okazało się entuzjazmu syna, ojciec nie podzielił, powiedział mu jedynie... „Jeśli chcesz, to sobie sam otwórz!”.

       Tak też stało się. Pan Bartłomiej rzeczywiście otworzył sklep i przez pierwszych kilka lat prowadził go samodzielnie. Interes się rozkręcał, zamówień przybywało. I choć handel kwitł, pojawiły się problemy w samym warsztacie, kiedy to najbliższy współpracownik ojca Bartłomieja Jóskowskiego, jego prawa ręka umiera. Firma w tym czasie miała mnóstwo zamówień i nie było szans, by mogła podołać temu jedna osoba. Więzy rodzinne okazały się na tyle silne, że ojcu w sukurs przyszedł syn. To właśnie od tego momentu należy liczyć drogę życiową Bartłomieja Jóskowskiego, który dopiero wówczas, w warsztacie ojca odkrył prawdziwie swoją największą pasję. Obaj panowie podzielili się obowiązkami i do dziś, firmę MebS prowadzą wspólnie. 


Po latach okazało się, jak cenne były doświadczenia, zbierane od czasu pierwszych zabaw w stolarni. Obserwowanie pracującego ojca, kiedyś tam zasiana miłość do drewna i tworzenia zeń najrozmaitszych form zaowocowały później, w najmniej oczekiwanym momencie. Środowisko artystów rzeźbiarzy i wytwórców mebli, do którego dołączył p. Bartłomiej, okazało się być dla niego naturalnym środowiskiem, gdyż znając pracę snycerską od podszewki znajdował  z nimi wspólny język na każdej płaszczyźnie. Zarówno ojciec, jak i Bartłomiej Jóskowski oraz grono ich współpracowników, to prawdziwi artyści z talentem - wyróżniający się precyzyjnym okiem, wrażliwi na piękno i wyczuleni na estetykę.   

 

Zmysł artystyczny to jednak za mało, by myśleć o produkcji mebli gdańskich. Niezbędne są także: wiedza historyczna i znajomość symboliki rzeźb – wszak wśród klientów znajdują się osoby, które doskonale znają się na historii sztuki i wyłapałyby każdy, dosłownie najmniejszy błąd. Z drugiej strony, praca rzemieślnicza wymaga elastyczności, ponieważ wzory wykonywane na indywidualne zamówienia klientów są różne. Trzeba więc – utrzymując się jednak w regułach stylu – dokonywać najrozmaitszych modyfikacji, zgodnie z życzeniem zamawiającego. Nie zdarzają się wyroby identyczne. Szafy, kredensy, stoły, krzesła muszą mieć swoją własną duszę. Fakt, że każdy z nich jest ręczną pracą, zamienia je w „żywe istoty”, które wiele powiedzą i o historii, i o samym zamawiającym, i dalej, dalej – o pokoleniach następnych.
    

A jak Pracownia Mebli MebS wyszukuje współpracowników? Wstępem do kariery w firmie jest zawsze „portfolio” zawierające wykonane rzeźby.  Przed nawiązaniem współpracy nikt nie przeprowadza tu typowych rozmów kwalifikacyjnych, a CV i listy motywacyjne na nic by się tu nie przydały. Obecnie dla Mebli MebS pracuje dziewięciu rzeźbiarzy - znakomitych artystów, bez których niemożliwa okazałaby się realizacja zamówień. Na pytanie o najważniejszą osobę w Pracowni Bartłomiej Jóskowski przyznaje ze wzruszeniem, że jest to jego ojciec: „Posiada nieocenioną wiedzę, doświadczenie, praktykę. To od niego każdego dnia nadal wiele się uczę”.

 

fot. MebS

Podziel się:

Zobacz także

Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Autor:*
Masz konto?
E-mail:
Tytuł:*
Treść:*

Przepisz tekst wpisany w cudzysłowie:
-
Wszystkie nowości w Twojej poczcie. Chcesz wiedzieć wszystko o aktualnych nowościach, promocjach - zapisz się do bezpłatnego newslettera.
Współpraca targowa:
Dołącz do nas!
Polub nas, a otrzymasz codzienną dawkę inspirujących aranżacji,
ciekawych artykułów i korzystnych promocji wprost na swoją tablicę!